logo

logo

czwartek, 19 lipca 2012

Dietetyczne rady kulinarne


Zacznę od tego, że nigdy nie byłam dobra kucharką, kiepsko mi to wychodziło od kiedy pamiętam, ale z czasem trochę się nauczyłam i jakoś idę z postępem ucząc się codziennie coś nowego. Ale nauka podstaw była długa…

Dostaję od Was mnóstwo pytań pod postami, w mailach, czasem by się wydawało podstawowych pytań, dlatego myślę, że zebranie w całość moich i Waszych porad, to może być dobra skarbnica wiedzy dla wszystkich. Poniżej przedstawiam moje doświadczenia, komentujcie, piszcie co wiecie więcej, będę to dodawać do posta i razem stworzymy kompendium wiedzy dla nas wszystkich gotujących dietetycznie (i nie tylko). 
W końcu niektórzy z Was poznają moją definicję słowa SMAŻYĆ - bo to najczęściej zadawane pytanie: ale jak to bez tłuszczu?





Proszek do pieczenia czy soda?

Najczęściej pojawiające się pytanie czym to się różni. Zasadniczo różni się składem, bo soda to soda, która jest sama w sobie spulchniaczem, a proszek do pieczenia to mieszanka różnych środków spulchniających. Przelicznik, który stosuję to 1 łyżeczka proszku do pieczenia lub ½ łyżeczki sody. Osobiście wolę proszek do pieczenia, moim zdaniem mniej go czuć.



Smarowanie foremki przed pieczeniem

Kiedyś foremkę smarowałam olejem, masłem lub margaryną, wysypywałam bułką tartą lub manną. I też żyłam. Ale aktualnie przestawiłam się na papier do pieczenia, idealnie od niego odchodzi i bułkę tartą odstawiłam na bok. Jeśli już potrzebuję coś upiec, a papier się do tego nie nadaje, to oleju leję minimalnie, dosłownie kilka kropli, rozprowadzam go pędzelkiem, a foremkę wysypuję kaszą manną.


Smażenie bez tłuszczu

Pytanie zadane przez Was kilkadziesiąt razy: jak to się smaży bez tłuszczu. Pisałam o tym, ale w różnych miejscach, więc zbieram to w całość.


  • Mięso – rozgrzewam teflonową patelnię, zmniejszam gaz na minimum i wrzucam surowe mięso. Jak chcę mieć obsmażone i przyrumienione, to smażę bez przykrycia. Jak chcę mieć białe mięciutkie i jakby ugotowane, to z przykryciem, wtedy mięso puszcza soki i się w tym dusi. Czasem jak wyparują soki podlewam łyżką wody.


  • Kotlety mielone i placki jarskie – smażę albo jak mięso powyżej, albo na patelnię daję 2 krople oliwy, rozsmarowuję je pędzelkiem, podgrzewam i na rozgrzaną kładę placki/kotlety. Wtedy od razu ścina się białko, robi się skorupka i mniejsze zagrożenie, że podczas przewracania się coś rozleci.


  • Cebula – można ją smażyć bez tłuszczu na dwa sposoby. Pokrojoną cebulę wrzucamy na rozgrzaną patelnię, przyprawiamy i przykrywamy pokrywką, wtedy puszcza soki, mięknie w kilka minut – tym sposobem jest miękka i soczysta. Drugi sposób, to bez przykrycia, wymaga pilnowania, żeby nie przywarła, mieszamy ją dość często, ewentualnie minimalnie podlewamy łyżką wody – tym sposobem jest bardziej sucha i przyrumieniona. Wszystko bez użycia tłuszczu!


Panierki

Dawniej oczywiście bułka tarta. Aktualnie najczęściej smażę mięsa i kotleciki bez panierki. Natomiast jak chcę coś panierowanego, to zamiast bułki daję sezam, otręby, płatki owsiane, pokruszone płatki kukurydziane, siemię lniane (najlepsza esencja dla zdrowia znajduje się w środku siemienia, więc powinno być roztarte w moździerzu), kaszę mannę, kaszę kukurydzianą. Czasem oprószam kotlety mąką żytnią lub pełnoziarnistą, odrobiną bułki tartej, ale z zaznaczeniem na słowo oprószam, a nie obtaczam ile wlezie.



Przyprawy

Polecam post o "Przyprawy, jak ich używać" - opisałam wszystkie, których używam, co do czego i jakie mają właściwości smakowe i zdrowotne. A w skrócie polecam dodawać dużo ziół i kminku do potraw, bo przy takiej niskokalorycznej, warzywnej i wzdymającej kuchni, to lek na całe zło i brak dolegliwości trawiennych.


45 komentarzy:

  1. Większość z Twoich rad sama stosuje i jestem zadowolona. Według mnie tak jest dużo lepiej, no i oczywiście zdrowiej. Chwała za teflonowe patelnie, na których jedzenie nie przywiera:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i super, to takie podstawowe sprawy, ale zdaję sobie sprawę, że może być ciężko się przestawić na takie gotowanie. Wiele osób narzeka właśnie na brak dobrej patelni - teflonowa lub ceramiczna patelnia to podstawa, mam każdą z nich i każda mi się sprawdza idealnie :)

      Usuń
  2. Mam pytanko, co prawda nie do tego posta, ale do poprzedniego... Masz jakiś pomysł, dlaczego moje wypieki z drozdzami nie rosną w ogóle, a w dodatku tak śmierdzą drożdżami, że wszystko od razu ląduje w śmietniku ? ;( Robię wszystko według przepisu.. To juz ni epierwszy raz :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli robisz wszystko jak w moich wskazówkach, to nie mam pojęcia. Może za ciepła woda. Zasada jest taka, że jak zaczyn się ruszy to i ciasto urośnie, jak zaczyn nie urośnie to znaczy, że drożdże nie są aktywne i nic z tego nie będzie.

      Usuń
    2. Ale ciasto urosło .. To znaczy 'zaczyn'. A potem dodałam resztę składników (nadal śmierdziało drożdżami. powinno?), uformowałam bułeczki, przykryłam ściereczką na blasze i juz nie urosły :( Przepraszam za tak błahe pytania, ale mam zero doświadczenia z drożdżami.

      Usuń
    3. Być może drożdże są nieświeże? Z doświadczenia wiem, że lepiej za każdym razem kupić nowe, niż użyć te, które poleżały już jakiś czas w lodówce.

      Usuń
    4. Ostatnio czytałam, żeby sól dodawać pod koniec wyrabiania a nie do zaczyny lub od razu z mąką do świeżego zaczynu. Podobno sól osłabia drożdże. A co do świeżości to święta racja! Stare wyrzucać. Drogie nie są, a szkoda jak zepsują cały wypiek, co im się nie chce już w tym wieku rosnąć :)

      Usuń
  3. A ja chciałam tylko napisać, że zdjęcia potraw były dla mnie inspiracją do komponowania nie tylko dań obiadowych ale i innych posiłków. :)

    Pozdrawiam serdecznie
    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to bardzo się cieszę, chociaż zdjęcia nie są artystyczne i modne, bo nie mam do tego głowy i czasu, ale staram się jak mogę :)

      Usuń
    2. To co trzeba na nich widać ;)

      Beata

      Usuń
  4. najważniejszy jest dobry przepis, nie zdjęcia,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zdjęcia czasem zachęcają :) Tak czy siak, staram się być dobrym fotografem :D Tylko zanim się rozłożę ze sprzetem to mi czasem z talerza jedzenie znika, takie to są moje małe dzieci :)

      Usuń
  5. Twój blog ostatnio czytam i powtarzam jak mantrę, jesteś dla mnie wybawieniem, od zawsze walczę z kilogramami, ale ubogie składnikowo diety mnie wykańczały i nudziły, aż znalazłam Twój blog, przepisy super, bogactwo składników, proste podejście do odchudzania. Stosując Twoje rady i przepisy jestem syta, nie podjadam, może jeszcze nie chudnę, ale już czuję się lepiej i z wielkim zaangażowaniem gotuję. Co do smażenia bez tłuszczu to polecam moje najnowsze odkrycie wook z powłoką ceramiczną - można w nim smażyć - potrawy smażą się szybko i są chrupiące, można też podlać wodą i dusić, super sprawa, do Twoich przepisów jak znalazł.
    Dziękuję Ci za ten blog!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję, za miłe słowa :) Wok kiedyś używałam, ale zwykły jakiś, z Ikei chyba. Chętnie bym się w niego znowu zaopatrzyła, ale ja zauważam, że moja kuchnia jakby ma ograniczoną powierzchnię :D

      Usuń
  6. Po prawie 2 miesiacach racjonalnego odzywiania sie (pieć zdrowych posiłków)zauwazyłam zjawisko..chyba zmniejszania sie potrzeb zołądkowych..W pracy zawsze biore na sniadanie 2 kromki razowego chleba i cos tam (dzis chuda szybka i papryka)zawsze jadłam 2 ze smakiem a od kilku dni jedną..a drugiej wogóle..albo na siłe miele i miele to chyba dobrze że odpuszcza głód nad głody:)..A Madzia co ty myslisz o ...picu...bo ciągle o jedzeniu..chodzi mi o czerwona herbate?Ja ja pije i bankowo widze,że pomaga schudnąć..choć na własnym przykładzie ostrzegam że bola nerki jak ktos pije za dużoo..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, też mam takie wrażenie, że mniej potrzebuję na talerzu, żeby posiłek zaliczyć. Kiedyś potrafiłam dwie buły na śniadanie wciągnąć, a teraz jedną i czuję się najedzona. To samo obiad i cała reszta. Jedynie jabłka mogłabym jeść bez umiaru, jestem od nich uzależniona :D

      A ja w herbatach jestem cienka, ogólnie jestem dziwadłem, które nie pije. Nie lubię kawy i herbaty, więc piję soki, wodę i mleko i nie za duże ilości, bo ja po prostu zapominam pić w ciągu dnia. A czerwona herbata to jaka? Naprawdę jestem kiepska w temacie :)

      Usuń
  7. hehe ja jestem starym kawocholikiem,a z herbat tez jestem cienka:)Znam czerwoną-nazywaja ja morderca tłuszczu..i to tego akurat który nam nie pasuje i widac go w biodrach..Smakuje średnio..a nawet bardzo średnio..nie wolno jej pic z cukrem ani z cytroną bo traci na wartości..ale sie przyzwyczaiłam..gubi sie dodatkowo koło 2 kg (przy okazji)w miesiącu jesli regularnie sie ja pije..pije jeszcze Zieloną(w smaku jeszcze gorsza hahah)ale przemiana materia wzrasta i to dużo:)Magda no szkoda,że kawy nie lubisz ..to może jak juz schudniemy jak gwiazdy to umówimy sie na jakis deser lodowy haha skoro kawa odpada:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Sposób na smażenie bez tłuszczu, nawet na patelni bez teflonu, jest b. prosty: sypiemy na patelnię sól morską (zwykła też daje rady ;) ), rozgrzewamy, aż ziarna zaczną podskakiwać (jeszcze nigdy tego zjawiska nie widziałam, po prostu czekam chwilę, aż uznam, że już czas), zgarniamy sól i właaaallla, można smażyć bez przypalania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuję na pewno i jak się sprawdzi, to dodam do rad :) Dziękuję!

      Usuń
  9. Od jakiegoś czasu przeglądam Pani blog,stopniowo zaczynam wprowadzać zmiany w gotowaniu tzn.bez tłuszczu i zupy na kostkach warzywnych,muszę
    przyznać ,że większego sprzeciwu ze strony rodziny na razie nie widzę. Ale nie wyobrażam sobie niedzieli bez rosołu i na ten temat na tym blogu nic nie znalazłam,być może jeszcze nie znalazłam .Czy ma Pani jakiś pomysł żeby jakoś odtłuścić rosół?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie wyobrażam sobie niedzieli z rosołem :) A dokładniej nigdy się u mnie w domu nie robi rosołu, ani w niedziele ani nigdy. I nie ze względów dietetycznych. Ja nie jem od lat, bo to na mięsie, mąż nie znosi, a dzieci się nie upominają, jak u kogoś jest to zjedzą, ale w domu nie robię w ogóle.

      Usuń
  10. Witam
    Chcialam zameldowac, ze namowilam kolejna osobe do dietetycznego zycia wedlug Twoich zalecen i ..... Po pierwszym tygodniu -3 kg :-) ( zaznaczam ze to chlopak wiec waga szybciej spada ) a mina po pierwszym wazeniu BEZCENNA :-) jeszcze raz dzieki za bloga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i super, jeszcze faceta... no gratulacje :)

      Usuń
  11. Co do picia,pojawił się tu taki temat.Ja jestem po diecie pod kontrolą dietetyka,minęły w tej chwili 4 lata od tej chwili.Łącznie schudłam 20 kg,teraz przytyłam tak około 5 i zaczyna mnie to martwić..nie z powodów estetycznych ale zdrowotnych,po prostu gorzej się czuję..Ale do rzeczy-jeśli chodzi o picie to tylko kawa zbożowa,zielona herbata,woda niegazowana ,mleko 0,5%,kawa jak najbardziej ale z cykorią typu Cafea albo Ricore.Nie jest wskazane picie normalnej herbaty ,natomiast rano przed posiłkiem pół szklanki wody niegazowanej z cytryną ,działa naprawdę rewelacyjnie.Zawsze byłam osobą szczupłą i wysoką ,po urodzeniu dziecka niestety metabolizm zupełnie się zmienił,przytyłam okropnie i tak kilogramy po dziecku zostały.Zaczynałam odchudzanie przy 82 kg wagi,najmniej ważyłam 62 kg ale uważam ,że wyglądałam okropnie.Teraz chciałabym schudnąć tak ze 3 kg i najważniejsze brzuch,który rośnie.Podoba mi się Twój blog,tym bardziej że mam dziecko na diecie bezglutenowej i większość rzeczy robię sama w domu przerabiając tradycyjne przepisy,dodam też że wszystko robię na mące bezglutenowej i sama jem te rzeczy co gotuję dla córki.Będę śledzić dalsze poczynania:)Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo cenne uwagi, szczególnie, że ja jestem niepijąca (nie lubię kawy i herbaty, więc się nie znam). Co do bezglutenowej diety - nie znam się, bo nie miałam potrzeby się znać, ale muszę poczytać i coś porobić w tym temacie :) Wskazówki mile widziane na mailu, będzie mi łatwiej dostosować przepisy pod dietę bezglutenową :)

      Usuń
  12. Twoj blog uzaleznia bardziej niz slodycze :) swietna robota !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałam, że od słodyczy już nic gorszego nie ma :P

      Usuń
  13. Najlepszy blog o tej tematyce na jaki kiedykolwiek trafiłam. Kawał dobrej roboty.

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja dziekuje za porade smazenia cebuli bez tluszczu do tej pory robilam to bez przykrycia i mi sie przypalala.zobaczymy ten sposob czy dziala:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję za tę stronę ;p
    Przepisy są smaczne, zdrowe i dobrze poinstruowane :) Dzięki Pani moja kuchnia nie jest monotonna i zdrowa :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak usmażyć jajecznicę bez tłuszczU?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można wlać na patelnię trochę mleka i poczekać, aż się zacznie gotować i w to wlać rozbełtane jajka. Patelnia troche gorzej się myje :-)

      Usuń
  17. kotlety mielone, ja pieke je w piekarniku w formie do babeczek, bez tłuszczu ;) Pozdrawiam Sandra

    OdpowiedzUsuń
  18. świetne pomysły kulinarne, w sam raz na niedzielny obiad:) dzięki wielkie, a ja polecam sosy i dressingi develey, w szczególności jeśli nie próbowaliście to sięgnijcie po dressing winegret i sos chilli są bardzo smaczne, a przede wszystkim wielki plus za uniwersalność

    OdpowiedzUsuń
  19. ja zmielilem ususzone bulki grahamki,chleb pelnoziarnisty- i mam taka bułkę tartą.

    OdpowiedzUsuń
  20. Pani Magdo świetny blog.Nie chciałbym Pani krytykować ,ale ze względu na to że wiele osób korzysta z Pani rad jestem zmuszona to napisać otóż uważam ,że powinna Pani poinformować ludzi , że nie istnieje coś takiego jak smażenie bez tłuszczu ale jest cos takiego jak prażenie .Smażenie bez tłuszczu jest bardzo niebezpieczne dla zdrowia.Wiem że nie jestem pierwsza ,która zwraca na to Pani uwagę ale nie ma zupełnie odzewu z Pani strony .Proszę poinformować ludzi o szkodliwości "smażenia bez tłuszczu " .Reszta jest super .Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chchialabym tylko zapytac, skad czerpales informacje na temat, ze smazenie bez tluszczu jest szkodliwe. Poprosze oparte naukowo prace, potwierdzajace Twoja teorie.
      V.

      Usuń
    2. Nie zamierzam reagować ani nikogo informować. Zdefiniowałam powyżej o co mi chodzi jak piszę w przepisie "smażenie", jeśli ktoś uważa, ze to prażenie, duszenie czy cokolwiek innego, to może nazywać jak chce. Jak widać w zależności od produktu proces ten wygląda u mnie różnie, a tylko ze względu na ułatwienia w opisach przepisów będę sobie pisać "smażyć". Kto bloga zna i z przepisów korzysta regularnie, dobrze wie co robić. Ja smażę bez tłuszczu i żyję. Podobno to szkodliwe, bo np. mięso się zwęgla z zewnątrz, a w środku surowe, ale ja jeszcze nic nie zwęgliłam na szczęście, więc się nie martwię. Podobno teflon jest szkodliwy jak się smaży bez tłuszczu, ale mam też patelnie ceramiczne... Kwestia definicji moim zdaniem.

      Usuń
  21. A może coś dla osób z chorym sercem? Ja korzystam z porad serwisu gramozycie.pl. Polecam wszystkim, świetne przepisy,porady specjalistów!

    OdpowiedzUsuń
  22. Smażone bez tłuszczu jest o wiele lepsze :)

    OdpowiedzUsuń