logo

logo

wtorek, 8 listopada 2011

Przyprawy, jak ich używać

Zasadnicza zmiana w mojej kuchni i główna zasada – NIE BAĆ SIĘ PRZYPRAW. Jeszcze nie tak dawno byłam bardzo ostrożna w tej dziedzinie. Dla mnie mogły istnieć sól, pieprz i wegeta. Ale po diecie zdecydowanie wyostrzyły mi się smaki, sypię przyprawy starannie je dobierając, bo mniej więcej już się nauczyłam co z czym pasuje i co dodaje potrawie wyrazistości i odpowiedniego smaku. Kiedyś jak ktoś mi mówił, że warzywa najlepiej jeść gotowane prosto z wody albo na parze, to myślałam sobie: ale jak, bez bułeczki tartej na masełku? Przecież to będzie mdłe. Ale odkryłam jak to zrobić, żeby mdłe nie było i teraz nawet zwykły kalafior z wody odpowiednio przyprawiony to coś, bez czego nie umiałabym żyć. W przepisach nigdy nie piszę ile dokładnie konkretnej przyprawy dodać, bo uważam, że doprawiać trzeba się nauczyć i zdobyć w tym doświadczenie. Podaję jedynie moje sugestie, które przyprawy do potrawy pasują, a reszta – niech Was fantazja poniesie!

 


Sól – podstawa w kuchni, zawiera sód zatem ma nawet element zdrowia w sobie, chociaż w nadmiarze zdrowa nie jest i do tego powoduje zatrzymywanie wody w organizmie. Ale wiadomo, czasem bez soli się nie da, a przynajmniej ja nie umiem.
 

Pieprz – najbardziej popularna przyprawa dodająca ostrości potrawie. Chyba nie ma kuchni, w której by nie występował. Doskonały dodatek do wszystkiego, ja polecam wersję świeżo mieloną, ma bardziej intensywny zapach.
 

Papryka słodka – ma właściwości łagodzące trawienie i wzmaga odporność organizmu. Jest bardzo dobrym barwnikiem potraw na czerwony lub brunatny kolor. Stosuję ją praktycznie do każdej potrawy, także nie ma wytycznych, wedle uznania.
 

Papryka ostra – kiedyś unikałam, dzisiaj bardzo często dodaję, żeby wyostrzyć smak potrawy. Ale jak dużo jej sypać i do czego, to jak kto lubi, jedni wolą łagodniejsze dania inni ostrzejsze, więc decyzja w rękach gotującego.

Czosnek –charakterystyczny ostry zapach i smak, stosowany do wszystkiego, ale głównie do mięs, wędlin, ryb, pasztetów, kotletów, sosów. W mojej kuchni zarówno w wersji sproszkowanej jak i żywej i stanowi podstawę przyprawiania wielu dań.
 

Cynamon – najbardziej aromatyczna przyprawa o korzennym zapachu. Najczęściej używam do słodkich wypieków, szczególnie z jabłkami i gruszkami. Robię też kurczaka w cynamonie i dodaję go do ryżu na ostro, to moje odkrycie zaciągnięte z kuchni indyjskiej.
 

Imbir – ma mocny cytrynowy zapach i palący wręcz smak. Używanie tej przyprawy według uznania, zarówno do potraw na ostro jak i na słodko, nawet dodawałam imbir do kisielu czy budyniu. Doskonale pasuje do owoców, do sałatek owocowych. Można używać wersję w proszku, ale ja często kupuję prawdziwy imbir i starty na tarce, to zupełnie coś innego niż ten z torebki. Ale obie wersje występują w mojej kuchni.
 

Kurkuma – tańszy odpowiednik szafranu, służy mi w kuchni w celach uzyskania koloru, ponieważ barwi potrawy na żółto lub pomarańczowo. Głównie sypię do gotowania ryżu, do barwienia sałatek z cukinii, do sosów, do omletów, do potraw z drobiu. Aromat ma całkiem przyjemny, smak lekko gorzkawy, ale w potrawach niewyczuwalny.
 

Curry – jest to mieszanka mielonych przypraw o kolorze pomarańczowym. Najczęściej tą przyprawę stosuję do potraw z drobiu, czasem wieprzowiny, a także do aromatyzowania ryżu i potraw z ryżem.

Kminek – używam go szczególnie do dań z kapusty, bo między innymi reguluje niestrawności, dzięki czemu gotowana kapusta czy bigos to nie są już tak ciężkostrawne dania jak kiedyś. Smak ma dość specyficzny, nie każdemu odpowiada, ale ja się przekonałam. Kiedyś go nie znosiłam, teraz bardzo często używam.
 

Liść laurowy – aromatyczny zapach korzenny, dawniej dodawałam tylko do słoików na zimę, dzisiaj często używam do potraw z kapusty, do gulaszu mięsnego. Po ugotowaniu łatwo je wyciągnąć, żeby w daniu głównym nie przeszkadzały, natomiast smak i aromat w potrawie pozostaje.
 

Ziele angielskie – małe czarne kuleczki o ostrym smaku i korzennym zapachu. Do potraw ciężko dodać, bo w zasadzie w całości się tego nie je, więc jak do potrawy sypnę, to potem zaczyna się przebieranie w talerzu. Jeśli takie grzebanie w potrawie nie przeszkadza nikomu, to bardzo polecam częściej używać ziela angielskiego, bo naprawdę smak i zapach niepowtarzalny. Ja najczęściej wrzucam do marynat do mięs i do sałatek w słoikach.
 

Gorczyca biała – smak dość ostry, kiedyś kojarzyła mi się wyłącznie z przetworami na zimę. Ale odkryciem moim z kuchni indyjskiej było to, że uprażona na patelni na odrobinie oleju ma ostrzejszy smak i lekko orzechowy zapach. Najważniejszą zasadą jest dodanie jej do potrawy na początku gotowania.


 

ZIOŁA 



Bazylia – moje ulubione zioło, szczególnie w wersji świeżej, którą sama od kilku lat uprawiam w doniczkach. Świeże listki dodaję szczególnie do sałatek z pomidorami, do zup pomidorowych. Natomiast w wersji suszonej do wszystkiego, do mięs, pasztetów, kotletów, sosów, sałatek. Bazylii w kuchni nigdy za wiele.

Rozmaryn – zapachem przypomina kadzidełko, smak potraw po dodaniu rozmarynu lekko cierpki, dobrze się komponuje z wszelkimi mięsami i rybami.


Cząber – nie w każdym domu się go stosuje, ja się przekonałam do niego po dodaniu do potraw z fasolkami, groszkiem, bobem, generalnie z roślinami strączkowymi. Bardzo dobrze też podkreśla smak zupy fasolowej. Ważne, żeby dodawać go pod koniec gotowania, bo zbyt długo gotowany nadaje potrawie smaku goryczki.

 

Tymianek – podobnie jak cząber nadaje się do ciężkich potraw z roślin strączkowych. Ale też do wywarów mięsnych, które mogą stanowić np. bazę do sosów.
 

Oregano – korzenny lekko gorzkawy smak, ja używam tego zioła w zasadzie do wszystkiego, ale najczęściej do sałatek i surówek, do kotletów, pasztetów i mięsa wieprzowego.
 

Majeranek – zioło o bardzo intensywnym zapachu, nadaje dobry smak i zapach między innymi zupom. Barszcz biały i żurek tylko z majerankiem, podobnie jak zupy rybne i wszelkie zupy wielowarzywne. Ważną zasadą jest dodanie majeranku dopiero pod koniec gotowania.

Estragon – wspomaga trawienie i działa łagodząco na żołądek. Często używam do potraw z jajek, do omletów, do duszonych warzyw, sałatek, surówek.

 

MIESZANKI

Wegeta – podstawowa mieszanka, w skład której wchodzą warzywa suszone: marchew, seler, pietruszka, cebula, pasternak oraz sól i cukier. Wegety głównie używam do zup i do wszelkich potraw warzywnych na ciepło, choć zdarza mi się jej użyć do sałatek. Używam wegetę zdrową, bez chemii, Vegeta Natur.


Pieprz kolorowy ziarnisty – w całości, to głównie element dekoracyjny, który czasem wykorzystuję w kuchni. Natomiast na co dzień jest to pieprz, który używam jako świeżo mielony w młynku. Na stałe w mojej kuchni, bo jest bardziej aromatyczny niż czarny pieprz, a poza tym zachęca kolorami i potrawy fajniej wyglądają.

 

Pieprz ziołowy – mieszanka odpowiednio skomponowanych ziół i różnych rodzajów pieprzu. Smak delikatniejszy niż sam pieprz, bo zioła powodują, że jest łagodniejszą przyprawą. Dodaje się go zawsze pod koniec gotowania.
 

Zioła prowansalskie – gotowa mieszanka ziół w skład której wchodzą oregano, cząber, rozmaryn, bazylia, majeranek i tymianek. Do zastosowania według fantazji, generalnie pasuje do wszystkiego.

Przyprawa do ziemniaków – mieszanka soli, papryki słodkiej, czosnku, cebuli, koperku, pietruszki, kurkumy i chili, choć skład może się zmieniać w zależności od producenta. Ja chyba najmniej ją stosuję do ziemniaków, choć jak już je robię, to korzystam. Najczęściej jednak posypuję nią warzywa gotowane, stosuję ją jako substytut bułeczki tartej na masełku.

 

Przyprawa indyjska – są różne, ale najczęściej w skład takiej przyprawy wchodzą sól, papryka, cebula, czosnek, imbir, kardamon, kozieradka, kolendra, gałka muszkatołowa, pieprz cayenne, ziele angielskie, cynamon i goździki. Bardzo aromatyczna przyprawa, którą dodaję do potraw z ryżem i warzywami i do warzyw duszonych.
 

Przyprawa chińska – mieszanka składa się z kopru włoskiego, pieprzu czarnego, goździków, cynamonu i kminu rzymskiego. Szczególnie często używam do potraw z ryżem, do mięsa z warzywami. Ma charakterystyczny smak i zapach chińszczyzny.
 

Przyprawa do kurczaka – idealna mieszanka do drobiu z curry, papryką słodką, chili, czosnkiem, imbirem, pieprzem i solą. Podstawa w mojej kuchni jeśli chodzi o przyprawianie piersi z kurczaka, bo jak nie mam pomysłu jak je zrobić to jest to złoty środek na szybkie i idealnie doprawione danie mięsne.
 

Przyprawa do ryb – mieszanka, w której skład wchodzą sól, bazylia gorczyca biała, czosnek, cebula, natka pietruszki, imbir, papryka słodka, aromaty cytrynowe. Jest idealną mieszanką do ryb i właściwie zawsze jej używam i nie bawię się w komponowanie swojego zestawu przypraw.

Przyprawa korzenna do piernika – mieszanka o składzie: cynamon, gałka muszkatołowa, kolendra, koper włoski, imbir, goździki, ziele angielskie, anyż, pieprz kardamon. Wzbogaca smak moich kompotów i wypieków, a ciasteczka korzenne moje dzieci uwielbiają. Dodaję też do mięsa drobiowego, głównie w celach aromatycznych.

 

Przyprawa do grzańca malinowa lub imbirowa – moje odkrycie ostatnich dni, używam do deserów, szczególnie do owoców, np. sałatek owocowych czy też pieczonych jabłek i gruszek. Stosuję ją też do sporządzania sosów jogurtowych, bo aromat malinowy czy też imbirowy jest bardzo intensywny i niepowtarzalny.

 

PRZYPRAWY W PŁYNIE
 

Sos sojowy – nadaje charakterystyczny orientalny smak, używam do potraw z makaronem ryżowym lub sojowym, do sajgonek, do sushi lub po prostu do wzbogacania smaku mięsa.
 

Ocet winny, ocet jabłkowy, ocet balsamiczny – każdy z tych octów nadaje lekko innego smaku, ciężko mi opisać jak to smakuje, trzeba samemu spróbować i zdecydować, który najbardziej Wam odpowiada, jabłkowy i winny to jasne odmiany octu, balsamiczny jest ciemny


68 komentarzy:

  1. Bardzo interesująca garść wiedzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w końcu ktoś docenił walory tego wpisu :)Tu wszystko można wyczytać co czym przyprawiać, prawda?

      Usuń
    2. o proszę, a ja pieprz ziołowy odkryłam dość niedawno i stosuję jako substytut soli, ale dodaję w trakcie a nie pod koniec gotowania/smażenia. W ogóle hitem dla mnie, jest pokrojenie piersi z kurczaka w kawałki czy plastry i posypanie jej pieprzem ziołowym, tymiankiem i jakimiś innymi ziołami i wrzucenie na suchą patelnię. Mięsko po chwili zaczyna przywierać, więc je łopatką przesuwam na inne miejsce aż wytworzy się naturalny tłuszczyk. Czasami trzeba dolać nieco wody czy jakiejś zupy, albo resztki sosiku z wczorajszego smażenia. Kurczaczek jest miękki, chrupki i delikatny :)

      Usuń
  2. Umiejętność przyprawiania to skarb. Czytam wszystko od początku, bo właśnie żona znalazła Twojego bloga i będzie tu szukać inspiracji. Ja zresztą też. Dobra robota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że znajdziecie razem inspiracje :) Pozdrawiam

      Usuń
  3. rzeczowo i konkretnie. jestem zachwycona stroną i zachecona do podjęcia walki z moim osobistym tłuszczykiem. dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to mobilizacja i power do walki :) a jak się jeszcze odkryje, że można nie głodować tylko wystarczy myśleć co się je, to już w ogóle jest super :) Powodzenia!

      Usuń
  4. Od wczoraj jestem Fanka Tego bloga :-)
    Moja tesciowa jest Wloszka, do zupy pomidorowo-fasolowej dodaje odrobine cynamonu. Moze dziwnie brzmi, ale smakuje niesamowicie.
    Pozdrawiam,Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jestem miłośniczką pomidorowej i wszystkiego co pomidorowe, o cynamonie w pomidorowej nigdy nie słyszalam, ale masz moje słowo, najbliższa pomidorowa będzie z cynamonem, bo go uwielbiam :) Aż się nie mogę doczekać, żeby sprawdzić jak to smakuje :) Pozdrawiam.

      Usuń
  5. I jak smakuje zupa pomidorowa z cynamonem? :) Próbowałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wiesz, że nie zrobiłam jeszcze? Gorąco jest, to zup nie gotuje, bo nikt tego nie chce potem jeść, poczekam chyba na późne lato i jesień, wtedy zupy są super.

      Usuń
  6. Rewelacyjny post.
    Świetne informacje. :)

    Szkoda tylko, że nie ma archiwum, żeby móc przejrzeć na spokojnie post za postem ;)

    Pzdr Beata

    OdpowiedzUsuń
  7. Trafiłam dziś na Twojego bloga i nie mogę odejść od kompa ;). Bardzo merytoryczne wpisy, przejrzyste wiadomości, super robota. Co do przypraw, do chili jeszcze osobno bym opisała, bo to ważna przyprawa, są nawet specjalne diety oparte na przyprawach, w tym właśnie w dużej mierze na chili : DIETA CHILI
    . Dobrze, że zaczynami w końcu doceniać nie tylko smakowe, ale i zdrowotne walory przypraw :). Będę do Ciebie wracać, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podpowiedź, w wolnej chwili na pewno wgłębię się w temat tej diety, to może być ciekawe:)

      Usuń
  8. Dlaczego ja nie znalazłam tego bloga wcześniej???

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny blog,postaram się zmienić coś w moich nawykach żywieniowych.Te tabele otworzyły mi oczy.pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny blog, jedna mała uwaga, używa się czegoś, a nie coś, dopełniacz a nie biernik. "Używać przypraw, używać ich" itd.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cześć!

    Nigdy nie spotkałam się z tak świetną stroną oferującą tyle ZDROWYCH przepisów i tyle smacznych przepisów co Twoja! Dziękuję, że dzielisz się swoimi pomysłami w kuchni z innymi użytkownikami internetu :). Ostatnio zrobiłam orzeszki light z cieciorki..naprawdę smakowite i niesamowicie sycące.Teraz przymierzam się do sernika z dynią :D Twoje przepisy są super,podziwiam Cię!

    Pozdrawiam, Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sernik z dynią u mnie zrobił furorę, pierwszy raz coś takiego wymyśliłam i strzał w 10. A za miłe słowa o blogu dziękuję i Tobie i wszystkim z powyższych komentarzy. Bardzo mi miło to czytać :)

      Usuń
  12. A jesli chodzi o wegete i maggi to jakiej firmy kupuje je Pani? Czy wszystkie przyprawy z Pani 'kolekcji' pochodza ze sklepów ekologicznych, czy z supermarketów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze to z marketów, wcale tam się nie wgłębiam. Na pewno skład jest różny, każda wegeta inna, pewnie jedna mniej lub bardziej niezdrowa. Ale trudno. Oszalałabym jakbym wszystko sprawdzała w składzie. Jedyne co, to staram się trzymać wiodących producentów, bo w tanich marketowych firmach o nazwie nieznanej nikomu zdarzało mi się znaleźć kamyczki, więc zrezygnowałam z nich.

      Usuń
    2. A moglabym zapytac sie jakich producentów wegety i maggi Pani używa?

      Usuń
    3. Maggi najczęściej Winiary (czasem Kucharek), a wegetę Kucharek. Zdarza się inne w ramach wyjątku, ale najczęściej te firmy.

      Usuń
  13. Świetny blog, mnóstwo ciekawych informacji i przepisów. Co do przypraw, polecam wypróbować czubrycę, ale taką czystą, nie mieszankę. Jest genialna do rosołu, jajek, twarogu i sałatek. Ciągle odkrywam jej nowe zastosowania i nie moge sie nadziwić jak uniwersalna to przyprawa.
    Pozdrawiam; Joanna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czubrycy nie znam, pierwsze słyszę, ale się wczytam :) Gdzie można kupić? Bo ja nie spotkałam.

      Usuń
    2. Czubrycę można dostać w sklepach (widziałam kiedyś w Almie), ale gorąco polecam ze sklepu przyprawy świata. Wypróbowana i naprawdę dobra. :)
      Pozdrawiam; Joanna

      Usuń
  14. świetny blog, dużo ciekawych porad ale jednego po prostu muszę się przyczepić Magi i Vegety to nic innego tylko TRUCIZNY które latami odkładają się w mózgu powodując wiele chorób. Można już znaleźć takie mieszanki przypraw bez glutaminianu sodu, szczerze radzę czytać etykiety i nie jeść tej chemii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już tu ustaliliśmy, że jest zdrowa vegeta, na półce leży obok niezdrowej i jest lekko droższa. Maggi to opcja, są różnych producentów, różne składy. Słowo maggi sobie tutaj używamy dla tych wszystkich przypraw w płynie, gdzieś ktoś pisał która zdrowa, ale za nic w świecie nie znajdę teraz, bo to było przy jakimś przepisie i z pół roku temu :) Zamiast maggi można użyć lubczyku ogrodowego, latem od teściowej znosiłam to reklamówkami. W smaku bardzo zbliżone. Maggi to wyciąg z lubczyku (przynajmniej początkowo taki był skład):) Teraz za smak lubczyku pewnie odpowiada E coś tam, no takie czasy mamy :(

      Usuń
  15. Witam, u mnie w pracy Pani blog robi furorę. Dobra robota. Mam pytanie jakimi ziołami można przyprawić kalafior, fasolkę szparagową? Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego typu warzywa, gdzie kiedyś królowała podsmażana mułka tarta, przyprawiam mieszanką pod nazwą "Przyprawa do ziemniaków" :) Jest tak idealnie dobrana dla mnie, ze bułka tarta mi tu zbędna i nawet mi jej nie brakuje.

      Usuń
  16. A może jednak dodadz do przepisów Twoje propozycje przypraw. Wiem, że tu mozna "wszystko" wyczytac, ale to nie to samo :( dla kogoś, kto bazuje jedynie na soli czy wegecie to i tak czarna magia :( i tak naprawdę nie wiadomo ile i czego dawać. Bardzo proszę o nowy projekt :) MOJE PROPOZYCJE PRZYPRAW i tu wpisuj proszę, ze soli dajesz odrobinę, ale już pieprzu wiecej :) dal Ciebie to może nic, ale dla osób wegetowo magowych hihi takich jak ja to wieeeeelki krok do krainy smaków :)))))))) baaardzo proszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem polega na tym, że ze względu na moje dwa małe szkraby, które na widok czarnych kropek pieprzu potrafią odmówić jedzenia, moje przyprawianie bazuje obecnie na soli i odrobinie pieprzu. Nie podaję co ile przyprawiać, bo zwyczajnie nasze dorosłe przyprawianie to sypanie różnych przypraw na osobisty talerz. Jak dzieci dorosną i znormalnieją pod tym względem, to będzie nowy wpis :D

      Usuń
  17. Co do magi/wegety i podobnych poczytaj skład, bardzo często jest tam dużo glutaminianu sodu i soli

    pzdr!

    OdpowiedzUsuń
  18. Na Slasku maggi,to po prostu lubczyk,polecam do rosolu takze ziarna kardamonu 2-3szt.Wegety nie uzywam,wole sol plus przyprawy wg wlasnego uznania,natomiast do pieprzu polecam klasyczny kamienny mozdziez,mozna kupic w marketach bez problemu,grubosc reguluje sie indywidualnie w zaleznosci od upodobania.Moj sos do salatek to,jeden duzy kubek yogurtu typu greckiego,plus przecisniete 3-4 zabki czosnku,sol morska z ziolami firmy KOTANY,moim zdaniem bezkonkurencyjna do zielonego ogorka,pomidora i papryki,no i oczywiscie tluczony kolorowy pieprz.Doskonaly do prawie kazdej salatki,no chyba ze ktos nie lubi czosnku,ale to blad,swietny naturalny antybiotyk,likwiduje owsiki,jezeli komus sie zdarzy.No koncowka malo apetyczna,ale taka wiedz tez przydatna.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wegetę kupioną w sklepie naszpikowaną rzeczywiście chemią można zastąpić domową. Ususzyć warzywa w piekarniku z termoobiegiem w temp 50-70 stopni przy lekko uchylonych drzwiczkach lub w suszarce do grzybów i warzyw. Potem wszystko zmiksować w robcie kuchennym dodać kurkumę i sól. Gotowe.
    Ps.dziękuję za Pani pracę. Jest dla mnie kulinarną inspiracją. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ciągle się przymierzam do tej domowej wegety, chyba się w końcu zabiorę, a Twoje rady już zapisuję :)

      Usuń
  20. Piszesz, że sól to podstawa. Ja kiedyś wszystko jadłam słone - ziemniaki, obiad. Nie soliłam jak szalona, zawsze nadmiernie słony smak mi przeszkadzał, po prostu w umiarze, ale słone. ;) Człowiek tak się przyzwyczaja do słonego smaku, że aż mu się wydaje, że bez tego potrawa "nie smakuje". Od dwóch lat praktycznie nie używam soli. Zaczęłam stopniowo ograniczać dodając 3/4 standardowej ilości, potem połowę, bo w końcu jak zjeść nagle niesolone ziemniaki?! :P I teraz to w sumie nie wyobrażam sobie jak mogłam jeść słone ziemniaki, bo to właśnie te bez soli są przecudowne, czuję smak ZIEMNIAKA i ewentualnych ziół. :)
    Oczywiście nie namawiam ani nie krytykuję, tylko przedstawiam swoje doświadczenie :) Sól czy sód są wszędzie, w wielu produktach, w których się ich nie spodziewamy - w wędlinie, w serze, nie mówiąc o mieszankach przypraw i daniach gotowych (wiem, że ich raczej nie stosujesz), także wcale nie jest konieczne dla zdrowia dodawanie jej do potraw, bo dziennie tak czy siak większość z nas przekracza normy spożycia. ;)
    Pozdrowienia! Uwielbiam do Ciebie zaglądać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No podstawa, w tym sensie, że raczej w większości domów jest. Ale masz rację, np. ziemniaki w mundurkach tylko bez soli. Ale już te z wody gorzej, nie smakują mi. Są pewne potrawy, które mi bez soli smakują, ale jednak w większości dodaję. Może też powinnam spróbować się przestawić :)

      Usuń
  21. Ja od pary tygodni też zaprzestałam stosowania soli, z takich czy innych powodów, ale jednego dnia po prostu odstawiłam ją w kąt. Pierwszy dzień był dramatyczny, nic mi nie smakowało, rosło w buzi i wydawało się niezjadliwe. Ale okazało się, że z soli łatwiej się "wyleczyć" niż z cukru. Po dwóch dniach zaczęłam się rozkoszować smakami czystych, niesolonych produktów. Zaczęłam też szukać nowych przypraw, bo większość sklepowych mieszanek zawiera w składzie sól. W sklepie ze zdrową żywnością znalazłam serię przypraw o nazwie "Podlaska przyprawa do...". Jest ich całe mnóstwo, nie zawierają soli i mają naprawdę genialne połączenia smakowe. Zdecydowanie polecam a ostatnio widziałam je nawet w Rossmanie. I z tej firmy polecam też przyprawę do rosołu. Jest cudna, pięknie pachnie, nie ma glutaminianów i składa się głównie z suszonych warzyw i ziół. Testowałam już wiele mieszanek suszonych typu włoszczyzna do zup, ale zawsze miałam wrażenie, że są to po prostu suszone warzywa, często o takim sobie aromacie, a ta wg. mnie jest po prostu genialna. Niestety cenowo wychodzi wielokrotnie droższa niż vegety, ale jeśli ktoś szuka zdrowej alternatywy to polecam.
    I ostatnio też zakochałam się w lubczyku :). Niesamowicie podnosi smak potraw, zarówno część zielona (suszony normalnie dostępny w supermarketach na stoiskach z przyprawami), jak i mielony korzeń. Piękny aromat, dosyć ostry, pieprzny smak, dla mnie odkrycie roku :)

    Madziu, po rezygnacji z soli bardzo zmieniło mi się też odczuwanie smaku słodkiego i mimo, że całe życie byłam uzależniona od słodyczy, teraz w ogóle mnie do nich nie ciągnie. Generalnie odrzuca mnie od słodkich smaków, miałam jakąś colę light na czarną godzinę (dużo jeździłam a często mam mdłości i cola mnie trochę ratuje) i nie mogłam jej w ogóle wypić. Więc chociażby z tego powodu nie zamierzam wracać do soli :)

    Poza tym - post, oczywiście kawał dobrej roboty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może ta sól, to ratunek dla słodyczoholików?

      Usuń
    2. Nie wiem jak działa to u innych, ja naprawdę jestem szczęśliwa. Zawsze jak się ograniczałam dietetycznie to dla "przyjemności" słodziłam sobie jakimś słodzidłem owocowe herbatki, bo dawały mi namiastkę słodyczy. Teraz smak słodki w ogóle mnie nie kręci, a na dodatek odkrywam go w rzeczach, które do tej pory słodkie nie były i to w zupełności mi wystarcza. Nigdy nie rozumiałam, jako słodyczoholik, jak ktoś może uważać owoc za deser. Teraz jak mogę zjeść jabłko raz na parę dni, jestem całkowicie "dosłodzona" :)
      Mam nadzieję, że tak już zostanie :)

      Usuń
  22. Witaj dzis trafiłam na Twój blog i sie zaczytuje wprost :) Fajnie napisany, sporo przydatnych porad :) dzieki :) Nasunęły mi sie dwa pytania - moze i gdzieś o tym piszesz ale sie nie doczytałam jaki to sposób znalazłaś żeby kalafior samkował bez bułeczki tartej na masełku ?? Ciekawa jestem tez tego nożyka do szatkowania kapusty przydałby sie bo zawsze sie z tym męcze mam niby szatkownice ale to mi zawsze takie duże kawałki wychodzą :) Pozdrawiam serdecznie Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalafiora obsypuje przyprawami, zazwyczaj mieszankami, nawet przyprawą do kurczaka, ziemniaków, taki prawie cały obtoczony (tylko żeby przyprawa nie miała zbyt wiele soli). Taki brązowy aż od przypraw jest pycha.

      Po prawej stronie w spisie treści masz post o gadżetach kuchennych, jest tam nożyk :)

      Usuń
  23. Dzieki bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Już wiem co będę robiła w wolnej chwili - będę tutaj. Dzięki za super teksty.

    OdpowiedzUsuń
  25. Hej ;) super strona, podpowiesz może jakimi ZIOŁAMI można przyprawić kalafior aby miał dobry smak bez masełka z bułką tartą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niezawodne są mieszanki typu "przyprawa do ziemniaków" jajek, frytek, kurczaka, curry... to wszystko się nadaje do kalafiora i smakuje za każdym razem inaczej :)

      Usuń
    2. Szkoda bo to nie ma nic wspólnego ze zdrowiem. Trzeba zmienić nazwę bloga. Gotowe mieszanki to chemia i rak. Totalny brak wiedzy na temat zdrowego żywienia bez chemii. ZIOŁA i wyczucie smaku a może kuchnia 5 smaków bez wegety, mieszanek, kostek... itd.

      Usuń
    3. Zamiast doszukiwać się we wszystkim chemii i generalizować proponuję pierwszy lepszy (dobry) sklep ze zdrową żywnością, w którym są gotowe mieszanki przypraw. Tam poczytać skład i odkryć, że nie wszystko ma chemię. Zapewniam, że slogan, "wszystko ma chemię" przestanie mieć rację bytu. Zamiast krytykować, polecam przebadać lepiej rynek zdrowej żywności i poszukać zdrowe zamienniki, w tym zdrową (niestety też droższą) wegetę. A kostki? Każdy oddany czytelnik tego bloga wie, że kostki do gotowania zup są zdrowe ;) Zawsze je używam do każdej zupy :)

      Usuń
  26. szukałam i w końcu znalazłam WIELKIE DZIĘKI:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Złośliwych ludzi nie brakuje.Jak ci nie pasuje to nie czytaj.A w dzisiejszych czasach to chemia jest wszędzie nawet w tych ziólkach.Skąd wiesz gdzie rosną? W jak skarzonej ziemi i oddychaja skarzonym powietrzem? Trochę wiedzy na ten temat a nie krytykować innych.

    OdpowiedzUsuń
  28. witam, super info ale musze się wypowiedzieć o vegecie bo bronię się przed nią i inną chemią jak przed ogniem. NAwet w vegecie natur (też się chwilę łudziłam, że zdrowa) jest glutaminian sodu tylko nazwany "ekstrakt drożdżowy" a to to samo dziadostwo. Jest za to "suszona włoszczyzna" w takiej zielonej torebce (na bank jest w tesco) i tam są TYLKO suszone warzywa. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam pytanko dotyczące "domowej kostki warzywnej": czy to ma być sklepowa (jaka?) czy robisz ją sama? Jeżeli robisz sama to proszę o podanie składu i gramatury i czy to jest mrożona czy suszona? Dzięki, pozdrawiam. SM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda kostki domowe robi sama.Są one mrożone.A przepis jest w dziale ZUPY.

      Usuń
  30. Bardzo lubię domowe gotowanie i przyznam się, że właśnie dzięki przyprawom można sobie poeksperymentować. Piszesz, że curry to drób i wieprzowina. Dodałem do kotletów z kalafiora - wyszły super

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja przyprawy dodaję do wszystkiego. Bez nich moje potrawy nie mają smaku. Lubię z nimi eksperymentować, czyli łączę przyjemne z pożytecznym:)

    OdpowiedzUsuń
  32. ja staram się wyhodować sama bazylie, oregano, tymianek, mięte ale niestety wszystkie mi się psują...;/ co zrobić żeby były takie piękne jak u Ciebie ?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od nasion. Raz mi wyjdzie raz nie wyjdzie. W tym roku miała Plantico kupione w Obi lub Castoramie, nie pamiętam dokładnie, ale na pewno w jednym z tych sklepów.

      Usuń
    2. to w takim razie spróbuje Plantico :D
      mam nadzieje, że teraz nie zakończy się to klęską :) jeszcze pomyślałam, że może złej ziemi używam... bo do tej pory wysiewałam nasiona w uniwersalnej ziemi...

      Usuń
  33. Dobrze przyprawić nie jest łatwo...To prawdziwa sztuka, tym bardziej dzięki za ten wpis.

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam imbir - genialna przyprawa!

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo ciekawy wpis, aczkolwiek jeśli zdjęcia należą do Ciebie, poczytaj sobie trochę o cynamonie cassia, który zauważyłam na głównym zdjęciu, jest tańszą chińską wersją, która zawiera bardzo dużo kumaryn, uszkadzających wątrobę. Jeśli o tym wiesz to przepraszam, jednak jest to rzecz warta przypomnienia ;) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja chyba najbardziej lubie ocet balsamiczny - ma bardzo charakterystyczny smak i moim zdaniem idealnie się zgrywa np z buraczkami. Poza tym często korzystam z curry kurkumy i czosnku ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Dobrze przyprawić nie jest łatwo...To prawdziwa sztuka, tym bardziej dzięki za ten wpis.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja od pary tygodni też zaprzestałam stosowania soli, z takich czy innych powodów, ale jednego dnia po prostu odstawiłam ją w kąt. Pierwszy dzień był dramatyczny, nic mi nie smakowało, rosło w buzi i wydawało się niezjadliwe. Ale okazało się, że z soli łatwiej się "wyleczyć" niż z cukru. Po dwóch dniach zaczęłam się rozkoszować smakami czystych, niesolonych produktów. Zaczęłam też szukać nowych przypraw, bo większość sklepowych mieszanek zawiera w składzie sól. W sklepie ze zdrową żywnością znalazłam serię przypraw o nazwie "Podlaska przyprawa do...". Jest ich całe mnóstwo, nie zawierają soli i mają naprawdę genialne połączenia smakowe. Zdecydowanie polecam a ostatnio widziałam je nawet w Rossmanie. I z tej firmy polecam też przyprawę do rosołu. Jest cudna, pięknie pachnie, nie ma glutaminianów i składa się głównie z suszonych warzyw i ziół. Testowałam już wiele mieszanek suszonych typu włoszczyzna do zup, ale zawsze miałam wrażenie, że są to po prostu suszone warzywa, często o takim sobie aromacie, a ta wg. mnie jest po prostu genialna. Niestety cenowo wychodzi wielokrotnie droższa niż vegety, ale jeśli ktoś szuka zdrowej alternatywy to polecam.

    OdpowiedzUsuń