logo

logo

czwartek, 14 marca 2013

Orzechy




Według dietetyków orzechy, to bardzo ważny element codziennej diety i zaleca się ich regularne spożywanie. Orzechy są bogate w zdrowe tłuszcze, witaminy i mikroelementy. Już niewielka ilość orzechów, spożywana regularnie, obniża ryzyko chorób serca, tworzenia się kamieni w woreczku żółciowym czy też cukrzycy typu 2 (tzw. insulinoniezależnej). Mają także właściwości antyrakowe, gdyż są bardzo dobrym źródłem przeciwutleniaczy. Niestety wszystkie orzechy są wysokokaloryczne i oczywiście, dietetycy namawiają, żeby jeść je codziennie, ale z umiarem. A umiar jaki zalecają, to kilka sztuk dziennie. Także jedzmy, skoro zdrowe i starajmy się zachować przy tym zdrowy rozsądek. 




Orzechy włoskie

Uważa się, że to orzechy najbogatsze w przeciwutleniacze, mają ich nawet do dwóch razy więcej niż każde inne orzechy. Orzechy włoskie są bogate w białko, które właściwościami jest zbliżone do białka zwierzęcego, dlatego zalecane są w diecie wegetariańskiej.
Orzechy te są polecane dla osób mających problemy ze snem, ponieważ zawierają melatoninę, hormon biorący udział w regulacji snu. Zapewniają także lepsze samopoczucie dzięki temu, że zawierają kwasy tłuszczowe omega-3. Dzięki regularnemu dostarczaniu tych nienasyconych kwasów tłuszczowych człowiek staje się spokojniejszy, bardziej opanowany, ma mniejsze ryzyko zachorowania na depresję. Kwasy omega-3 odpowiadają też za prawidłowe funkcjonowanie komórek mózgowych, więc jest to kolejny argument przemawiający za tym, żeby orzechy włoskie były obecne w naszej codziennej diecie.


Orzechy laskowe


Orzechy laskowe to bogactwo minerałów takich jak sole mineralne, fosfor, wapń, potas, magnez, żelazo. Szczególnie polecane dla osób, które mają niedobory magnezu, które cierpią na chroniczne zmęczenie i ogólne osłabienie, ponieważ zawierają witaminy z grupy B. Zaleca się także spożycie orzechów laskowych w ramach profilaktyki chorób serca czy miażdżycy. Orzechy laskowe korzystnie wpływają na skórę i są nazywane eliksirem młodości, bo wszelkie cenne dobra, które zawierają zapobiegają starzeniu się skóry, a za sprawą polepszania samopoczucia sprzyjają poczuciu wiecznej młodości, dodają wigoru i witalności.


Orzechy ziemne

Znane również pod nazwą fistaszki, orzechy arachidowe czy też mniej znanej jako orzacha podziemna. Jak każde orzechy zawierają spore ilości białka, są bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe, w tym kwasy oleinowe obniżające cholesterol. Orzechy arachidowe, to bogactwo witamin z grupy B, witaminy E i witaminy PP oraz potasu, wapnia , fosforu, magnezu i żelaza. Nieprzetworzone orzechy arachidowe to samo zdrowie, działają korzystnie na układ nerwowy, krwionośny, na nasze mięśnie, skórę. Chronią przed chorobami serca i miażdżycą. W kuchni, w postaci przetworzonej najczęściej występują jako masło orzechowe, kaloryczne słodkie chałwy oraz w postaci solonych prażonych orzeszków-przekąsek, których lepiej unikać. Orzechy te mają jedną zasadniczą wadę, mogą wywoływać alergię.


 
Migdały

Migdały są bogactwem dobrze przyswajalnego wapnia (głównego budulca zębów i kości) oraz białka. Zawierają bardzo dużo witaminy E, która chroni przed chorobami układ krwionośny oraz witaminy B2, która z kolei działa pozytywnie na układ nerwowy. Oczywiście migdały, to bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych, które korzystnie działają na cały organizm. W postaci przetworzonej, czyli po wszelkich obróbkach termicznych migdały nie są już takie dobroczynne. Zawierają wtedy tłuszcze, które są bogate w wolne rodniki powodujące tycie i podwyższanie złego cholesterolu we krwi. Jednak w postaci nieprzetworzonej jak najbardziej polecane są w trakcie diety odchudzającej, bo podobno zmniejszają uczucie głodu.


 
Pistacje

Pistacje, to zielone orzechy, które im bardziej zielone tym bardziej wartościowe. Jako ciekawostka – w klasyfikacji botanicznej wcale nie są w grupie orzechów, tylko w grupie pestkowców (ta sama grupa co śliwki, brzoskwinie, morele itp.). Pistacje są bogate w bardzo wartościowe białko, które zapewnia odpowiednią ilość aminokwasów. Zawierają duże ilości błonnika, witaminy A, E, B-1, B-6, tiaminy, fosforu i potasu. Kolor zielony tych orzeszków związany jest z występowaniem w nich luteiny, która ma istotny wpływ na nasze oczy.


Orzechy nerkowca

W smaku są lekko słodkie, mają charakterystyczny kształt oraz kremowy kolor. Orzechy nerkowca zawierają witaminy z grupy B, wysokowartościowe białko i węglowodany. Mają też dość duże zasoby magnezu, który jest wsparciem dla naszych mięśni i działa antystresowo. Nerkowce wykorzystywane są w profilaktyce przeciwko cukrzycy typu 2, czyli insulinoniezależnej. Najlepsze są w postaci nieprzetworzonej, natomiast te po obróbce termicznej (smażone, prażone) są pozbawione większości składników odżywczych. Dlatego najlepiej kupować je w postaci surowej, bez jakichkolwiek dodatków i ulepszaczy smaku. 


Orzeszki piniowe

Orzeszki piniowe, to nasiona niektórych gatunków sosny. Najpopularniejsze u nas są orzeszki z szyszek włoskiej sosny pinii. Są bardzo dobrym dodatkiem do gotowania, do mięsa, ryb, sosów i dressingów, w tym najpopularniejszego – pesto. Korzyści dla zdrowia płynące z orzeszków piniowych są ogromne. Są bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe, zawierają spore ilości witaminy D, która wzmacnia nasze zęby i kości, witaminy A, wzmacniającej wzrok i witaminy C, która zapewnia nam wyższą odporność organizmu. Orzeszki piniowe są uważane również za afrodyzjak sprzyjający płodności.


Orzechy pekan


Orzechy pekan są wizualnie podobne do orzechów włoskich, tylko są smuklejsze i dłuższe. Są to bardzo smaczne i zdrowe orzechy, które skutecznie obniżają poziom cholesterolu. Orzechy pekan to bogactwo witaminy E chroniącej przed nowotworami, witaminy A korzystnie wpływającej na skórę oraz cynku pomagającego utrzymać odporność i chronić przed łapaniem infekcji.


Orzechy macadamia

Orzechy o największej zawartości tłuszczu dochodzącej do 75%. Są przez to bardzo chrupkie, po zmieleniu mają lekko maślany smak. Ich cechą charakterystyczną są bardzo twarde łupiny, dlatego najczęściej kupuje się je już wyłuskane lub w łupinach częściowo naciętych. Są bardzo skuteczne w walce z rakiem ze względu na zawartość selenu i kwasu solnego. Jedyny ich minus to krótki okres zachowania świeżości. Wysoka zawartość tłuszczu powoduje, ze szybko jełczeją.


Orzechy brazylijskie

Ciekawe w tych orzechach jest to, że rosną na palmach i przypominają kokosy. Po rozłupaniu w środku znajdują się nasiona, czyli pojedyncze orzechy brazylijskie. Orzechy brazylijskie słyną z tego, że stanowią bardzo dobre źródło selenu, już garść orzechów zaspakaja nasze zapotrzebowanie na selen na 5 dni. Selen jest bardzo silnym antyoksydantem, który chroni nasz organizm przed wolnymi rodnikami i chorobami nowotworowymi. Selen poprawia nam nastrój, sprawność myślenia, dodaje energii i chęci do życia. Działa też korzystnie na nasz układ odpornościowy i kondycję skóry, włosów i paznokci.


Orzechy cedrowe

Orzechy cedrowe pozyskiwane są z nasion syberyjskiej sosny i są bardzo cennym produktem, choć mało popularnym w naszym kraju. Są bogate w zdrowe tłuszcze, których zawierają prawie 65% oraz w wysokowartościowe białko w ilości około 15-20%. Białko tych orzechów zawiera bardzo dużo aminokwasów egzogennych, czyli tych, których nasz organizm sam nie potrafi syntezować, więc muszą być dostarczane w pożywieniu. Za spożywaniem tych orzechów przemawiają także zawarte w nich witaminy A, C, B1 oraz minerały – magnez, żelazo, mangan, fosfor. 




21 komentarzy:

  1. Ano, jemy, jemy,bo pyszne a i urodzaj w zeszłym roku był niesamowity! :) Tola

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam nerkowce i pistacje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam orzechy włoskie, mam ich aż dwa pudła, takie zapasy sobie nazbierałam na zimę. Wrzucam je dosłownie do każdego dania i chyba jestem uzależniona ;)
    Orzechy laskowe zjadam, ale już w mniejszych ilościach :)
    Natomiast orzeszki ziemne - uwielbiam, ale tylko w postaci masła orzechowego, które sama sobie przygotowuję. Jest o wiele smaczniejsze od kupnego i co najważniejsze bez zbędnych dodatków :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. orzechy są takim kulinarnym bogactwem, że nie sposób ich nie lubić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kurcze, ale ciekawa mini encyklopedia orzechów:D

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja ostatnio czytałam, żeby unikać ziemnych, i juz sama nie wiem http://www.tlustezycie.pl/2012/05/dlaczego-unikac-masa-orzechowego.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No może masła orzechowego dotyczą te minusy? O orzeszkach samych, w formie nieprzetworzonej czyli w łupinach czytałam same dobre rzeczy, ale to tylko moja wiedza w oparciu i to co czytam. Może coś złego też mają.

      Usuń
  7. Pani Madziu to nie jest zwiazane pytanie w tym postem ale zaryzykuje i sie zapytam bo ja bylam na diecie 1200 kalorii teraz probuje ustabilizowac wage moj dzien wyglada tak
    Sniadanie dwie kromki chleba z serkiem 0procent president i losos
    Przekaska marchewka jablko lub pietuszka surowe oczywiscie
    I miedzyczasie jogurt naturally zott z otrembami
    Obiad kurczak Pani tez go poleca :) kasza ryz jakas mniejsza polowa i warztwa uduszone
    Problem u mnie polega na tym ze ja gotuje sama sobie obiady rodzice co innego gotuja gotuja tradycyjnie i niekiedy zjem co nieco wlasnie dzis zjadlam ze 4 racuszki z jablkami babcia gotuje i smazy na oliwie oleju ja co prawda odciskalam nadmiar na reczniki papierowe ale teraz mam takie wyrzyyty ze mimi ze milam swoj obiad zjadlam cos nadto czy Pani zdaza sie tez tak niedkiey nie mowie ze codziennie tak mam ale od czasu do czasu zdaza sie policzylam wszystko i wyszlo mi z jakies 1560 kalorii czy bardzo zle zrobilam nie mam az takiego doswiadczenia z dietami jak Pani dlatego sie pytam czy moge sobie pozwolic na jakies cos innego jesli juz nie jestem na typowiej diecie choc nie wrocilam calkowicie do dawnego jedzennia prosze o porade serdecznie dziekuje Karolina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jestem u mamy, to jem co dają, nie za tłuste, bo już ją przećwiczyłyśmy z siostrą, ale jem, tylko staram się po prostu mniej i tyle. Jakbyś codziennie nagle z 1200 na 1500 weszła, to może to by miało wpływ, a może udało by Ci się zostać przy aktualnej wadze, tego nie wiem. Na pewno raz na jakiś czas, to nie jest tragedia narodowa :)

      Nie jestem znawczynią diet, moje doświadczenie bazuje na kilkunastu razach jojo i jednym udanym posunięciu czy tej diecie, którą tu pokazuję. Głowa do góry, od jednego obiadu u babci nikt jojo nie dostanie.

      Usuń
  8. Ja z orzechów arachidowych robię sobie masło orzechowe :) Kiedyś (zanim przeszłam na zdrową stronę mocy) nie lubiłam orzechów, teraz nie wyobrażam sobie bez nich życia, mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowa strona mocy :) Wczoraj jedna czytelniczka napisała, że rodzina podejrzewa ją o wstąpienie do sekty "Strażnicy kalorii" :)

      Usuń
  9. Uwielbiam pistacje:) A z orzechów nerkowca, daktyli i kakao robimy z Wojtkiem pyszne, słodkie kuleczki:) Pozdrawiam ciepło...

    OdpowiedzUsuń
  10. Madzia a mnie córka przestrzega przed liczeniem kalorii,bo boi się z mojej strony anoreksji...mnie?-ja kocham jedzenie,teraz zdrowsze, w tym orzechy,aż boję się je mieć,bo zajadałam się orzechami od zawsze:)))Zaglądam też na bloga Karoliny i ma super przepis na masło,które wypróbuję.Dziękuję Tobie Madzia,Karolinie i paru innym blogerkom za swój cenny czas,który dzielą z nami.Jola

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo dziękuje ze Pani odpisala :) na moje pytanie :) Ja również nie mam takiego doświadczenia z dietami jednakże w ciągu roku schudłam około 14 kg. Tyle ze efekt wymagał ciezkiej pracy silnej woli i motywacji ograniczenie tego co niedozwolone. Teraz własnie próbuje ustabilizowac wage ( przy wzroście 175 waże 63kgniekiedy 64 zalezy plus minus 2 kg liczac) . Staram sie nie jeść smazonego mięsa do tej pory sie ograniczam tyle ze niekiedy najdzie mnie ochotoa na cos słodkiego i jak skubne kawałek czegoś mam starszne wyrzuty sumienia , zauwazyłam ze jedzenie staje sie moją obsesją. Co prawda nie waze produktów nie mam patelni beztłuszczowej bo jak wspomniałam jadam gotowane potrawy warzywa mięso tylko gotowane i tylko mięso z gatunku chude jem zazwyczaj kurczaka indyka czyli obiady lekkie i beztluszczowe do tego duze ilosci warzyw np szpinak brokuly czy papryka. Cały czas praktycznie jem w ten sposób ale jak zjem cos innego niekiedy az slinka cieknie jak babcia naleśniki zrobi albo racucha i jak zjem zaraz mam wrazenie ze wóce do wagi i raptem od jedego kawałka czy to ciastka czy ciasta czy naleśnika przytyje tyle ile schudłam to juz obsesja. Zauwazyłam to i nie wiem czy tak samo na poczatku Pani analizaowała co jesc by znowu nie tyc czy tylko ja tak mam ? To starsznie jest męczące
    Serdecznie dziękuje z góry za odpowiedz i pozdrawiam serdecznie
    Karolina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy to można nazwać obsesją czy też lekko przewrażliwioną samokontrolą. Osiągamy sukces i nie chcemy tego zaprzepaścić. Wiadomo, że jakby to się ciągnęło latami, to już problem, ale pierwsze miesiące moim zdaniem, to po prostu rodzaj czujności. Nikt przecież nie odchudza się po to, żeby lekką ręką dopuścić do jojo. Moje pierwsze miesiące po diecie też były lekko obsesyjne, ale teraz już wiem, że obiad poza domem raz w tygodniu nic mi złego nie zrobił nigdy, więc już się go nie boję. Wiem, że jakieś podkradzione ciasteczko nie powoduje z dnia na dzień 5kg więcej. Teraz oceniam ilości na talerzu na oko, nauczyłam się ile mogę nałożyć, żeby dziennie trzymać się normy. Nic nie liczę, zachowuję przerwy między posiłkami i zdrowo gotuję. 2,5 roku trzymam wagę z tolerancją do 2kg w zimie, ważę się 1-2 razy w miesiącu i w razie czerwonej lampki kontrolnej zwracam większą uwagę na swój dzień i mini dietką 2-tygodniową wracam do poziomu wagi, który mnie zadowala. Obsesja - nie obsesja, jak zwał tak zwał, ważne, że od 2,5 roku jestem zadowolona i "odkompleksiona" i nic więcej nie potrzebuję więcej w tym temacie :)

      Usuń
  12. Ja przepadam za nerkowcami! :]
    Poza tym jak się pracuje sporo przy komputerze to podjadanie orzechów jest obowiązkowe!

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja się opycham orzechami włoskimi od kilku dni, mój organizm tak do nich ciągnie że hej - poczytałam co nam napisała Madzia i być może brakuje mi omegi3 ... :)
    jem po kilka, kilkanaście dziennie, te orzeszki są pycha !
    tola

    OdpowiedzUsuń
  14. Migdały to super sprawa. Szczególnie zdrowe są gorzkie migdały, pestki moreli lub innych roślin składnik który zawierają to amigdalina. Można dostać je już prawie wszędzie w każdym sklepie ze zdrową żywnością.

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam, chciałabym dodawać orzeszki dziecku 3 letniemu do posiłków, tylko nie mam pomysłów na takie dania dla dziecka, czy mogę np dawać dziecku migdały, słyszałam że są to też alergeny.

    OdpowiedzUsuń
  16. A ile właściwie powinniśmy jeść orzechów dziennie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jem rozsądnie, np. paczka 100g mam na tydzień i tak sobie skubię, czy to słonecznik, czy orzechy. Kontroluję to tylko w ten sposób, że mam odmierzone 100g (najczęściej taka paczka). Przy większych paczkach łatwo się zapomnieć. A jak mam dzień na orzechy i zjem więcej z paczki, to nie jem kolejnego dnia. Przy takim pilnowaniu siebie nie widzę skutków ubocznych :) A i ilość mi odpowiada na zaspokojenie potrzeb.

      Usuń