logo

logo

piątek, 19 października 2012

Nie róbcie tego w domu, czyli smażenie w głębokim oleju

Na Waszą prośbę i w sumie z własnej ciekawości zrobiłam serię eksperymentów. Podzielę się z Wami wynikami, myślę że może to Was zainteresować. Większość z nas, czyli ludzi, którzy całe życie są na diecie ma ogólną wiedzę, że smażenie w głębokim oleju, to nasz wróg i samo zło. Zatem wizualnie i w liczbach kilka najbardziej popularnych potraw w wersjach odchudzonej i tradycyjnej, żeby pokazać, że jak się chce, to się da.

Lista produktów do sprawdzenia powstała przy udziale kilku zaangażowanych osób, wspólnymi siłami wybraliśmy to, co najciekawsze i najbardziej robiące wrażenie.

Zasada była taka, że na patelnię lałam 1-2 łyżki oleju, sprawdzałam w ml ile go wlałam, a po smażeniu sprawdzałam ile zostało. Także w tabelach na dole podaję już tylko tą ilość tłuszczu, która została do potrawy wchłonięta, a nie w ogóle użyta do smażenia.

Tłuszcze



Kotlet schabowy

Schab nie jest chudym mięsem, ale nie znaczy, że trzeba z niego całkowicie rezygnować na rzecz tylko chudych piersi z kurczaka. Sama staram się kombinować, nawet z tym mięsem, żeby było smacznie i lekko podane. Do eksperymentu użyłam dwa równe kawałki schabu, każdy ważył 100g.



Wersja odchudzona Wersja tradycyjna
Kotlet schabowy w jajku - 205kcal Kotlet schabowy w panierce - 350kcal
Schabowy w jajku Schabowy tradycyjny
1 kawałek schabu (100g)
1/3 jajka (20g)
smażony na patelni teflonowej bez tłuszczu
1 kawałek schabu (100g)
1/3 jajka (20g)
bułka tarta (15g)
olej do smażenia (10ml)


Kotlet mielony

Kotlety mielone kiedyś robiłam z mięsa mielonego wieprzowego lub wieprzowo-wołowego. Na zdjęciu przedstawiam wersję dietetyczną z mielonej piersi kurczaka i też taki drobiowy kotlet został podsmażony. Już nie robię w ogóle takich prawdziwych mielonych z dawnych lat, więc smażyłam drobiowego, ale na dole obliczenia dla takiego samego wielkością, ale z mięsa mielonego wieprzowego.


Wersja odchudzona Wersja tradycyjna
Kotlet drobiowy marchewkowy - 45kcal Kotlet mielony wieprzowy na oleju - 110kcal
Mielony paetenia bez Mielony patelnia z tłuszczem
Przepis na kotlety marchewkowe tutaj.
smażone na patelni teflonowej bez tłuszczu
1 mielony wieprzowy
olej do smażenia (5ml)


Jajka sadzone

Obliczenia dla dwóch jajek jako danie, np. na śniadanie. Jajka dla odmiany smażone na maśle. 


Wersja odchudzona Wersja tradycyjna
Dwa jajka sadzone - 180kcal Dwa jajka sadzone na maśle - 320kcal
Jajka sadzone bez tłuszczu Jajka sadzone bez tłuszczu
2 jajka (120g)
smażone na patelni teflonowej bez tłuszczu
2 jajka (120g)
masło (20g)


Frytki

Dwie wersje, jedna zrobiona z surowych obranych i pokrojonych ziemniaków w piekarniku, druga z surowych obranych ziemniaków w głębokim oleju.


Wersja odchudzona Wersja tradycyjna
Frytki z piekarnika - 190kcal Frytki tradycyjne - 370kcal
Frytki z piekarnika Frytki tradycyjne
obrane ziemniaki (250g) obrane ziemniaki (250g)
olej do smażenia (20ml)


Pączek

Wersja dietetyczna prawdziwego pączka moim zdaniem nie istnieje. Ale z okazji tłustego czwartku zrobiłam kiedyś z ciasta na pączki pieczone bułeczki. Obrońcy pączka powiedzą, że to nie pączek, mi smakiem przypominało pączka. Ale generalnie chodzi o to, że jeśli macie ochotę na coś słodkiego, ale nie tłustego, to lepiej upiec własne drożdzówki w piekarniku niż zjeść smażonego pączka.

Zaznaczam, że do obliczeń wzięłam mojego dietetycznego pączka, który już sam w sobie jest odchudzony. A tradycyjne są bardziej kaloryczne, do tego mają dużo słodkiego nadzienia i są oblane lukrem lub czekoladą, czego tutaj nie liczyłam. Także jestem skłonna uwierzyć innym, że taki pączek z cukierni do 400kcal dobije.


Wersja odchudzona Wersja tradycyjna
Pieczony pączek - 150kcal Smażony pączek - 300kcal
Wersja dietetyczna pączka Wersja tradycyjna pączka
Przepis na dietetyczna pączki tutaj. 1 dietetyczny pączek
olej do smażenia (12ml)


Krokiety

Od momentu zmian żywieniowych całkowicie zrezygnowałam z krokierów w panierce, ale nie przypuszczałam, że to aż tak kaloryczne było! A krokiety bardzo lubię, zatem były dość często na obiad od zawsze.


Wersja odchudzona Wersja tradycyjna
Krokiet bez panierki - 95kcal Krokiet z panierką - 245kcal
Krokiet dietetyczny Krokiet tradycyjny
Przepis na dietetyczne krokiety tutaj.
smażone na patelni teflonowej bez tłuszczu
1 dietetyczny krokiet
1/3 jajka (20g)
bułka tarta (10g)
olej do smażenia (10ml)


Placki ziemniaczane

Ukochane tradycyjne placki kontra te smażone na oleju. Nie będę ukrywać, że smaki zdecydowanie różne, ale mi taka zmiana pasuje, szczególnie mnie to utwierdziło po doświadczeniu ze smażeniem tradycyjnym.
Przyjmuję, że na średnią porcję wchodzi 5 placków, więc taką wartość podam w obu wersjach. W nawiasie kaloryczność 1 placka.

Wersja odchudzona Wersja tradycyjna
Placki ziemniaczane 5szt - 125kcal
(1szt - 20kcal)
Placki ziemniaczane na oleju 5szt - 485kcal
(1szt - 95kcal)
Placek dietetyczny Placek tradycyjny
Przepis na dietetyczne placki tutaj.
1 placek ziemniaczany
olej do smażenia (8ml)


Pierogi ruskie

Na koniec hit, potwierdzenie tego, o czym zawsze piszę przy każdych pierogach w mojej dietetycznej wersji. Do eksperymentu użyłam kupnych pierogów ruskich. Opierając się na informacjach z opakowania (215kcal/100g) obliczyłam, że jeden pieróg waży 35g i ma 75kcal. Na talerz dałam 11szt, tyle ile na moim dietetycznym, żeby było porównanie. Wiem, że dla jednych 11szt to dużo, ale też znam takich, dla których to rozgrzewka przed obiadem. W obliczeniach nie uwzględniałam skwarków, bo szczerze mówiąc, nie wiem gdzie się je kupuje nawet.

Wersja odchudzona Wersja tradycyjna
Pierogi ruskie 11szt  - 385kcal Pierogi ruskie podsmażane - 960kcal
Ruskie dietetyczne Ruskie odsmażane
Przepis na dietetyczne pierogi ruskie tutaj. 11szt pierogów ruskich kupnych (385g)
olej do smażenia (15g)


Wiem, że tak naprawdę nic nie zastapi schabowego, placków ziemniaczanych czy mielonych, a złociste pierogi są rewelacyjne i przyznaję, że tęskni mi się za nimi. Raz na jakiś czas nie zaszkodzi zjeść, ale na diecie, której celem jest zgubienie zbędnych kilogramów zaserwowanie sobie tradycyjnych wersji wyżej przedstawionych potraw, to spore wykorzystanie "limitu dziennego", więc trzeba się zastanowić czy warto. Decyzję podejmujcie sami, ja tylko pokazałam różnice. Ze swojej strony mogę tylko zapewnić, że wersje odchudzone są bardzo smaczne!





58 komentarzy:

  1. WOW. super pomysł z tymi zestawieniami. Uwielbiam Twój blog. Trzymaj tak dalej. Wierna fanka!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podpisuję się pod słowami andzi:) pozdrawiam:)

      Usuń
    2. No to fajnie, że takie coś też Wam się przydaje :) Jak macie pomysły na jakieś eksperymenty to proszę piszcie :) Dziękuję za uznanie mojej pracy :)

      Usuń
  2. Jak zawsze świetna robota. Zwróćcie uwage, że w prezentownej na zestawianich wersji z tłuszczem to i tak na patelni jest niewile tego oleju. A co powiecie na to, że bywam w domach w których kotlety mielone czy krokiety smaży sie w pływającym oleju. Placki ziemniaczne bez oleju sa super. W krótce zrobie pierożki. Dziękuje Wszytskim zaangażowanym za powstanie tego postu:) Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dokładnie to samo pomyślałam, że to i tak mało wlałam, pewnie jakby było więcej to by więcej wsiąknęło. Ja osobiście przyznaję się, że kiedyś nieświadoma niczego smażyłam na oleju ok. 0,5cm i wcale nie przesadzam, poważnie Wam mówię. I wiele wiele potraw było w panierce, nie tylko kotlety schabowe, też mielone, sojowe, każde warzywne, nawet kalafior, brokuł. Teraz do mnie dociera, że to oczywiste skąd się brała moja nadwaga, skoro tak jadłam :( A jeszcze lubiłam jeść chleb obsmażany w jajku i panierce, taka kolacyjna, 2 kromki... no załamka normalnie jak sobie to uświadomiłam!

      Usuń
    2. Halo:) Tak sobie czytam twoje wypowiedzi i widze siebie z przed jakiegos czasu..O chlebie w jajku smazonym(najlepiej z żółtym serem na wierzchu;)-nie jestem jeszcze w stanie rozmawiać bo slina na sama mysl kapie mi na klawiature hahah ale po połtora miesiąca czuje sie coraz bardziej uswiadomiona ,,kalorycznie,, jak to kiedys powiedziałaś Madzia:)Schudłam 4kg od poczatku pażdziernika.to dla mnie nie lada wyczyn..i niezmierzam poprzestac..nie męczy mnie ta dieta..i zdrowe zycie bo ćwiczyc nie nawidze i nie bede, hola hol zakrece czasem jak mam vene:)Także mam 63 kg czuje sie swietnie..a jak pomysle ile tłuszczu jadłam to mnie trzęsie..Gotuje z twoich przepisów i głodna nie chodze..odezwe sie jak zrzuce jeszcze cos:)Mam chociaz z kim pogadać..Pozdrawiam Kamila ze Środy Śl.

      Usuń
    3. No właśnie, bo ludziom się wydaje, że jak wegetarianka, to mi łatwiej. Wcale nie łatwiej, tak samo to było wyzwanie życia, ale udało się i skutecznie schudnąć i przestawić myślenie na zdrowszy tryb życia :) Odzywaj się, z chęcią się dowiem jak idzie dalej :)

      Usuń
  3. Brak mi słów i dla wkładu pracy włożonego w zrobienie tego zestawienia i dla różnic w wartościach kalorycznych! Szczególnie zainteresowały mnie pierogi! Nic dziwnego, że po 2-tygodniowym pobycie u babci mój brat przytył 5 kg! Nigdy sama nie zabierałam się za pierogi, mimo że lubię "kucharzyć", więc niebawem zrobię te dietetyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem ile kalorii mają pierogi w wersji domowej, muszę zrobić z ciekawości małą porcję kiedyś sposobem jaki znałam wcześniej, na pewno było więcej ciasta niż w moich dietetycznych. Tak porównawczo przypomina mi się rozmowa z moją teściową, która mówiła, że ostatnio zrobiła z 1kg mąki 70 pierogów... To według mojej wersji odchudzonej z 450g mąki robię 75 pierogów, więc już tu jest spora różnica. I kiedyś jadłam odsmażane tylko, w sporym tłuczczyku.

      Usuń
  4. świetne porównanie i o ile wszystkie inne potrawy bez trudu mogłabym zamienić tak z pierogami ruskimi nie pójdzie mi łatwo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dasz radę :) Zrób te dietetyczne i zobaczysz, że da się. Jeśli mój mąż je polubił (a wcześniej synuś uznawał tylko pierogi mamusi, nawet moich w poprzedniej wersji nie bardzo) to jest szansa, że i Tobie posmakują :)

      Usuń
  5. Naprawdę naprawdę naprawdę genialny pomysł. Duży plus za pracę i uświadamianie ludzi

    OdpowiedzUsuń
  6. Makabra, te rzekomo dietetyczne wygladaja jakby psu z gardla wyjete. O smaku nie wspomne. Najlepiej zjesc jajka surowe a jeszcze lepiej nie jesc ich wcale. Po co komu pierogi czy placki ziemniaczane. Nie lepiej zjesc zielonego selera i bedzie jeszcze mniej kalorii?? Ciekawe ilu tu palacych zaglada, ktorzy w przerwie miedzy kolejnym papieroskiem martwia sie o kalorie. Kiedys byl taki plakat: Pal spokojnie, palenie szalenie wyszczupla a pod napisem kosciotrup z petem w zebach. Zycze wszystkim smacznego. Kalorie to nie wszystko. I pamietajcie salate tylko sama, prosto z ziemi, zadnych "dresingow" a najlepiej to surowa brukiew bo jest bardzo smaczna. Jak juz wpadniecie w kolejna depresje to czeka tabun "psychologow" do udzielania pomocy.
    Pozdrawiam, Mieczyslaw.
    PS. Smaze wlasnie schaboszczaka na smalcu gesim. Palce lizac, ze nie wspomne o zapachu i wygladzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej Szanowny Panie Mieczysławie nie trudzić się i tu nie zagladać, a zająć się przepysznym smalcem gęsim tudzież innymi tłusciutkimi smakołykami. Dla poprawienia nastroju polecam goloneczkę z piwkiem. Psycholog też człowiek,musi zarobić, więc po co Panu te dodatkowe stresy,że ktoś z nas u takiego w gabinecie wyląduje? :))). A co do brukwii, to doradzam poczytanie różnych ciekawych artykułów. A swoją drogą to chyba nie nam tu korzystającym z fajnych porad Magdy, potrzebny jest psycholog, bo my problemów nie mamy,ale Pan to chyba tak. Nie wszystko co jest ,,rzekomo dietetyczne "w/g Pana , musi pięknie wyglądać. Poza tym kwestia kto jak się nadaje do kuchni, bo może nie każdy tam ,,pasuje"? I to chyba nie nam grozi depresja. Życzymy powodzenia w przeżuwaniu superowych , pięknie wyglądających ,nie jak psu z gardła-SCHABOSZCZKÓW, a my , pozwoli Pan, pozostaniemy z Magdą.::)))))))))).O papierosach to blog nie jest, więc te trzy grosze ze strony Pana są tu zbędne. Wszystkiego dobrego. Wierna fanka Magdy.

      Usuń
    2. Mam wierne fanki :) Ale fajnie :) Pozdrawiam zetem wszystkie fanki i fanów :)

      Usuń
  7. Samcznego panie Miczysławie, smacznego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, dał czadu z tym gęsim tłuszczem, nie ma co :) Ale zawsze się można czegoś nowego dowiedzieć, bo np ja nigdy nie używałam gęsiego tłuszczu, podobnie jak skwarki - nie wiem gdzie to się kupuje :D

      Usuń
  8. No prosze jacy goscinni tu ludzie. Pewnie dieta przemeczeni, wiec nieco odmiennego zdania nie sa w stanie przyjac. Zajrzalem calkiem przypadkiem i nie zagrzeje miejsca wiec nie ma zmartwienia. Trzeba sie zgodzac badz przepasc. Jakzesz milo sie "dyskutuje" jak wszyscy maja to samo zdanie, nieprawda? Jesli ktos sie martwi o kalorie to wystarczy, jak spiewa Mlynarski, "mniej zryc". Inna jego piosenke jednak polecam, a to "Zurek". Tylko nie wiem czy da sie zrobic dietetyczny. Marcheweczka ciach, ciach, ciach.... rosoleczek (i tu moze byc problem) bul, bul, bul...smietaneczka tak, tak, tak, zasmazeczka co za smak... -)) No nic nie bede Was meczyl. Zostancie z Pania Magda, przeciez nie mam zamiaru nikogo nigdzie odciagac. Ot dywagacje na temat smaku. Tak na marginesie paczki powinny byc bez cukru pudru, nie sadzicie?
    Mieczyslaw
    PS 1 skoro o smalcu gesim to proponuje jajka na nim usmazyc. Palce lizac to malo powiedziane... :-)
    PS 2 Kieliszek wina do obiadu mozna zamienic na wode. Co prawda historia zna przypadek odwrotny ale moze uda sie i w te strone, Zycze powodzenia. Ponownie zyczac smacznego, oddale sie na kolacje.
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale i tak duży plus za takie zaangażowanie i wypowiedź na miarę niemalże eseju :) I to dwa razy! Pozdrawiam

      Usuń
    2. Drogi Panie Mieczysławie,

      Chciałabym zauważyć, że to Pan pierwszy "naskoczył" na ludzi próbujących się zdrowo odżywiać, jeżeli Pan pierwszy zaatakował niech się Pan nie spodziewa miłej odpowiedzi i wylewnej gościnności.
      Prawdę mówiąc wypowiadając się na tym forum tylko się Pan ośmieszył pokazując, że lekceważy Pan swoje życie.
      Chciałabym Pana uświadomić, że stan Pana organizmu, czyli Pana zdrowie i życie zależy w 40% - 60% od stylu Pana życia. To jak wyglądamy, nasz stan zdrowia i samopoczucie zależy od tego co codziennie spożywamy. Niezdrowa dieta jest przyczyną wielu groźnych chorób i przyczynia się do wielu przedwczesnych zgonów. Może uświadomię Panu co czeka ludzi niezdrowo odżywiających się bo możliwe że poprostu Pan tego nie wie.
      Skutki niezdrowego odżywiania to między innymi:
      nadciśnienie tętnicze, miażdżyca, udar mózgu, niedokrwienna choroba serca, zawał, podwyższony cholesterol, choroby zwyrodnieniowe, choroba wieńcowa, nowotwory (najczęstsze: sutka, okrężnicy, prostaty, jelita grubego), cukrzyca insulinoniezależna, rak jelita grubego, kamica żółciowa, próchnica zębów, osteoporoza, otyłość, anemia, chroniczne zmęczenie, brak koncentracji, zaburzenia rytmu snu, osłabienie odporności na infekcje dróg oddechowych.
      Kamila

      Usuń
    3. No właśnie, o takim hejtowaniu odmiennych poglądów przez "wierne fanki" pisała wczoraj w komentarzu pod innym postem. A przecież należy to uzmysłowić autorce (dla dobra jej samej i czytelników), że odchudzanie potraw przez niedodawanie tłuszczu jest niezdrowe. Choroby serca, a tym bardziej nowotwory przecież biorą się z diety opartej na węglowodanach, nie tłuszczach - proszę prześledzić wyniki badań z ostatnich 10 lat. Pogląd, że tłuszcz wpływa na otłuszczenie ciała został daaaawno obalony, chociaż w internetach i prasie dla pań domu wciąż możemy przeczytać takie archiwalne porady. Biorą się one jednak tylko z tego, że autorzy wielu informacji po prostu kopiują teksty innych wcześniejszych tego typu publikacji, zamiast zajrzeć do najnowszej literatury naukowej (z drugiej strony rozumiem, że dostęp jest tu utrudniony, czasopisma dostępne są - poza pracownikami naukowymi i studentami - odpłatnie i w dodatku raczej w języku angielskim).
      A wracając do tematu: nie dlatego nie należy smażyć na głębokim tłuszczu, że zwiększa to kaloryczność potraw. Nie należy tego robić (zwłaszcza przy użyciu wielu olejów roślinnych) dlatego, że wysoka temperatura powstająca podczas smażenia DEGENERUJE strukturę tłuszczu - tłuszcz się po prostu utlenia. a pochodne tego procesu wykazują działanie kancerogenne. Szybciej utleniają się kwasy tłuszczowe nienasycone (stanowiące większość składu olejów roślinnych) niż nasycone (zwierzęcych, niektórych roślinnych - np. kokosowego).
      pozdrawiam,
      Agnieszka

      Usuń
    4. A przecież należy to uzmysłowić autorce (dla dobra jej samej i czytelników), że odchudzanie potraw przez niedodawanie tłuszczu jest niezdrowe.

      O zdrowych tłuszczach jest cały długi post pt. "Zdrowe tłuszcze". A ten tu akurat o spojrzeniu na tłuszcz od strony bezsensownego smażenia.

      Usuń
  9. Pani Magdo pozdrawiam i gratuluje zaangazowania i ladnej strony. Jesli komus pomoze tylko chwalic. Mniej a lepiej zjesc wole i winkiem popic niz liczyc kalorie i czuc sie winnym, ze sie zjadlo. I ruszac sie. Niech by nawet od restauracji do restauracji ale na piechote. No ale kazdy ma swoja recepte na zycie. Pozdrawiam i juz teraz znikam (na sniadanko, czyli te jajka na gesim smalcu (moze posypie nieco parmezanem)...)))
    Milego i smacznego blogowania.
    M.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze mala rzecz. Gesi tluszcz (smalec) sie wytapia nie kupuje. Najprosciej z gesi.
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już miałam sobie zrobić te jajka i szukam gęsi po pokojach - nie ma, jak nie ma, a kupić nie można to dupa zbita ;/ no to mi zostały mielone drobiowe w wersji light :) Dzięki Ci Panie za brak gęsi w pobliżu, bo bym się skusiła :) Madzia, gratuluje pomysłu na taki wpis, zaliczyłam szok większy niż przy tych słodyczach! I idę dzisiaj lepić Twoje pierogi, nie ma co, opłaca się :D Anka

      Usuń
    2. Anka, ja też gęsi nie znalazłam w pobliżu. Ale niemożliwe, że nie można tego kupić, musi gdzieś być. Nie żebym się chciała skusić ;)

      Usuń
    3. Gęsi tłuszcz jak najbardziej można kupić w sklepie (ja kupuję w Kauflandzie). Jest o wiele lepszy do smażenia i pieczenia niż olej roślinny, ponieważ wykazuje większą stabilność w wysokich temperaturach. Ale jeszcze lepsze jest masło klarowane pod tym względem, chociaż zgadzam się z Mieczysławem, że gęsi posiada niepowtarzalny aromat :) Polecam spróbować!
      pozdrawiam,
      Agnieszka

      Usuń
  11. Prowadzisz Dzielna Kobieto niesamowitego bloga :D Od paru dni staram się korzystać z Twoich przepisów (zrobiłam barszcz ukraiński i klopsiki w sosie cebulowo-porowym (takie małe połączenie dwóch pysznych warzyw)). Chodziłam do dietetyka ale dieta którą dostałam (po przebytym zapaleniu błony śluzowej żołądka) zniszczyła mi go bardziej, prawie same surowe warzywa i przeciery owocowo warzywne. A tutaj proszę znalazłam świetnego bloga! Będę trochę zmieniać Twoje przepisy na własny użytek, bo kocham gotować i eksperymentować !
    Pozdrawiam Kulka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo mnie to cieszy, gotuj kombinuj, a co ciekawsze połączenia proszę na maila, potrzebuję Waszych inspiracji :)

      Usuń
  12. Kurka wodna, ale zglodnialem!
    Z ulubionych spacjalow polecam bazanty. Chude toto, zdrowe, organiczne.
    Kot Mordechaj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już tu problem z gęsią mamy, bo jej znaleźć nie możemy :D A tu bażanty...

      A tak poważnie, sprawdziłam, faktycznie takie chude! Nie znam tematu bażantów, pewnie ze względu na to, że nie są ogólnie dostępne. Już i tak dorwanie królika było dla mnie nowością w kuchni. Gdzie można dostać bażanta w takim razie :D

      Usuń
  13. Madzia, z bazantami nie ma u nas problemu, R. co chwila przynosi w sezonie. Tzn tylko w formie piersi bazanciej, a Ty bys pewnie chciala, zeby byl biegajacy po pokojach (razem z gesia). No to nie wiem. Paczka wyslac?
    To mieso bazancie jest bardzo podatne na wysuszenie podczas obrobki termicznej, nie za latwo je przygotowac tak, zeby bylo pyszne i soczyste. Ja zawijam w bekon i pieke w piekarniku, ale cos mi sie wydaje ze to nie przepis na Twojego bloga. TWSM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, bekon to nie tutaj :) A bażanty u Was w Anglii pewnie są, a tutaj to nie wiem właśnie.

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. No dokładnie tak jak opis poniżej, piekę w termoobiegu, ale normalnie też się da. Niczym nie smaruję, niczym nie podlewam, takie zwykłe ziemniaki. Można z przyprawami, można bez przypraw, a po upieczeniu posypać, jak kto woli.

      Usuń
  15. pozwolę sobie odpowiedzieć,kroisz normalnie ziemniaki na frytki i na blaszkę wyłożona papierem do pieczenia kładziesz ja pieke w 200st.tak samo piekę frytki z marchewki posypane majerankiem i potem je jem z sosem czosnkowym z jogurtu naturalnego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam ostatnio marchewkowe, ale bez majeranku. Skoro piszesz, że to dobre połączenie, to będą z majerankiem. A przepis na frytki muszę wrzucić jako osobny, bo to nie pierwszy raz ktoś pyta.

      Usuń
  16. Zainspirował mnie Twój blog do zmian w mojej kuchni i ostatnio kupiłam zestaw patelni teflonowych z Tefala. Podobno mają powłokę zapobiegającą przywieraniu, ale dzisiaj robiłam jajka sadzone i nie umiałam ich zdjąć z patelni. Nie wiem, co zrobiłam źle, może patelnia nie była wystarczająca nagrzana, a może właśnie była za gorąca? Czy możesz mi zdradzić, co zrobić żeby temu zaradzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno na małym ogniu wszystko. Może za bardzo rozgrzana. U mnie na Tefalu jajka odchodzą w całości, a patelnia idealnie czysta.

      Usuń
  17. Własnie tak gotuje sobie od 4 lat i schudłam przeszło 30kg.. wystarczy dobrze wszystko doprawic i zadnego tłuszczu nie trzeba:) Moje dzieci pytaja sie mamus a dlaczego nie dodajesz nam tłuszczu.. tłumacze ze i tak czasami maja go az nad to w tym co jedza wiec z czegos trzeba go usunąć:) a co Pani sądzi o maśle orzechowym?? ja od jakiegoś czasu sobie go serwuje na saniadanie ( ma mniej tłuszczu niż zwykłe masło, a do tego dostarcza białko) bardzo mnie syci jedzac go na kanapkach z wasy lekkiej zytniej i do tego oczywiscie chuda wedlina, sałata, warzywa..
    Pozdrawiam Monika D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie sądzę o maśle orzechowym, bo go nie lubię :) I nawet się nie zastanawiałam. Trzeba poczytać :)

      Usuń
    2. Masła orzechowe w małych ilościach jak najbardziej ok, ale najlepiej, żeby to nie było masło z orzeszków ziemnych (btw - botanicznie rzecz ujmując - "orzeszki ziemne" wcale nie są orzechami, a roślinami strączkowymi - gwoli informacji). Większe ilości masła orzechowego ( w zależności jeszcze od rodzaju masła) mogą zaburzyć równowagę kwasów tłuszczowych omega-3 i omega-6 w organizmie. No i nie należy zapominać, że orzechy zawierają sporo kwasu fitowego, który powoduje problemy z wchłanianiem minerałów (żelaza, magnezu np.).

      Z drugiej strony to zabawne, że wciąż można przeczytać o tym, że najlepszym źródłem magnezu są orzechy i czekolada (nota bene dlatego, że jest z orzechów kakaowca) i jednocześnie emitowana ostatnio ciągle w radiu reklama suplementu diety wspomina o wpływie niektórych popularnych składników diety na pogorszenie wchłaniania magnezu. Proponowanym w reklamie rozwiązaniem jest oczywiście łykanie pigułek z magnezem zamiast wyeliminowania z diety składnika, który takie działanie rzeczywiście posiada - czyli kwasu fitowego, zawartego w ziarnach, czyli zbożach, strączkach, orzechach... Bo na ograniczeniu konsumpcji nikt nie zarobi, ale na sprzedaży pigułek - jak najbardziej. Mało etyczne te nasze media...
      pozdrawiam,
      Agnieszka

      Usuń
  18. Jeśli ściągnę panierkę z gotowego usmażonego kotleta to o ile kcal mniej więcej zmniejszy się jego wartość energetyczna? Może to trochę dziwne pytanie ale bardzo mnie to zastanawia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na oko zdejmiemy ok. 150kcal.

      Usuń
    2. ILE KCAL MA ZUPA GRPCHOWA DO KTOREJ DODAM GROCH ZIEMNIAKI BOCZEK WEDZ I KOSTKE ROSOL.

      Usuń
  19. super blog ;D bardzo mi pomógł w zrzuceniu kilogramów.
    PS. na drugim zdjęciu z pierogami ruskimi podsmażanymi jest 10 pierogów a nie 11 ;D
    chyba ktoś jednego buchnął zanim Pani zdjęcie zrobiła ;D pozdrawiam, Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie tak jak mówisz, nie zdążyłam wtedy zdjęcia zrobić, a mi młody jednego skubnął :) Ale ważne, że wyliczenia są dla 11 :D

      Usuń
  20. hey , mam pytanko , co sądzisz o oleju w sprayu ?? ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziś zrobiłam frytki z pieca bez tłuszczu :) Moja siedmioletnia córka zjadła ze smakiem . Mąż również zjadł i nie kręcił nosem :) A ja jestem zadowolona ze kolejny zdrowszy obiad był na naszych talerzach :)Pozdrawiam bardzo serdecznie :) Natasza :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam, dla rozjaśnienia moich ciemności kulinarnych bardzo proszę o wyjaśnienie następującej kwestii: otóż nie mogę za nic w świecie zrozumieć, jakim cudem coś można usmażyć na suchej patelni (bez tłuszczu) . Powierzchnia patelni nagrzewa się szybko, obiekt kulinarny zwęgla się od strony kontaktu z patelnią a zatem staje się gorzki i niejadalny z wierzchu a surowy w środku, rozgrzany teflon produkuje chyba szkodliwe opary...wydaje mi się, że prawa fizyki (i doświadczenia pokoleń) nie pozwalają na smażenie kompletnie beztłuszczowe, ale jeśli się mylę - proszę o wyprowadzenie z błędu.
    Serdecznie pozdrawiam.
    Zuzanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego pisałam, że używam słowa smażyć, a nie oznacza to takiego typowego smażenia, tak łatwiej pisać w przepisach niż opisówkę, że podlać wodą, przykryć, kontrolować, podlewać wodą itp. U mnie smażenie to bardziej duszenie w wodzie lub w parze wodnej.

      Usuń
  23. czy mogłabyś polecić konkretną patelnię teflonową do smażenia bez tłuszczu? ja mam dwie ale jak chociaż nie przejadę po powierzchni tłustym pędzelkiem to wychodzi mi gorzkie i spalone :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej,ja używam najtańszej patelni teflonowej z Ikea.Często jest dostępna w dwupaku,mała i większa,za na prawdę nieduże pieniądze.Wypróbowana.Gotuję z Magdą ok.roku,na tej właśnie patelni smażę bez tłuszczu,wszystko co zechcę,mięso,cebulę,racuchy itd.Do naleśników jedynie stosuję specjalną naleśnikową patelnię,bo ta z Ikea nie zdała próby.Pozdrawiam,Monika

      Usuń
  24. Powiem szczerze, że te tradycyjnie dania w zestawieniu z odchudzonymi wyglądają wręcz nieapetycznie. :)
    Moje oczy zostały szerzej otwarte. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  25. Podziwiam ogrom pracy włożony w przygotowanie posta. Mam tylko jedną uwagę- "dieta" to sposób odżywiania- nieważne, czy jest zdrowy, czy nie, czy jemy kiełki i popijamy wodą albo schabowego popijamy piwem, dlatego stwierdzenie "być całe życie na diecie" użyte w takim kontekście jak na początku wpisu razi w oczy :) poza tym super blog, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń