logo

logo

piątek, 2 listopada 2012

Domowa kostka warzywna

W końcu dopracowałam domową kostkę warzywną. Roboty niewiele, a spełnia funkcję o jakiem mi się marzyło. Także ku zadowoleniu wszystkich przedstawiam ZDROWĄ, NATURALNĄ, DOMOWĄ, NIECHEMICZNĄ podstawę do stworzenia każdej dietetycznej zupy. 



Składniki:
2 marchewki (200g)
1 duża pietruszka (200g)
1 mały seler (200g)
1 duża cebula (100g)
zielone liście pora (100g)
zielenina (pietruszka, liście selera)
świeży czosnek (kilka ząbków)
2 łyżki oliwy (20ml)
przyprawy (sól, pieprz czarny, słodka papryka, zioła)




Przygotowanie:
Wszystkie warzywa obieramy i surowe mielimy. Ja mam robot wielofunkcyjny, który ma noże i tymi nożami posiekałam wszystko na drobno na cząsteczki wielkości suchej kaszy kuskus. Jak ktoś nie ma takiej opcji, to można zetrzeć na tarce, tej drobnej do ziemniaków. Uwaga jest taka, że mielimy/siekamy/trzemy wszystko w stanie surowym. Posiekać można tak drobno również wszelką zieleninę, która doda aromatu. Wszystko oprócz cebuli i pora wrzucamy do garnka, podlewamy wodą i gotujemy. Około 10 minut od zagotowania się wody powinno być już dobre. Wtedy odsądzamy na sitku i studzimy. Na patelni podgrzewamy oliwę i podsmażamy na niej cebulę, por i przeciśnięty przez praskę czosnek. Wszystkie warzywa łączymy ze sobą, dodajemy bardzo dużo przypraw, nie oszczędzajcie pieprzu, papryki, ziół. Zasypujemy solą (wskazówki poniżej), mieszamy dokładnie i zostawiamy mieszankę warzywną na kilka godzin w lodówce, żeby się przegryzło. Po tym czasie porcjujemy do woreczków, albo porcję owijamy folią spożywczą. Jedna duża czubata łyżka jest idealna na jedną zupę w 2,5l garnku. Kostki mrozimy. Z podanych proporcji wychodzi 15 kostek.

Wskazówki i dobre rady:

Zaznaczam, że prób idealnej kostki, która mi zastąpi dotychczas używane kostki ze sklepu było kilka. Dlatego daję rady, które polepszały stopniowo jej smak. Jeśli macie jeszcze inne rady, to piszcie, jeszcze to ulepszymy wspólnymi siłami. 



Sól

Sól jest bardzo ważna. Pierwsze kostki zrobiłam z odrobiną soli (1-2 łyżeczki na całość), i okazały się klapą, po prostu były zwykłymi warzywami i zupa na tym była nijaka. Natomiast po dodaniu sporej ilości soli do kostek wszystko ładnie przeszło smakiem i zupa ugotowana na takiej zasolonej kostce to jest to! Zasada jaką przyjęłam: na 1 kostkę 1 czubata łyżeczka soli, czyli na ten przepis 15 czubatych łyżeczek soli.

Oliwa

Dodałam oliwę, bo jak zupa nie ma chociaż kilku oczek pływających, to moim zdaniem czegoś jej brakuje. Zupy na samej soli mi nigdy nie smakowały, dlatego do tej pory używałam kostek warzywnych ze sklepu, bo miały to „COŚ”, co jak się okazało znalazłam w tych dwóch łyżkach oliwy. Dla tych co się bardzo tłuszczu boją od razu mówię, 2 łyżki oliwy to 180kcal. Z tych proporcji wychodzi 15 kostek, więc na jedną przypada 12kcal, a korzyści smakowe duże.

Przyprawy

Nie żałujcie przypraw: łyżka czubata pieprzu, całe opakowania ziół, kilka łyżek papryki czerwonej. To samo z czosnkiem, cebulą, porem. Wszystko zależy dla kogo później gotujecie, jak dla dzieci, jak ja, to mniej ostrego, jak dla większych dzieci i dorosłych, to można poszaleć. Pamiętajcie, że to wszystko jest skondensowane w kostce, ale później rozkłada się na garnek zupy, więc nie ma co się bać o nadmiar przypraw, to się rozejdzie później w kilku litrach wody. 


Wartość energetyczna wszystkich składników – 410kcal

Wartość energetyczna 1 kostki – 27kcal

Wartość energetyczna 1 kostki warzywnej ze sklepu – 27kcal






125 komentarzy:

  1. Rewelacja! Od pól roku szukam dobrego przepisu, ten jak najszybciej zrobię! Ile czasu można je przechowywać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jest dobry, ale jak coś usprawnisz to dawaj znać, może uda się jeszcze lepszy stworzyć.
      Nie mam pojęcia ile przechowywać, u mnie są w okresie jesienno-zimowym 2 zupy tygodniowo, więc na 7 tygodni mam takie kostki. To są gotowane warzywa, ja myślę, że bez obaw mogą sobie w zamrażarce poleżeć.

      Usuń
    2. PRL zabił smak kuchni polskiej, Polacy nie mieli dostępu do przypraw więc do dziś boja się doprawiać i używają gotowych mieszanek typu "przyprawa do..." . Wy zapomnieliście całkowicie o lubczyku ogrodowym. W mojej restauracji zawsze są świeże zioła, i świeży lubczyk w dwóch donicach żeby zdążył odrosnąć. Wywar z lubczyka to 90% składu popularnych maggi, gdyby do tego wywaru nie sypano "pierwiastków" to dało by się tego używać. Warto dodać cukier bo pomaga zachować kolor warzywom a delikatna nuta słodyczy gra ważną rolę między innymi w rosołach. Dla dodania żółtego koloru znanego z kostek dodaje się łyżeczkę mielonej kurkumy na duży gar rosołu(kurkuma praktycznie nie ma smaku, ma za to ładny żółty kolor). Pozdrawiam szef kuchni Paweł.

      Usuń
    3. Anonimowy dobrze , że się polityką nie zajmujesz tylko garami. A ile było przypraw w okresie międzywojennym znawco wpływu polityki na gary polskie.

      Usuń
    4. No do zupy lubczyk obowiązkowo moim zdaniem. Można kupić też suszony i wsypać do domowej kostki. Z kurkumą fajny pomysł. Natomiast prawdą jest, że tylko w Polsce można spotkać tyle 'przypraw do...' Za granicą w ogóle nie spotykam lub bardzo rzadko.

      Usuń
    5. Ludzie uwielbiają gotowe mieszanki. Pracuję w sklepie gdzie mamy tż przyprawy i ludzie szukają,do leczo,do gołąbków,do mielonych. Jak proponuję im taką mieszankę,to mówią "ale ja nie chcę do mielonego,tylko do gołąbków". "Ja nie do zupy tylko do jarzynowej". Jak nie ma napisane,że można używa do kanapek,to nie wezmą.
      Ostatnio klientka brała przyprawę i powiedziałam,że fajna jest do sera,na kanapki,do sałatek,do dipów,to po 2 dniach wróciła zapytać,czy do sera żółtego czy białego,bo jej nie powiedziałam i ona nie wie jak użyć!! Kurczę,Jak jej posmakuje i w rosole to na zdrowie,ale nie,ludzie nie rozumieją tego.

      Usuń
    6. Ludzie uwielbiają gotowe mieszanki, to jest fakt. a dzieje się to dzieki tak zwanym uzależniaczom - polepszacze smaków których w owych mieszankach do.. nie brakuję. główny "bohater" (nie jedyny) niemal każdej mieszanki do.. - glutaminian sodu (E621) robi niezły bajzel z naszymi kubkami smakowymi oraz układem nerwowym, a w połączeniu z aspartamem (E951) robi taki rozpierdol że mało kto na tym forum mógłby w to uwierzyć. . niestety nie każdy zwarca uwagę na ilość pierwiastków w jedzeniu, ma smakować i już! Gorąco polecam każdemu sugestje szefa kuchni Pawła - własny "zielieniak" na parapecie albo w ogrodzie. pozdrawiam i smacznego :)

      Usuń
  2. O ja ! Bomba! Zwłaszcza po ostatnich rewelacjach o kostkach rosołowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi się obiło o uszy, ale dokładnie nie słyszałam, nie czytałam.

      Usuń
  3. Zapraszam na mój nowy śniadaniowy konkurs. Wszystkie szczegóły na http://nietylkopasta.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo przydatne! aż sama wypróbuję :) jeśli mi zamrażalnik zacznie w końcu normalnie działać...

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze? Mi by się nie chciało, okay okay to zdrowe itp, ale zupy jadam rzadko i jako studentka staram się żyć oszczędnie, czasu też nie mam za dużo. Z jednej strony podziwiam i może kiedyś postaram się sama coś takiego zrobić, ale z drugiej za dużo zachodu, szczególnie że musiałabym wszystko ręcznie trzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze? Ten przepis jest dla tych ktorym sie chce, ktorzy jadaja zupy i maja czas zeby je zrobic, bo wiedza, ze zdrowie i dobry smak sa warte zachodu ;) Jak chce mi sie plackow ziemniaczanych to utracie kilograma ziemniakow recznie na tarce, nie jest dla mnie problemem. Chciec, to moc! Gratulacje dla Pani Magdy, super blog!

      Usuń
    2. Mając maszynę, jak ja, zajęło mi to może z godzinę, więc nie tak źle. Ale jakbym miała trzeć, to pewnie bym tarła, ale nie wiem czy to by była przyjemna praca w kuchni :)

      Usuń
    3. ja wczoraj robiłam kostki :D co prawda dalam mnei jsoli bo moj maz nie lubi slono, wiec wole ewentualnei potem dosolic zupe w trakcie robienia, niz bac sie ze m ijej nei zje :P blenderem potraktowalam wszytskei warzywa i kostki robilam max 30 min, do momentu zmiesznaia wszytskich warzyw, no potem ejszcze z 10 min gdy ostyglu i je porcjowalam, aczkolwiek jedna czubata lyzka na 2,5l wody to dla mnei za malo, bo moja kalafiorowa byla bez smaku dlatego ja daje poltorej duzej lyzki :)

      Usuń
    4. ja dodaje jeszcze starty parmezan.polecam ;-) Lucynka

      Usuń
    5. Ludzie uwielbiają gotowe mieszanki, to jest fakt. a dzieje się to dzieki tak zwanym uzależniaczom - polepszacze smaków których w owych mieszankach do.. nie brakuję. główny "bohater" (nie jedyny) niemal każdej mieszanki do.. - glutaminian sodu (E621) robi niezły bajzel z naszymi kubkami smakowymi oraz układem nerwowym, a w połączeniu z aspartamem (E951) robi taki rozpierdol że mało kto na tym forum mógłby w to uwierzyć. . niestety nie każdy zwarca uwagę na ilość pierwiastków w jedzeniu, ma smakować i już! Gorąco polecam każdemu sugestje szefa kuchni Pawła - własny "zielieniak" na parapecie albo w ogrodzie. pozdrawiam i smacznego :)

      Usuń
  6. A dlaczego wylewasz wywar z warzyw? To przecież sam smak ...
    I spokojnie można go mrozić w woreczkach na kostki lodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego wywaru to tam jest może z pół litra, nie więcej. Do tego gotuje się to niezbyt długo, więc jak wylałam to nawet wywarem za bardzo nie pachniało. Nie mrożę ze względów oszczędnościowych :D Czyli przy trzech szufladach w zamrażarce mam ważniejsze rzeczy do mrożenia niż wodę :) Już prędzej można by z tego jednorazową zupę ugotować, tak myślę. Bo te warzywka to ja gotuje w tak minimalnej ilości wody, że łyżka w tym staje.

      Usuń
  7. a probowalas robic te kostki z surowych jarzyn? tzn wogole ich nie gotowac? bo mam taki przepis i tez calkiem ok wychodza:) dzisiaj sprawdzam twoj-czyli z gotowanymi warzywami i smazona cebulka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie próbowałam, tak sobie wymyśliłam, że w ugotowane warzywa lepiej ta sól "wejdzie". Jeśli nie trzeba gotować, to jeszcze szybciej się je zrobi, następne zrobię z surowych, sprawdzę co i jak. Ale też daj znać czy czuć różnicę na zupie.

      Usuń
    2. Ja zrobiłam z surowych i wyszło spoczko - zupa wychodzi pyszna- ale bardzo czuć zapach pora zanim się zamrozi kostki.

      Niestety źle przeczytałam przepis i zamiast "łyżeczek" soli dałam naście "łyżek" :/ No ale po prostu będę dodawać mniej warzyw a następnym razem zrobię dobrze.

      Usuń
  8. a jakie to ziola Pani dodaje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiem, że wszystkie :) Albo mieszanki prowansalskie, albo bazylia, majeranek, tymianek. No naprawdę wszystkie, najwięcej majeranku chyba, z zupami mi się kojarzy.

      Usuń
    2. trochę bym się nie zgodziła z tymi ziołami-wszystkie do wszystkich zup,u mnie grochówka ma zawsze więcej majeranku niż np.kalafiorowa

      Usuń
  9. No ja Panią kochaaaam!! :) Przypadkowo weszłam, bo byłam na portalu Vitalia i tam jedna użytkowniczka zapodała linka do Pani bloga. Suuuper!! :) Dobrze wiedzieć, że można coś takiego zrobić, bardzo się z tego cieszę, bo mam dosyć glutaminianu sodu, który jest bardzo szkodliwy, a mam malutko miejsca w zamrażalniku, żeby mrozić bulion. Dziękuję!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no bo po co mrozić bulion, lepiej zamrozić coś z czego się zrobi bulion. Fajne jest to, że mając taką kostkę można zupę z marchewki samej zrobić jak nic w domu nie ma, bo i tak pachnie wszystkimi innymi warzywami :)

      Usuń
  10. Świetna sprawa! Szkoda, że będę musiała mordować się z tarciem wszystkiego na tarce. Ale warto! Choćby dla tego żeby ograniczyć te kostkowe ulepszacze smaku i konserwanty. Których i tak nie unikniemy - ale możemy skutecznie ograniczać. Dziękuję!!

    OdpowiedzUsuń
  11. poprostu uwielbiam i Ciebie i Twój blog ... zupy mamy przynajmniej 3 razy w tygodniu, a miejsca w zamrażalniku mało, więc te kostki to świetna sprawa ... dziękuję za Twoje wspaniałe pomysły na zdrowe jedzonko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesienią i zimą to ja mam zupy cały czas, tylko to mnie po mrozach rozgrzewa. Z kostek jestem bardzo zadowolona, nawet nie sądziłam, że to takie łatwe!

      Usuń
  12. Czy ta kostka jest zrobiona może w thermomixie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ja mam robot MPM Kasia, taki wielofunkcyjny, tam są noże. Może i w termomixie się da, skoro jest tak funkcja do robienia mąki z ziaren, to pewnie to samo "coś" potnie warzywa.

      Usuń
  13. A jakiej oliwy dodajesz do kostek? Podaj proszę konkretną nazwę, bo gubię się w tych zdrowych opcajch. dzięki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalny olej, chyba mam Kujawski w domu.

      Usuń
    2. dzięki :)

      Usuń
  14. Świetny przepis ale myślę że z surowych warzyw wychodzi równie dobrze. Mój robiony był we wspomnianym wcześniej Thermomixie ale można równie dobrze zrobić w stary młynku do kawy ;-).
    Przyprawa a la Vegeta domowa
    500 g mixu suszonych warzyw
    2-3 łyżki kurkumy
    1 opakowanie lubczyku
    1 opakowanie suszonego czosnku
    4-5 łyżek soli najlepiej naturalnej kamiennej lub morskiej

    Wszystko miksujemy i przyprawa do zup gotowa :-) Pozdrawiam wszystkich i smacznego.

    P.S. Magda świetny blog. Od jutra próbuję Twoje przepisy - nie wiem czy 365 dni starczy aby wszystkiego spróbować :-) Jesteś niesamowicie kreatywna!!! Pozdrawiam Cię serdecznie. Monika N.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak mi się moje skończą, to spróbuję tego przepisu :)

      Usuń
    2. Wiem, ze warzywa swierze I zamrozone sa zdrowsze niz te ugotowane. Sam proces mrozenia zabija czesc wiramin, szkoda wiecje tracic przez gotowanie, skoro I tak pozniej trzeba zrobicto jeszcze raz
      Pozdrawiam weronika

      Usuń
  15. Kostka prawie zrobiona ;) korzenie starlam na tarce-nie bylo tak źle, a cebulę, czosnek i pora wrzucilam do takiego siekajacego krecka z Tupperware-nie wiem jak się to fachowo nazywa,ale jest świetne i mysle, że do surowek też się sprawdzi. Na oleju "podsmazylam" cebulę, czosnek i pora, a pozniej dodalam resztę warzyw i po chwili przyprawy. Teraz niech się przegryzie i gotowe ;) suuuuper pomyślą z ta domową kostka ;) dzięki za insiracje ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. witam serdecznie a jezeli chodzi o pora to te niejadalne liscie chodzi jezeli dobrze rozumiem,bez białej czesci,,,a i jeszcze małe pytanie czy te tarkowanie może być na sitku do tarcia ziemniaków czy małe oczka, bo mam trzy rodzaje duże oczka, male oczka i tarcie ziemniaków,prosze o pomoc pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Por to chyba cały jest jadalny, przynajmniej ja jem wszystko poza korzeniem. Chyba pytasz o selera :) Seler i biały i zielony, wszystko dozwolone. Ja tarki nie używałam, ale z maili i komentarzy wiem, że sprawdza się ta tarka do placków ziemniaczanych, czyli opcja trzecia.

      Usuń
    2. no wlasnie ja sie wczoraj zastanawialam nad tym porem, bo w przepisie ejst zielone liscie pora, a co z biala czescia? do kosza? ja zawsze robilam odwrotnei i biala wykorzystywalam a liscie sru, i nie wiedzialam co z tym porem robic i dalam go do zamrazarki bo skzoda mi bylo wyrzucic, uwielbiam z neigo surowke ; ]do mielonych pyszna ;] por w polkola, marchewka starta i troszke jablka, do tej pory z majonezem, tera zmsuze cos zmienic :D

      Usuń
  17. witam ponownie dzieki za pomoc,jedyna strona z przepisami ,która przypadła mi do gustu, no i czywiście, prostota tego wszyskiego i czytelność ,No i powiem Pani bardzo fajnie jest,wszystko opisane ,nawet taki facet jak ja, bedzie potrafił wiele przyżadzić dla swojej ukochanej,,,
    Ps, ja z regułu odcinam zieloną część pora tylko białe kroje do sałatek i różnych dań, z tąd moje pytanie było ,,,,,pozdrawiam i WSZYSTKIEGO DOBREGO W NOWYM ROKU

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja od kilku lat robię bazę do zupy. Zawsze latem/wczesną jesienią z warzywnego ogródka rodziców. Mielę świeże warzywa w maszynie do mięsa na drobnych oczkach. Marchew, seler cały, pietruszkę korzen, por cały czasem koperek. Dodaję tylko sól...dużo soli i ładuję do słoików. Nie psuje się nic do wiosny. Nie wymaga gotowania. Zupę doprawiam pozostałymi ziołami juz w garnku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym to jeszcze nie słyszałam, a słoiki to ja lubię :)

      Usuń
    2. Połączyłam obydwa przepisy: Autorki tego przezacnego bloga i z powyższego komentarza. Tzn: Cebulka na olej na złoto, do tego poszatkowany por, potem sukcesywnie reszta warzyw (marchew, pietrucha, seler), dużo pieprzu, dużo soli zgodnie ze złotą radą pod przepisem i zioła (suszona pietruszka, lubczyk, koperek prowansalskie). Udusiło się to pod przykryciem z kilkoma łyżkami wody z obawy przed przypaleniem. Gorące dałam do słoiczków (do pełna i zakręcić - chwytają), a część w formę na kostki lodu i do zamrażalnika. Jeszcze nie wypróbowane w zupie, ale czuję, że to jest rewelacja! Dziękuję za natchnienie i za całego bloga - to świetna i inspirująca inicjatywa!

      Usuń
    3. No to się cieszę, słoiki mi pasują, będę w takim razie zbierać małe po koncentracie i następnym razem słoiki :)

      Usuń
  19. Od niedawna czytam Pani bloga (mogę mówić po imieniu?) i ... jestem w szoku. Dlaczego? Dlatego, że stwierdzam, iż nie umiem gotować. Mam prawie "40", dzieci , męża i ... co ja im do tej pory serwowałam? Jestem załamana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę się nie załamywać tylko gotować. Proszę mi wierzyć, jeszcze 3 lata temu miałam dwie lewe ręce do gotowania, poważnie. Mąż do dzisiaj się śmieje, że nie umiałam placków ziemniaczanych zrobić, a teściowa wypomina jak to bazowałam na 3 warzywach w kuchni i kotletach sojowych.

      Usuń
  20. Pani Magdo jestem tak zainspirowana pani blogiem że... brak słów :D Od tygodnia nic nie robię (mam akurat wolne) tylko gotuję bądź czytam bloga mój chłopak juz pani nie lubi za pochłanianie mojego czasu ale uwielbia za pochłanianie tych pyszności ;) Nie traktuje tych inspiracji jako dietę lecz nowy zdrowy tryb życia bardzo smaczny zresztą . Moje kostki rosołowe sklepowe juz dawno wylądowały w koszu i gotowałam tylko na soli morskiej a tu takie pyszności u pani znalazlam ,właśnie skończyłam je przygotowywać cudnie pachną :)Obawiam się tylko mojego powrotu do pracy w systemie 12h gdyż nie mam czasu na gotowanie ale postaram się wytrwać :) Pozdrawiam serdecznie i dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś pierwsza, co mi mówi, że mnie ktoś z płci męskiej nie lubi za zajmowanie komputera lub za godziny spędzane w kuchni :)

      Usuń
  21. Witam,

    Szukałam wczoraj w internecie przepisu na kostkę warzywną i rosołową i na prawdę trzeba się natrudzić, żeby znaleźć cos fajnego. Ale trafiłam na Pani blog i dzis zrobiłam tą kostkę, no wygląda zachęcająco, ja dodatkowo z warzywami ugotowałam zmiksowany seler naciowy (daje świetny aromat) oraz liść laurowy i ziele angielskie( te ostatnie po ugotowaniu usunęłam z garnka). Teraz czas na zrobienie kostki mięsno-warzywnej i wegety bez sztucznych dodatków:)

    Sama od dłuzszego czasu zabieram się za założenie bloga kulinarnego , bo uwielbiam gotować i nieraz eksperymentuje ale... chyba boję się kompromitacji...sama nie wiem:/

    Ps. ja nie liczę kalorii, nie odchudzam się , staram się jeść zdrowo i jestem raczej z tych chudych, ale generalnie rzadko jem słodkie i pieczywa niewiele a nieraz zjem tłuste i się po tym dobrze czuję. Piszę o tym, ponieważ odkryłam ostanio dwie ksiązki, chyba warte przeczytania : "Wheat belly" - "Pszeniczny brzuch" William Davis, którą obecnie czytam i druga w kolejce "Why we get fat"-"Dlaczego tyjemy" Gary Taubes, myślę że ta lektura może wiele zmienić w moim postrzeganiu zdrowej diety. Chciałam się tym z kimś podzielić , bo w moim otoczeniu jakoś nikt się specjalnie tematem nie zainteresował.

    Pozdrawiam i Przepraszam za tak długi post

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli pisze Pani o "Diecie bez pszenicy" Williama Davisa oraz o "Dlaczego tyjemy i jak sobie z tym radzić" Gary'ego Taubesa, to przypuszczam, że zainteresuje też Panią lektura "Nowej diety Atkinsa" Erica Westmana i Stephena Phinney'a. Ja też zmieniłam swoje podejście do odżywiania po przeczytaniu tych (i wielu innych) książek :-) . Polecam też blog nowadebata.pl (a tam --> rozdział n.t. zdrowia i odżywiania).
      Na ten blog trafiłam dopiero przed godziną, więc niewiele o nim wiem, ale jedno wiem na pewno - jutro wypróbuję przepis na kostki rosołowe. Poszukuję też przepisu na kostkę Maggi (lub na przyprawę w płynie), ale - jak na razie - z marnym skutkiem :-( ...

      Pozdrawiam Panią, jak też Autorkę tego bloga

      santorini2000

      Usuń
  22. a mnie te kostki nie wychodza ;(
    pieresze przepieprzylam, drugie przepaprykowalam... teraz zrobilam trzecie i gotuje zupe zobaczymy... jednak byla bym Pani wdzieczna za ppdanie dokladnych przypraw i ich ilosci w Pani kostkach?! bo juz sama nie wiem gdzie robie blad...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zrób inaczej. Przygotuj wszystkie warzywa, a doprawianie zostaw na koniec. I teraz pomyśl sobie tak, że zrobisz 15 porcji. Do garna zupy najczęściej dajesz czubatą łyżeczkę soli, 1/4 łyżeczki pieprzu i 1/2 łyżeczki papryki. Podaję tak przykładowo. Więc teraz skoro kostek ma być 15 na 15 garnków zupy, to do warzyw dodaj: 15 łyżeczek soli, 15x1/4 łyżeczki pieprzu i 15x1/2 łyżeczki papryki. Rozumiesz, najpierw pomyśl ile być doprawiła w Twoim garnku, a potem to wpakuj do zmielonych warzyw i przemnóż raz 15. Powinno być idealnie.

      Usuń
  23. Robią się kosteczki w chwili obecnej sie studzą warzywka na balkonie :)Ciekawa jestem smaku i efektu. Dziękuję Magda! Beata

    OdpowiedzUsuń
  24. Wyszło mi 15 kostek ale wielkości sznycelków, chyba za duże prawda? Szkoda, że zabrakło własnie informacji jaka ma być wielkość. To taka sugestia. Będę wdzięczna za informacje jakiej wielkości dodajesz do zupy abym nie przedobrzyła. Są bardzo pikantne! Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No takiej wielkości maja być. Nie takie małe jak te ze sklepu, więc dobrze Ci wyszło :)

      Usuń
  25. No i zrobiłam dziś z podwójnej porcji...tak Ci zaufałam:)Ale będą dobre,ja żałuję,że lubczyk mój ogrodowy jeszcze nie wzeszedł,bo pasowałby.Ja mieszkam na wsi i mam posiane ziółka na ogródeczku-latem pachną,są cudne.Dziękuję Ci dobra kobieto za przepisy..a mój mąż dziś mówił,że mi się chyba pomyliło,bo zapasy zimowe robi się na jesieni:))))pa do następnego wypróbowanego przepisu- Jola

    OdpowiedzUsuń
  26. Dziś robiłam kostkę, cekawa jestem co z tego wyszło?! He he :-D Jutro się dowiem, gdyż planuję ją dodać do kapuśniaczku, oczywiście z Twojego przepisu :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jakby to napisać... kostka rewelacyjna! Na początku intensywnie pachniała czosnkiem, którego nie lubię ale w zupce to się rozeszło i nie potrzeba już żadnych innych przypraw. Mi wyszła trochę pikantna ale ogólnie REWELACJA! Dziękuję za wspaniały przepis :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to kolejna trafiona zatopiona, która przepadnie nam w kostkach :)

      Usuń
  28. Kostki zrobione i zamrożone - pracy przy tym niewiele ale czy to dobre to okaże się dopiero pojutrze bo będę zupę gotowała.

    OdpowiedzUsuń
  29. Kostki już w zamrazarce. Wyszły super, a przez pomyłkę dodałam przyprawy przed gotowaniem. Następne już zgodne z przepisem będą pewnie jeszcze lepsze.Dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  30. ja również zrobiłam te kostki, no i chyba za dużo papryki dałam, bo wszystkie zupy jakie na niej gotuje są mocno paprykowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Witam :) Dopiero w zeszłym tygodniu trafiłam na Pani blog, super sprawa, gratuluję świetnie wykonanej roboty :) Mam pytanie odnośnie kostek warzywnych. Zrobiłam dokładnie jak w przepisie, jedynie zielone warzywa poddusiłam na oliwie z oliwek, nie oleju. Od soboty leżą w zamrażalce i do dzisiaj się nie zamroziły na kość, jak inne rzeczy. Są miękkie, jak plastelina. Czy tak powinno być ? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są osoby, które tak mają, to może wynikać z pustych przestrzeni między kawałkami warzyw, ale nie sądzę, żeby świadczyło o jakimś błędzie.

      Usuń
    2. Moim skromnym zdaniem przesadzileś z oliwa.Olej nie zamarza tylko woda więc z oliwa ostrożnie.Co do przepisu to i owszem ciekawy.Osobiscie nie wylewam wody dodaje tyle do warzw by tylko sie nie przypaliły i nie gotuje na duzym ogniu lecz od momętu zawrzenia zmniejszam ogien do minimum i pod pokryweczką dusze acha jesli chodzi o cukier to zamiast niego dla znacznie lepszego smaku dodaje kapuscianego ,,głąba''oczywiscie lubczyk jak najbardziej wskazany

      Usuń
    3. Dobre wytłumaczenie, nie pomyślałam nawet o tym, że olej nie zamarza, a teraz wydaje mi się to oczywiste :)

      Usuń
  32. wczoraj zrobiłam kostki, teraz właśnie gotuje się na niej zupka. I co tu dużo mówić, wreszcie ugotowałam dobrą zupę! wbrew pozorom, wcale to nie jest takie proste, zawsze mi wychodziły jakieś takie bezsmakowe, a juz tych poprzednich całkowicie odchudzonych z Twojej diety, to po prostu zjeść nie mogłam, i ten posiłek omijałam szerokim łukiem. Teraz już wiem, dlaczego: one były po prostu bez smaku, ot woda z marchewką i ziemniakami.
    Przepis podstawowy dla każdej gotującej!:))
    dziękuję Ci, o dobra kobieto!
    pozdrawiam
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  33. Jest pani nieoceniona ! Ten Blog stał się moją inspiracją jak i wielu innych osób ;) Nigdy nie sądziłam ,że można przygotować tradycyjne polskie dania w wersji odchudzonej a dzięki Pani jest to możliwe. Wszystkie przepisy są bardzo pyszne i pomocne! Pozdrawiam serdecznie z Torunia !

    OdpowiedzUsuń
  34. Właśnie zrobiłam Pani kostki rosolowe. Zabieralam się za nie od dłuższego czasu. Teraz stoją i się przezeraja warzywa. Wieczorem popakuje i zamroze:) pewnie pojutrze ugotuje na niej zupę. Dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  35. Zrobiłam kostki w/g Pani przepisu od siebie dołożyłam zmielone prawdziwki i gąski zielone to co z wyszło było poezją smaku. Że zupy dobre to jeszcze nic ale dorzuciłam do mięska macerowanego oooooooooooooooo dobre dobre. A ja zawsze się tak napracowałam przy macerowaniu mięska.... Dzięki . Jest Pani WIELKA .
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  36. WIELKA . Podlizałam się moim bliskim . O tym ,że przyjeżdżają dowiedziałam się z jednodniowym wyprzedzeniem i tyle czasu miałam na marynowanie mięsa . Wyjęłam kostkę i wyszło nie połapali się , że czas był za krótki. Mięso wyszło super .
    Wielkie dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  37. Moje kostki się studzą. Nie dodałam czosnku, bo nie mogę go jeść ze względów zdrowotnych. Dodałam za to lubczyku, który uwielbiam :) Ciekawa jestem efektu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja też zrobiłam i również jestem ciekawa co z tego wyjdzie.Pachniały pięknie !

    OdpowiedzUsuń
  39. świetnie wychodzą przygotowane w szybkowarze, smak i zapach nie uciekaja wraz z parą....większość potraw robię w szybkowarze - naprawdę zyskują na smaku - zwłaszcza takie koncentraty są naprawdę mocno "smakowe". pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja też zrobiłam chociaż przyznam że bałam się efektów ale okazało się że to rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja również wypróbowałam, ale zamrożone w zamrażalce wciąż były dość miękkie, nie wiem dla czego.
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już widzę, że ktoś pytał o to :).

      Usuń
  42. A czy możnaby to wpakować do dużego słoja i trzymać w lodówce ? Jak długo będą przydatne do spożycia z lodówki, a jak długo z zamrażalki ?

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  43. w końcu znalazłam przepis na kostkę rosołową, która pozwoli pozbyć mi się kostek rosołowych sklepowych... bardzo sobie cenię zdrową naturalną kuchnię, ale nie mogłam jakoś kostek wyeliminować
    Do moich kostek dodam jeszcze świeży lubczyk ogrodowy (rośnie w moim ogródku, nic tylko korzystać), może seler naciowy.
    Pomrożę w małych woreczkach strunowych. Chociaż mam też taki pomysł, żeby zamrozić w foremkach do lodu, a potem zsypać zamrożone kosteczki do dużego worka.
    Twoja strona jest dla mnie ostatnio inspiracją, jest po prostu S U P E R!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko ze te kostki nie zamrazaja sie na kosc wiec nie wiem jak by ci to wyszo w foremkach do lodu

      Usuń
    2. Jeśli zamrozisz w foremkach do lodu, będziesz miała ogromny problem z ich wyjęciem. Nie da się wyjąć całości. Kiedyś próbowałam zamrozić w kostkach do lodu pesto, które ma podobną konsystencje i też zawiera oliwę. Skończyło się na tym, że wydłubywałam i wydłubywałam, a większość w międzyczasie się rozmroziła. A i tak w foremce została większość pesto. Naprawdę odradzam :)

      Usuń
  44. Proponuję dodać również liście lubczyku( potocznie zwane magi) Pyszotka!!! Przepis jest wspaniały, a panią wprost uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Przepis na moją domową kostkę rosołową, wypróbowaną od lat:
    marchewka, pietruszka, seler naciowy, korzeń selera, cebula surowa, czosnek, nać pietruszki, dużo lubczyku. Wszystkie składniki miksuję na miazgę z dużą ilością soli morskiej. Papkę wkładam do małych słoiczków, na wierzchu nalewając dwiema łyżkami oliwy. Zakręcone słoiczki krótko zagotowuję i gotowe:) Taki słoiczek może stać nawet 2 lata. Jedna łyżeczka=jedna kostka rosołowa.

    *Celowo nie podałam proporcji, bo ich nie znam:) Zawsze robię dużą ilość, przynajmniej na rok. Wtedy kupuję po 10 kilo warzyw, kilka główek czosnku i 4 kg soli morskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO JEST BARDZO DOBRY PRZEPIS!!!! BEZ ZIÓŁ TYLKO SAME WARZYWA Z SOLĄ, BARDZO BARDZO DOBRY PRZEPIS!!!

      Usuń
  46. Już kolejną zupę gotuję z tymi kostkami. Dla mnie rewelacja - chociaż dałam za dużo pieprzu - 1 czubatą łyżkę :))))) Zupy mam pikantne, ale smak nie do pobicia. Mam dużo lat i dużo kg. Jestem na Twojej diecie od 3 tygodni - dzisiaj zaczynam 4 tydzień. Mam mniej 4 kg. Do zrzucenia bardzo dużo, a motywacją - ślub siostrzenicy w sierpniu, aby fotka ładnie wypadła. Gratuluję samozaparcia i bardzo chętnie wzięłam przykład z Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  47. Rowniez zrobilam te kostki tylko ze ja starlam na tarce warzywnej te warzywa ktore ida do podgotowania. I wpadlam na pomysl ze te kostki mozna mrozic w pojemnikach co sie robi lód- mysle ze wygodniejsza forma poporcjowania. No i mamy kostki jak sama nazwa wskazuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. A czy gotując warzywa nie traci się witamin? Czy można zamrozić surową mieszankę w porcjach i ugotować w zupie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie można ale co za różnica kiedy dodasz do gotującej zupy i też stracą witaminy.

      Usuń
  49. Jak bylam mala to pamietam jak robilismy z rodzicami cos b.podobnego tylko ze my szatkowalismy surowe warzywa,zasolalismy i czekalismy az pusci sok.Potem pakowalo sie do sloikow jednoczesnie wyciskajac sok (pamietam takim specjalnym tluczkiem i plaskim spodem).Potem pasteryzowali to.Jako ciekawostke napisze ze pare lat temu w pwnicy u rodzicow znalezlismy jeden sloiczek sprzed parunastu lat i nic temu nie bylo!Jarzynka ta spelniala fantastyczna role,szczegolnie w zimie gdy swiezej wloszczyzny nie mozna bylo wtedy kupic ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. chciałam dopytać- czy sól i inne przyprawy wrzucamy do garnka z warzywami i wodą by się pogotowały czy dopiero później jak te warzywa odsączymy z wody, i czy tej wody to ma być minimalna ilosc tak by tylko zakryło warzywa czy wiecej
    pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wody minimum, a sól dopiero po odsączeniu.

      Usuń
  51. Mi bardzo smakowały zupy u mojej teściowej (szczególnie rosół) - przyprawione, aromatyczne - mniam, mniam, do momentu kiedy okazało się, ze ten cały smaczek to zasługa kostki i vegety... Za chemią jakoś nie przepadam, takich cud nie używam. Taka domowa kostka - to świetna sprawa. Myślę, czy można by ją zrobić z suszonych warzyw np w suszarce go grzybów (może już nie w formie kostki a sypkiej przyprawy)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam suszarki, ale pomysł dobry. Będziesz mieć wegetę :)

      Usuń
  52. Ja od dawna robię kostkę z Pani przepisu, ale z lenistwa wkładam ją po zrobieniu do dużego pudełka po serku lub 2 po śledziach i jak potrzebuję biorę łyżkę ,,kostki,, i robię zupkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha ha to tak jak ja

      Usuń
    2. czyli co ? nie mrozicie tych warzywek?

      Usuń
    3. Mrozimy tylko jedni porcjują a inni wkładają cała masę do jednego pudełka i potem biorą ile potrzebują.

      Usuń
  53. Kozieradka suszona, zmielona oraz lubczyk suszony i będzie jeszcze lepsze!!!

    OdpowiedzUsuń
  54. Gdzie Ty byłaś Madzia jak Cię nie było???
    Kilka razy startowałam do pozbycia się nadmiernych kilogramów z różnym skutkiem,raz nawet z naprawdę imponującym-schudłam 30 kg w 9 m-cy.
    Niestety przez następnych 10 lat pracowałam w pocie czoła na powrót do starej wagi i teraz przyszedł czas na powtórkę z rozrywki...
    Od 9 dni stosuję dietę 1200 kalorii,przez przypadek trafiłam na Twoją stronę i...zakochałam się:):):)
    Jesteś niesamowita...od dwóch dni prawie nie wychodzę z Twojego bloga...
    Dałaś mi tyle inspiracji , a dzięki Twojemu kapuśniakowi z ziemniaczkami nareszcie jestem najedzona:)
    Dziękuję, że jesteś:)
    A jeśli chodzi o domowe kostki warzywne to gdy rozmawiałam o nich z moją przyjaciółką to podsunęła mi znakomity pomysł żeby je porcjować do mrożenia w pojemniki do kostek lodu-takie większe i będą -tylko z wyglądu oczywiście -takie jak ze sklepu:)
    Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wytrwałości w prowadzeniu bloga.

    OdpowiedzUsuń
  55. Kocham te kostki. od prawie 2 lat je robie i tak sie przyzwyczailam ze nie wyobrazam sobie bez nich zupy :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Witam!Dopiero pare dni temu odkryłam ten blog,ale jest super!
    Mam tylko małe pytanko czy dużo wzrośnie wartość kaloryczna zupki jesli dodam do niej kostke lub jej połówke jakiejś kostki rosołowej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele nie wzrośnie bo te kostki kupne nie mają duzo kalorii ale bedzie mniej zdrowa niestety :)

      Usuń
  57. no tak ,masz racje ,ale to tak na poczatek żeby mąz nie marudził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he mężczyzni. Tak czy inaczej ja się od tych blogowych uzależniłam. Uwielbiam zupkę z ich dodatkiem.

      Usuń
  58. Ja swoje kostki zamrażam w małych foremkach silikonowych. Swietna sprawa, bez problemu wychodza. Ukladam na tacy i tak zamrazam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  59. Po tylu wspanialyh komentarzach trudno dodac cos nowego. Tez jestem zachwycona calym blogiem, jak nie gotuje to siedze przy komputerze i wertuje przepisy. Kostki zrobione, czesc juz wyprobowana. Dodalam do nadzienia miesno-ryzowego do papryki i do sosu pomidorowego. Pycha! Dziekuje za caly trud wlozony w przygotowywanie tych przepisow. Pozdrawiam. Magdalena

    OdpowiedzUsuń
  60. Tyle tu komentarzy, że trudno się dokopać do końca listy! Ale nie dziwie się, a wręcz chylę czoła koleżanko! :)
    Dziś przygotowałam po raz pierwszy Twoja kostkę rosołową, od kilku dni przygotowuję rodzinie przepisy z Twojej strony. Dzięki Tobie moja córka zaczęła jeść rybę!!!
    Dziękuję Ci za tego bloga i super przepisy, które polecam również moim czytelnikom!
    Tak trzymaj i nie przestawaj pisać!

    Pozdrawiam!
    http://sekretydiety.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  61. bez ziół o niebo lepsze.... pomidorowa, ogórkowa czy inne polskie tradycyjne zupy z ziołami? hmm no nie bardzo

    OdpowiedzUsuń
  62. Właśnie jestem w trakcie przygotowywania:) jestem bardzo ciekawa smaku zupy na tej kostce:)

    OdpowiedzUsuń
  63. zrobiłam te kostki, ale nie chcą się zamrozić. Myślałam, że to wina zamrażarki, ale wszystko inne się mrozi, a kostki nie. Przebywają w tej temperaturze od 2 tygodni i nadal miękkie, czy komuś też tak się zdarzyło? I czy takie przebywające tylko w chłodzie, niezamarznięte nadal są do wykorzystania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwolę sobie odpowiedzieć: one nigdy nie zamrożą się na super twarda kostkę ponieważ w swoim składzie zawierają oliwę.Nic to nie przeszkadza i są jak najbardziej do wykorzystania. Robię je chyba już od trzech lat i dodaję do każdej zupy, sosu itp.Pozdrawiam
      Ania - stała bywalczyni bloga

      Usuń
  64. a jaką oliwę najlepiej dodać

    OdpowiedzUsuń
  65. Ze wzgledu na brak miejsca w zamrazalniku mam pytanie czy mozna by bylo zapasteryzowac w malutkich sloiczkach ?

    OdpowiedzUsuń
  66. Czy cebule tez scieramy na tarce? Nie bedzie gorzka?

    OdpowiedzUsuń
  67. Czy cebule tez scieramy na tarce? Nie bedzie gorzka?

    OdpowiedzUsuń