logo

logo

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Liczenie kalorii, mój sposób na dietę

Po wielu latach nierównej walki z nadmiarowymi kilogramami w końcu znalazłam sposób – dieta liczenia kalorii. Tylko ta dieta po 30 latach życia pozwoliła mi osiągnąć sukces i zrzucić raz na zawsze (mam nadzieję) 20kg. Dzięki kontroli kaloryczności zrozumiałam jakie popełniałam błędy podczas każdej diety i czemu nie mogłam schudnąć.

W Internecie znajdziecie szereg tabel kalorycznych, ale one różnią się między sobą i to czasami znacznie. Dlatego z czystym sumieniem mogę polecić Wam niezawodną i profesjonalną stronę www.ilewazy.pl. Ja korzystam tylko z tej strony oraz z informacji umieszczonych bezpośrednio na produktach, które kupuję.
W tym wpisie chcę Wam przedstawić trochę inne ujęcie tabel kalorycznych, dla odmiany nie alfabetyczne a produktowe. Nie chodzi mi o to, żebyście z tego korzystali na co dzień. Bardziej chcę pokazać poglądowo jaka jest piramida narastania kaloryczności w poszczególnych grupach produktowych. Chodzi o opanowanie wzrokowe tematu, żeby się rzucały w oczy produkty dobre i złe.

Posegregowałam najbardziej znane i najczęściej spożywane produkty w grupy tematyczne i uszeregowałam od najmniej do najbardziej kalorycznych. Macie teraz pogląd ogólny co można bezkarnie jeść, a z czym uważać.


Owoce i warzywa

Czy owoce są tuczące? Oczywiście, jak wszystko, ale tylko wtedy gdy nie zachowamy zdrowego rozsądku. Mają sporo cukru, jedne mniej, drugie więcej, ale to nie taki sam cukier jak w ciachach, więc nie ma co porównywać. Sami oceńcie, które z nich jeść bez większych ograniczeń, a które z umiarem. Podobnie z warzywami, bogactwo witamin, a zróżnicowanie kaloryczne znaczne. 



Nabiał

Na temat nabiału sporo pisałam w artykule tutaj. Poniżej tylko poglądowa tabelka podsumowująca. 



Mięso, kiełbasy, pasztety, wędliny, ryby

Niektórzy nie wyobrażają sobie życia bez mięsa i diety tylko na przysłowiowych „marchewkach”. Nie trzeba z mięsa rezygnować, wystarczy tylko odpowiednio je dobierać i przyrządzać. Wtedy będzie dietetycznie, smacznie i bez większych wyrzeczeń. 






Pieczywo

Chlebek i bułeczki, czyli dla większości podstawa śniadania i kolacji. Polecam przestawić się z wszelkiego białego pieczywa na pełnoziarniste lub razowe, bo jest zdrowe i wartościowe.



 
Ryże, kasze, makarony

Zdecydowanie powinniśmy częściej nimi zastępować nasze tradycyjne ziemniaki, bo każda kasza, każdy ryż to bogactwo zdrowych składników. Ziemniaki oczywiście to nie grzech, bo też mają swoje walory zdrowotne, jednak bardziej tu podkreślam, żeby postawić na różnorodność niż monotonię codziennych posiłków.



 
Słodycze, słone przekąski i napoje

Mój ulubiony temat związany z pustymi kaloriami. Polecam poczytać na ten temat artykuł tutaj. Są tam zdjęcia poglądowe, które nie jednego już uświadomiły i odstraszyły. Poniżej przedstawiam tylko zestawienie w tabeli najbardziej popularnych słodkości i przekąsek.

 
Nie jestem zwolenniczką umieszczania w tabelach wartości energetycznej gotowych dań, np. ile kalorii mają pierogi ruskie. Pieróg pierogowi nie równy, a nawet dwa tak samo duże pierogi mogą mieć znacznie różniącą się kaloryczność. Bo jeden może mieć głównie ciasto z mąki i trochę farszu, a drugi cienkie ciasto i dużo farszu. Kaloryczność dań gotowych, które robicie w domu radzę policzyć samemu na zasadzie sumowania produktów wchodzących w skład potrawy, w oparciu o informacje o kaloriach danych produktów. 



90 komentarzy:

  1. Bardzo czasochłonna praca i bogaty wpis. Dla ludzi, którzy nie mają w tym obeznania może pomóc otworzyć oczy i uświadomić co i jak. Jednak co do liczenia kalorii miałabym pewne obiekcje, ale jedynie dla osób niezdyscyplinowanych, bo wychodząc z diety trzeba liczyć się z długim czasem stabilizacji i powolnego, stopniowego dodawania kalorii. Czasami również liczenie na wadze każdego grama może doprowadzić do obsesji (niestety przeszłam przez to, ale całe szczęście wyszłam z tego). Najlepiej przez jakiś czas liczyć kalorie i nabrać w tym fachu, a potem można to już robić na oko i nie martwić się, że przykładowo założony limit 1500 kcal został przekroczony o 35 kcal..
    Świetna robota :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetne tabelki, łatwo zapamiętuje się "miejsce w szeregu" czyli przybliżoną kaloryczność - ułatwienie życia - wielkie dzięki!

      Usuń
  2. podziwiam zapal pracy - naprawde! jak radzisz sobie z GL - ladunkiem glikemicznym szczegolnie w owocach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze powiem, że nie wgłębiam się w indeksy glikemiczne. Stwierdziłam, że jestem już tak przesiąknięta (i skażona) informacjami co ile ma kalorii, i często przez pryzmat kalorii patrzę na jedzenie, że zwyczajnie nie chce już kolejnej wiedzy zdobywać. Bo od nadmiaru wiedzy idzie zwariować i popadnę jeszcze w jakąś paranoję :) Liczenie kalorii pomogło mi schudnąć i na tym poprzestanę, a indeksy glikemiczne sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy na pewno maliny, jagody, poziomki maja taką wysoką kaloryczność? Sprawdzając w internecie na vitalia.pl
    jagody mają 45kcal, a maliny 29kcal. Dlaczego są tak duże różnice?
    kasia

    OdpowiedzUsuń
  5. Są różnice, ja spisałam z tych tabel, które ja używam. Dlatego pisałam, że trzeba jedne wybrać i się ich trzymać, bo idzie zwariować, a jak ktoś bardzo skrupulatny i zawzięty w diecie, to popadnie w paranoję odchudzania i tylko z tego kłopoty będą (natury psychicznej). Nie ma co się przejmować, to tylko poglądowe tabelki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam, uwielbiam Twojego bloga, czytam teraz te tabelki i czy ptys ma 120 kcal ? a eklerek 130 kcal? czy moze to blad? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznaję, że nie sprawdzałam i nie liczyłam, wzięłam to z jakiś ogólnie dostępnych w internecie tabelek. Może faktycznie to mało, teraz tak sobie myślę. Te gotowe wyroby, to trzeba brać na dystans, bo to zależy od wielkości. Jest taka strona ilewazy.pl i tam jest malutki ptyś, co ma niby 105kcal, wiec podejrzewam, że taki wysoki z cukierni i duży eklerek, to ma spokojnie z 250kcal, porównując z tym małym ptysiem.

    OdpowiedzUsuń
  8. kitkat to chyba tyle (mniej wiecej) co onne batony, wiec to tez pewnie błąd ;) w sensie, że w tych tabelach z których korzystasz podali może mniejszy kawałek niż jest czy coś:)
    ale ogólnie super wpis, pierwszy raz jestem na Twoim blogu i już wiem, że muszę przejrzeć całego!! :) pozdrawiam
    KokoBana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że to błąd. Nawet nie zwróciłam uwagi tylko na ślepo przepisałam. Jakby tylko tyle miały co było napisane, to bym je jadła :D Poprawione :)

      Usuń
  9. Przy odchudzaniu na co bardziej zwracać uwagę na tłuszcze czy węglowodany? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu nie wiem co odpowiedzieć, bo ja wyeliminowałam tłuszcze przede wszystkim, a węglowodany to różnie, słodycze wywaliłam, ale już te zdrowsze węglowodany jak ziemniaki, ryże kasze, makarony nie. Właściwie to nie wiem czy to dobre określenie zdrowsze, powiedzmy bardziej wartościowe niż ciacha i wszelkie słodkości. Moje podejście to wywalenie tłuszczu i cukru, a reszta może być.

      Usuń
  10. No właśnie ja też słodyczy nie jem od czasu do czasu pozwolę sobie na loda śmietankowego ale bez dodatków.
    Ja generalnie zrezygnowałam z wielu rzeczy i nie wiem czy to do końca dobre...
    I zawsze mam dylemat czy gorszy jest tłuszcz czy węglowodany.. Ale dziękuję;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moim zdaniem strona mało przejrzysta i troszkę uboga uzupełnij braki myślę że to pomoże http://www.female.pl/tabela.php3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę, żebym miała tu jakieś znaczące braki, to wpis poglądowy i po więcej każdy może zajrzeć w inne miejsce. Tu jest podstawa i starczy :)

      Usuń
    2. Jak dla mnie blog jest bardzo przejrzysty i czytelny - co bardzo cenię w tego typu stronach internetowych! Wg mnie tamta stronka jest własnie mało przejrzysta. Tu jest wszystko w bardzo fajny sposób zorganizowane :).

      Usuń
    3. No, widocznie to dopracowałam :D

      Usuń
  12. ja wlasnie zaczelam sie odchudzac. po nieudanej diecie dukana poszlam do dietetyka. przeliczyl mi zapotrzebowanie kaloryczne. i tluszczu nie wykluczyl w zadnym przypadku wiec sie dziwie temu co piszesz !
    moje dzienne spozycie kalorii wynosi 1260 w tym 158 gr weglowodanow 80 gr bialka i 35 gr tluszcze. zeby wszystko funkcjonowalo jak nalezy trzeba sobie dostarczac tych 3 podstawowych skladnikow tylko w odpowiednich ilosciach. rezygnacja z cukru jest logiczna bo to puste kalorie, ale z tymi tluszczami to nie wiem skad taki pomysl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł zrodził się sam, po wielu nieudanych dietach, jak widać skuteczny. Ja bez dietetyka się odchudzałam, ale z comiesięczną kontrolą, robiłam sobie tzw. wyniki i wszystko było w normie, wyniki wzorowe, więc jak widać sposób i dobry i zdrowy. Tłuszcze potrzebne, to na pewno, ale ja jestem zwolennikiem nie wzbogacania niczego dodatkowymi tłuszczami, wystarczająco ich jest w normalnych codziennych produktach jak chleb, jajka, mleko, sery itp. Ale nie ma jedynej słusznej diety, więc z całego serca życzę powodzenia i chętnie się dowiem jakie wyniki przy spożyciu tłuszczu.

      Usuń
  13. Pieczarki to chyba nie warzywa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chyba a na pewno, przecież to oczywiste :) Ale wrzuciłam je do warzyw, bo co miałam tabelkę zrobić pt. grzyby i wstawić pieczarki, bo to najcześciej używam? bez sensu by to było :)

      Usuń
  14. A wie Pani może ile kalorii ma gotowana kukurydza (1 kolba)? Tak mniej więcej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, kiedyś się zastanawiałam. Zważ sobie kukurydze przed jedzeniem, potem samą kolbę po zjedzeniu, różnica to to co zjadłaś i przemnóż przez kalorie z tabeli :D Muszę kiedyś to z ciekawości zrobić :)

      Usuń
  15. kurce mam kapuściany dylemat :p zastanawiam się ile mniej więcej może mieć kalorii taka duża łyżka ugotowanej i duszonej bez tłuszczu kapusty z cebulką :( zawsze jem to w ilościch hurtowych do makaronu w formie łazanek ;) i tak sobie pomyślałam że to może troche jednak być ;/ w sumie zaczyna się od gigantycznej ilości kapusty a potem tego ubywa więc... hm sama nie wiem ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie gotuję kapuchę, jutro poważę, pomierzę i dam Ci odpowiedź jakąś sensowną, bo aż takich dylematów nie mam, ale jak jesteś w potrzebie, to odpiszę jak ostygnie :)

      Usuń
    2. No to już wiem.
      Surowa kapusta ważyła 500g, ugotowana, po kilkukrotnym podlewaniu wodą wygląda na mniej, ale też waży 500g. Przekładając ją do gara policzyłam łyżki, takie do zupy kopiaste, co ledwo byś dała radę na raz zjeść to było 10 łyżek. Czyli cała kapusta ma 140kcal, zatem kopiasta łyżka 14kcal, a normalna porcja na łyżce do zjedzenia to mniej więcej połowa czyli 7kcal. Proszę bardzo :) Ale nie daj się zwariować, kapustę jedz w dowolnych ilościach, rozwiałam tylko wątpliwości, żebyś się nie bała kalorii :)

      Usuń
  16. dziękuję <3 jesteś niesamowita :) to dziś na obiad łazanki :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, pełne poświęcenie :) smacznego zatem :)

      Usuń
  17. Witam:) Jestem pod wielkim wrażeniem:)) piekne zestawienia ktore nam odchudzajcym bardzo pomoga:)) jestem na diecie od kilku lat z przerwą, kiedy zaszłam w ciążę. Schudlam przeszło 30 i teraz stabilizuje.. na pewno duzo pomoga mi Pani zestawienia,pozwoli Pani ze podam nie ktore odnosniki do Pani strony aby pomóc innym odchudzajacym sie razem ze mna??
    Serdecznie pozdrawiam:)
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, linki wszędzie dozwolone, nawet powiem, że będę wdzięczna. Im więcej rozgłosu tym większa dla mnie mobilizacja i satysfakcja :) Z góry dziękuję za reklamę :)

      Usuń
  18. wspaniałe zestawienie, właśnie zabieram się za zmiany w sposobie odżywiania i już widzę że zestawienie będzie bardzo przydatne ;) mam tylko jedno pytanko (w każdym razie póki co jedno ;) ) jak wygląda kaloryczność ugotowanej kaszy np gryczanej, czy do kaloryczności suchej dodajemy wartość kalorii np masełka użytego do gotowania a jeśli gotuje się bez zbędnych dodatków to wartość kaloryczna pozostaje bez zmian?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ehh wystarczyło dokładnie popatrzeć w zakładkach i się znalazła informacja o gotowanych kaszach i ryżu i liczenie ich kaloryczności haha
      blog profesjonalny i pełen informacji, muszę tylko szerzej otworzyć oczy ;)
      baardzo dziękuje za ten blog :D pozdrawiam

      Usuń
    2. No widzisz. Wszystko jest :)

      Usuń
  19. wiem ze juz to pytanie padlo, ale przy tak duzej rozbierznosci w roznych tabelach kalorycznych skad wiadomo ktora jest wiarygodna?czym sie sugerowalas wybierajac z interii?ja zawsze korzystalam z ilewazy.pl bo na 2 innych stronach znalazlam podobna kalorycznosc, dlatego pytam gdz zakladajac ze trzymam sie diety 1200 kcal przy roznych tabelach rozbieznosci sa tak spore ze moze sie okazac za zamiast 1200 jej 1300-1400kcal. prosze o rade bo sie pogubilam,np u ciebie pomarancza w 100g ma 36 kcsl a znalazlam na kilku stronach 44, grejpfruta 42 a jablko 52

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czemu te akurat, takie mi pierwsze wyskoczyły i przy tych zostałam. Nie daj się zwariować. Przyjmij jedne i będzie dobrze. Chcesz ile waży to używaj, też tam zaglądam. Na pocieszenie - nie wiem, może źle liczyłam te jabłka, może sobie zaniżałam, skoro w innych jest inaczej, ale grunt, że dieta przyniosła efekt :)

      Usuń
  20. :)to zostaje przy ilewazy...bo inaczej faktycznie sie pogubie, a w piekarniku buleczki, na jutrzejsze sniadanko ale dla reszty rodzinki:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja się oficjalnie obrażam na to, że pizza ma tyle kalorii. Kawałek capricciosy (sos, ser, szynka, pieczarki) to aż 365 kcal? Dwa kawałki pizzy i dwa piwka to prawie 1000 kcal!!! Jak żyć, panie premierze. Całą sobotę musiałabym głodować, żeby wieczorem ze znajomymi do knajpy wyskoczyć. Obraza numer dwa: dlaczego inne dziewczyny jedzące taki zestaw co tydzień od tego nie tyją? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tyją, bo nie sprawiedliwości na świecie! Chociaż zauważyłam taką prawidłowość. Moje koleżanki chude tyczki z podstawówki nigdy nie musiały się pilnować i jadły wszystko. Teraz po ciążach przytyły i tyją, z wiekiem się pozmieniało, metabolizm się zmniejszył... I mam wrażenie, że tyją, bo nie znają czegoś takiego jak samokontrola, bo nie musiały nigdy o tym myśleć, a teraz sobie nie radzą z kilogramami.

      Usuń
  22. Nie liczę kalorii. Jem mniej po prostu o regularnych porach, nie jem rzeczy smażonych, wyeliminowałam białe pieczywo z diety i masełko na kanapeczki, bo używam w domu pieczywa chrupkiego, tylko do pracy używam bułek wieloziarnistych ciemnych. Jem połówkę grejpfruta i ćwiczę. A to pozwoliło w pierwszych 2tyg na utratę 5kg i 4cm w talii (a to była moja udręka). Końcowym efektem jest to, że ważę 50kg przy 160cm mimo 3 ciąż. Gdybym miała liczyć kalorię jeszcze to nie miałabym na prawdę czasu na nic chyba już w domu. Podziwiam Cię, bo z dwójką dzieci to nie łatwe. Ja mam troje rozrabiaków, których też już nie karmię niezdrowymi smażonymi kotletami a raczej mięskiem pieczonym no i robię im zdrowsze wersje łakoci. :) Problem mój tkwi w tym, że mój mąż to moje przeciwieństwo. Trenuje i "najpierw masa potem rzeźba". Jak ja mam pogodzić nasze kuchnie ? Ja grejpfruty on banany, ja serek chudy on tłusty, ja jogurt naturalny on śmietanę 18% do mizerii. Jak pogodzić nasze kuchnie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ja Ci mogę powiedzieć, ja mięsa nie jem, mąż je, a dzieci nie lubią przypraw. Moja metoda - jadę na trzy gary :D

      Usuń
  23. wszystko fajnie wyliczone :) tylko mam pytanie chłeb ciemny z formy tzn jaki ponieważ jest tyle rodzai, że można się zamotać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie obojętne, byle zdrowy i ciemny, ale tu akurat mam na myśli taki jak w poście o kanapkach, poszukaj sobie.

      Usuń
  24. Czy mogę prosić o informację kaloryczną: miodu, kakao oraz mozzarelli? Pozdrawiam. agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mozzarelli jest kilka i są light i zwykłe. Polecam stronę:

      http://www.ilewazy.pl/

      Ten post miał być orientacyjny tylko, więc najlepiej korzystać z innych tablic kalorii, a szczególnie z tej strony co poleciłam.

      Usuń
  25. Tak troszkę nie na temat ale... kufel piwka ma 0.5l a nie 0.25l :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz, tyle tu ludzi się przewinęło i nikt nie zauważył - wstyd! :) Poprawione, dzięki.

      Usuń
  26. A jak jest z tym piwem? Bo słyszałam, że pijąc je na pusty żołądek kalorii nie ma wcale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piwo ma kalorie, ale czy na głodniaka pijąc się tyje - tu zawsze sobie myślę, że może jest coś w tym, że się nie tyje, w końcu żule pod śmietnikiem cały dzień piją, niewiele jedzą i chudzi :)

      Usuń
  27. A ile kalorii ma filet z piersi kurczaka lub indyka? Nie widzę ich w tabelach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jest, gdzieś mi się jedna tabelka zapodziała. Sokole oko :) Dziękuję :)

      Usuń
  28. Mam 15 lat i waże 65 kg. Przeszedłem na kaloryczną dietę czy 1000 kcal dziennie pozwoli mi schudnąć?

    OdpowiedzUsuń
  29. Pani Madziu! Patrzę na wartość kaloryczną pieczywa i tak się zastanawiam. Czy zbrodnią będzie jeśli np. zjem sobie na obiad bułkę pełnoziarnistą w formie zapiekanki z budki? Bułka ciemna wieloziarnista (161 kcal) pokrojona na 3 części z dodatkami o wartości kalorycznej tak aby dobić do średniej wartości kalorycznej obiadu czyli te 350-400 kcal? W sumie to taka mini pizza by wyszła na spodzie z bułki? Co pani myśli na temat sera mozarella (zotarella) light? Czy to nie zabójstwo dla diety? Uwielbiam fast food i szukam alternatyw. Myślałam też o jajku zamiast sera ;) Proszę o odp. Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak musisz i z tym Ci będzie łatwiej przejść dietę, to lepiej raz na jakiś czas zjeść. Bo jak ciągle sobie człowiek odmawia to i się dieta sypie z powodu wiecznego doła. Chociaż oczywiście nie będzie to najzdrowsza forma diety. Zotarellę sama używam czasem, ale to jest raczej raz na 2 miesiące.

      Usuń
  30. Dziękuję za odpowiedź. muszę się zalogować i nie być dłużej anonimowa :) Marta

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja przez liczenie kalorii też schudłam 20kg... i wpadłam w anoreksję:/ nie polecam!!!

    OdpowiedzUsuń
  32. Pani Magdo, mam pytanie...czy kaloryczność owoców np. mandarynek liczy się po obraniu ze skórki czy np. mandarynki ze skórką to 42kcal/100gram?

    OdpowiedzUsuń
  33. Jeżeli chodzi o liczenie kalorii, to polecam to robić i się uświadomić, ale na początku diety. Kiedy jest nam najciężej i leży przed nami pyszny ociekający lukrem pączek, wystarczy jedno spojrzenie na tabelę. Ogólnie tabele przydają się przy słodyczach, ale liczenie kalorii na dłuższą metę jest przesadą, nie mówię że powinniśmy jeść bez opamiętania i tłuste i chude produkty, ale raz na jakiś czas coś bardziej kalorycznego nie zaszkodzi, tak samo liczenie kalorii owoców i warzyw jest dla mnie paranoją. Oczywiście, że od nich też można przytyć, ale jeśli ktoś nie jest w krytycznej sytuacji i nie musi schudnąć z powodów zdrowotnych, to radziłabym nie przesadzać z liczeniem kalorii, bo to staje się bardziej uciążliwe w życiu codziennym. Każdy powinien się uświadomić, ale liczenie kalorii jednego jabłka, czy mandarynki nie prowadzi do niczego dobrego. Taki system w odchudzaniu jest najbardziej przydatny przy słodyczach i ja na tym staję. Nie jem tłustych mięs, czy ryb, bo po prostu nie lubię, ale jakbym raz na rok zjadła karkówkę z grilla, to też tragedii by nie było. Nie wpadajmy z jednej skrajności w drugą, bo na dietę ciężko jest przejść, ale wydaje mi się, że jeszcze ciężej jest z niej rozsądnie wyjść, żeby mieć nawyk zdrowego odżywiania, a jednocześnie nie mieć w głowie na każdym kroku kalkulatora kalorii. Ogólnie to tyle ode mnie, post na pewno przydatny i ciekawy, ale bez przesady, jak już wyżej pisałam, wartość odżywcza kalafiora o wiele bardziej przyda się komuś z otyłością, niż komuś kto chce schudnąć, bo źle się czuje w swojej skórze. Także jedzmy zdrowo i rozsądnie, ale nie za rozsądnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się całkowicie. Po kilku miesiącach kulinarnych eksperymentów na dietetycznych daniach i porównywaniu np. tego jaką wartość miała moja tradycyjna sałatka jarzynowa z majonezem a jaką ma teraz z jogurtem nie mam potrzeby ani nawet pomysłu używać kiedykolwiek majonezu. Ale robiąc jarzynową nie zastanawiam się czy dobra proporcja to 2 marchewki i 3 ziemniaki czy może tylko 3 ziemniaki i 2 marchewki. Ważne, że wyeliminowałam główne kaloryczne zło i o to chodzi. Czy na obiad zrobić brokuł czy kalafior? Nie ważne co, ważne, że bez bułki tartej smażonej na połowie kostki masła. Ale na początku na pewno warto tabele po prostu "poczytać".

      Usuń
  34. Ja od 2 tyg też liczę ale np. już bez śniadań, bo mniej więcej się orientuję ile zjadam kalorii z owsianką. Zup kilka przeliczyłam i wychodzi mi koło 100kcal/talerz więc nie dramatyzujemy. Zdziwiłam się przy gotowanych pulpetach - ok. 120/sztukę :) Kiedyś pochłaniałam 5 takich kulek, dziś najadam się 2 :) z kopcem warzyw.
    Leczenie kalorii tak! Na dobry początek, dla uświadomienia sobie jakie to są w ogóle liczby!

    OdpowiedzUsuń
  35. Tabelki przeniosłem do Worda, wydrukowałem i od dzisiaj wiszą u mnie na lodówce :) Strasznie się cieszę, że trafiłem na tego bloga i w ogóle gratuluję przede wszystkim pomysłów na ciekawe i smaczne potrawy. Jestem na diecie od nowego 2014 roku, więc na razie krótko, ale ograniczam kalorie i jem 5 razy dziennie. Ważyłem już 95 kg i trochę się przeraziłem. Waga to przede wszystkim cotygodniowy wyskok ze znajomymi na piwo. Ja i moja żona w kazdy weekend po 5-6 piwek i impreza i tak było przez ostatnie 2 lata. Nigdy nie miałem problemów z nadwagą, ale widzę, że z wiekiem organizm inaczej to wszystko przetwarza. Teraz mam 36 lat i inaczej działa ten metabolizm niż 10 lat temu. Żona 2 lata temu była na Ducanie, ale organizm się rozregulował zupełnie i to rzuciła. W pół roku wróciła do dawnej wagi. W tym roku wzięliśmy się oboje za siebie i mamy nadzieję, że uda nam się przestawić tryb życia. Cieszę się, że trafiłem na tę stronkę, bo przez ostatnie 23 dni jadłem warzywa na patelnię z piersią kurczaka gotowanego i powiem szczerze, że mi się przejadło i szukałem czegoś by to urozmaicić :) Dzięki Tobie mam pole do popisu i mogę zaskakiwać żonę codziennie innym obiadkiem :) Dzięki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ujęło mnie to, że możesz zaskakiwać żonę codziennym obiadkiem :) Bardzo fajnie jak się pary razem wspierają i razem przechodzą na taką kuchnię. Jest niestety wiele pań, które do mnie piszą, że wsparcie nie mają od mężów, że oni uznają tylko schabowe. A gotowanie na dwa gary to za dużo i to one rezygnują z diety, zamiast walnąć patelnią ze schabowym w kąt i pomyśleć o sobie :) Myślę, że jakby jeden z drugim schabowego sam zrobił, to by korona z głowy nie spadła.

      Usuń
  36. Witam.Znalazlam ta stronke tak jak inni przez przypadek bo tez szukalam urozmaicenia dan ale takich ktore nie beda pomagac mi w tyciu.Przyznam sie ze strona jest super, ale o tym Magdo juz nie raz czytalas:)Ciesze sie, ze mimo tylu obowiazkow w domu znajdujesz czas na tego bloga chociaz juz myslalam ze nie zagladasz tutaj bo wiekszosc wpisow jest z zeszlego roku a tu prosze jednak jakas kontrola jest:)Zaczelam liczyc kalorie od dzisiaj bo pierw chcialam przestudiowac calego bloga (chociaz narazie jestem w polowie) zeby tak jak ty z wiedza zaczac zmieniac swoj tryb zycia.Co prawda ciezka droga przedemna poniewaz tak jak ty bylas tak ja jestem uzalezniona on slodyczy:( a jeszcze mam ciezej bo prowadze sklep spozywczy gdzie tych slodyczy mam pod reka pelno przez 14 godz:(a moja silna wola jest srednia.Mam nadzieje ze teraz z twoimi przepisami uda mi sie pokonac nude w garnku (jednym) a co najwazniejsze schudnac:)dzial o aktywnosci Pana Mariusza to strzal w dziesiatke.pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  37. Witam :) a co z kawą ? do tego pł łyżeczki miodu i odrobina mleka? można sobie pozwolić ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jedna dziennie to da się przeżyć, ale jak z 5, to trzeba to wliczać do bilansu, bo już sporo się nazbiera kalorii.

      Usuń
  38. Ja mam tylko małe pytanie, bo koleżanka się mnie zapytała czy ważę przed czy po przyrządzeniu potrawy. Właśnie najlepiej jest wyliczyć kalorię dla surowych - nie przygotowanych potraw np. mięso, ryż, warzywa przed ugotowaniem czy raczej już po? Zawsze ważyłam przed, ale może źle robiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ważę wszystko przed, surowe i po obraniu ze skórek (ziemniaki, marchewka itp.)

      Usuń
  39. to liczenie kalorii to niegłupia rzecz. ja na początku wszystko zapisywałam, warzyłam przez cały dzień, narobiłam sobie tabelek w exelu, potem wieczorem wszystko podliczałam, wpisywałam... mąż się w głowę pukał jak wyliczałam dwa plasterki ogórka i dzieliłam jeszcze na dwie osoby:), ale efekty był bardzo szybkie. po dwóch tygodniach przestałam tak dokładnie liczyć, bo już ogarnęłam czego ile mniej więcej dawać i wtedy zaczęły się schody, bo jak nie zapisywałam, to już tak skrupulatnie nie pilnowałam ile czego. No i po 1,5 miesiąca ja schudłam 5 kg i od dwóch tygodni waga stoi w miejscu. mój mąż za to 10kg mniej i chudnie dalej. a ja stoję w miejscu. no i chyba wrócę do dokładnego warzenia i zapisywania, bo to pewnie wina tego, że jak robie na oko to sobie potem wieczorem myślę - a to na obiad było mniej wiecej tyle... na podwieczorek tyle... a rano zjadłam to i to.... to chyba nic sie nie stanie jak na kolacje zjem dwie kanapki wiecej i jakiegoś jogurta może później. w każdym razie nie rezygnuję, bo efekty widzę. co prawda u siebie marne, ale u mężą duże, więc się pocieszam, że u mnie też w końcu coś ruszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga ja nie liczę kalorii tak jak ty tylko też wszystko na oko i ładnie chudłam do teraz ale akurat u mnie to to że zaczęłam ostatnio trochę oszukiwać.Ale generalnie przychodzi taki moment że waga staje ale to trzeba przeczekać. U mnie też ja straciłam 7 kg mąż 13kg więc myślę że faceci po prostu szybciej chudną.Mają większą masę ciała itd itd Musimy być wytrwałe :)

      Usuń
  40. Dziękuję Pani Magdo.Ze względu na chore kolana i kłopoty z chodzeniem muszę koniecznie schudnąć chociaż 5 kg.Mam nadzieję,że Pani tabelki pomogą mi zorientować się co mogę jeść,a czego unikać.Oby się udało.Każdy kg mniej,to mniejszy ból i cierpienie.Helena

    OdpowiedzUsuń
  41. Drogie Panie!
    Muszę przestrzec!
    Liczenie kalorii jest ciężkie- na początku. Nie polecam żadnej z was mieć tych tabel w pamięci- zaczniecie liczyć każdą drobną rzecz. Ja zaczęłam 3 lata temu i- choć chcę wrócić do normalności- patrzę na talerz i już wiem, ile to waży, jaką ma wartość energetyczną... i to robi z mózgu mielone :D
    Także- liczcie kalorie, ale delikatnie :) :*

    OdpowiedzUsuń
  42. Świetny wpis :) ja dopiero zaczynam uważać na to co jem bo zauważyłam że biodra mi się poszerzają i brzuszek rośnie.. Dopiero na tej stronie znalazłam to czego szukałam od dłuższego czasu.. Świetnie że podane jest wszystko w jednostkach miary np gramach czy mililitrach. Większość tabel jakie znalazłam ograniczały się do wpisu np ananas ---> ileś tam kalorii,,, ale skąd mam wiedzieć czy chodzi o całego ananasa czy plaster? Poszperam tu jeszcze bo widzę że jest tu wiele cennych informacji ;) same konkrety :D myślę że zostanę tu na dłużej Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  43. Witam! Jakiś czas temu udało mi się schudnąć i ważyłam 51 kg ,duzo ćwiczyłam jadłam regularnie, zero słodyczy, tłustych rzeczy, białego pieczywa. Od kilku miesięcy strasznie się zaniedbałam pod tym względem i przytyłam do 64 ;( Mam 166 cm wzrostu więc nadwagi nie mam, ale jest mi strasznie z tym źle, chciałabym ważyć 54-55 , bo wiem że te 51 to bylo za malo, wszystkie kosci mozna bylo policzyc. Zaczełam kilka miesiecy temu pracę w której niestety bardzo często brak czasu żeby coś zjesc;/ Postanowiłam ostro się wziąć za siebie, bo samo się nic nie zmieni i nie zrobi. W czasie kiedy się odchudzałam korzystałam również z kilku Twoich przepisów i teraz również mam zamiar korzystać i już tworzę sobie jadłospis na kilka dni i biorę się za gotowanie. Dodam do tego również ćwiczenia, aby sobie przypomnieć jak wspaniale się czułam kiedy dużo cwiczyłam i byłąm w ciągłym ruchu, długie spacery z dzieckiem też dużo pomogły. Ale odpowiednia dieta najważniejsza! Mam nadzieję że uda mi się, mimo tego że w dni, w których będę w pracy będę miała troszkę dłuższe przerwy w jedzeniu, nie będzie takiej regularności ale niestety taka praca;/ W dni wolne będę pilnowała regularności.

    Także proszę o motywację! Dziś zaczynam waga: 64 kg, mam nadzieję że za kilka tygodni pochwalę się już mniejszą wagą!
    Pozdrawiam Magdo i życzę powodzenia w dalszym prowadzeniu wspaniałego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Dziękuję za tak czasochłonny wpis. Właśnie zaczynam dietę i tego szukałam. Jeszcze raz wielkie dzięki !!!!

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja jestem w trakcie diety i wiem, że dobrze robię jedząc to, co własnie teraz jem :) Stawiam głównie na lekkie warzywa, gdzie wartość kaloryczna nie przekracza 40 na sto gram. Właściwie to niemalże wszystkie mają coś około 30-38, więc jestem bardzo zadowolona. I naprawdw widać efekty, a przy tym to jedzonko jest bardzo zdrowe.

    OdpowiedzUsuń
  46. Jakie ćwiczenia i ile razy w tygodniu i po ile stosowałla pani? proszę o odpowiedź? :) bardzo przydatny i pomysłowy blog

    OdpowiedzUsuń
  47. wielkie dzieki za te tabelki - wlasnie czegos takiego szukalam :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Witam

    Znalazłem super arkusz do liczenia kalorii i planowania diety. Można na cały tydzień wprowadzić produkty i automatycznie mamy policzone.
    Nawet zrobi wydruk z listą zakupów do sklepu. Wygodniejszy niż jakieś aplikacje na telefon.

    Link do allegro :
    http://allegro.pl/dieta-licz-kalorie-bialko-tluszcz-weglowodany-i5737536789.html

    lub nazwa do wyszukania:
    Dieta - licz kalorie: Białko Tłuszcz Węglowodany

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  49. Witajcie, gratulacje za wspaniały blog. Jest tutaj mnóstwo inspirujących przepisów. Gratulacje dla wszystkich, którym udało się schudnąć. Ja w życiu odchudzałam się 3 razy, ale zawsze z efektem jojo, bo wracałam do starych nawyków, a trudno się od nich odzwyczaić, gdy w domu moja mama gotowała na głębokim tłuszczu. Teraz walczy ze mną przede wszystkich o zdrowie. Pierwszy raz schudłam 10 kg w liceum - wróciło. Jadłam 5 posiłków po 200 kalorii, odliczałam minuty do posiłków. Drugi raz w wieku 31 lat zgubiłam 20 kg - wróciło. Jadłam 5 posiłków po 200 kalorii, ale zaczęłam ćwiczyć codziennie na rowerze stacjonarnym 1 h. Tyle, że znowu ciągle myślami byłam przy kolejnym posiłku. Trzeci raz w wieku 33 lat zgubiłam 18 kg - wróciło. Jadłam 3 posiłki: śniadanie - 300 kalorii, obiad - 400 kalorii i kolacja 300 kalorii i znowu wsiadłam na rower stacjonarny. Z tego doświadczenia zrozumiałam 5 rzeczy - może Wam się przydadzą. Wspomnę jeszcze tylko , że w moim przypadku dieta 1000 kalorii to jedyna, na której mogę schudnąć i czasem mogę sobie nagrzeszyć bez większych konsekwencji. A grzeszyć z czekoladą to ja bardzo lubię. Ale do rzeczy. Po pierwsze zbudujcie 5 posiłków, ale nie podobnych kalorycznie np. śniadanie jako najważniejszym posiłek - 300 kalorii, I przekąska - 100 kalorii, obiad - 300 kalorii, II przekąska - 100 kalorii i lekka kolacja - 200 kalorii. Gotując na tym blogu i korzystają z tych niezwykłych przepisów obiecuję Wam - nie będziecie głodni i co ważniejsze przestaniecie odliczać czas do kolejnego posiłku. Po drugie kto może niech włączy ruch do swojego życia. Ja lubiłam zawsze ćwiczyć, ale szybko się męczyłam, więc większy wysiłek nie był dla mnie, bo szybko traciłam zapał i na nic się to zdawało. Zainwestowałam w rower stacjonarny. 1 h na rowerze codziennie nawet na najlższejszym obciążeniu to zawsze jakiś ruch. Ja mam 8 przerzutek, na każdej robię 3 minuty i wracam do 1 tak samo na każdej przerzutce po 3 minuty. Zawsze oglądam wtedy jakiś ciekawy film lub słucham ulubionej muzyki. To bardzo mobilizuje, a przy utracie kilogramów Wasze ciało będzie nieźle wyglądało. Dla osób, które nie lubią większego wysiłku polecam kijki, basem itp. I co bardzo się sprawdziło u mnie - sumujcie dzień po dniu po ćwiczeniach. Kiedy przychodzi kryzys i nie macie siły ani ochoty wsiąść na rower to jak sobie pomyślicie, że jeśli przez np. przez 19 dni codziennie na nim jeździliście, a postawiliście sobie za cel robić to codziennie np. przez 3 m-ce to naprawdę mobilizacja i chęci wrócą. Poza tym rodzajów sportu jest mnóstwo. Trzeba tylko znaleźć ten dla siebie. Po trzecie - pozwólcie sobie od czasu do czasu na mały grzech. Wszystko jest dla ludzi, ale jeśli zajadamy się tym niezdrowym jedzeniem codziennie to nie co się oszukiwać - kilogramy rosną w zastraszającym tempie. Na przyjęciach rodzinnych nigdy nie odmawiam sobie słodkości i trochę bardziej kalorycznych potraw, ale zawsze jem ich po trochu. Żołądek po takim grzechu szybko będzie chciał się pozbyć tych "mocniejszych" kalorycznie i tłuszczowo potraw. Bo przecież jeśli jemy dietetycznie i nagle nagrzeszymy, to nie da się oszukać żołądka, jelit itp. Po czwarte - dojście do ulubionej wagi wcale nie jest najtrudniejsze. Uwierzcie mi, bo przechodziłam przez to 3 razy. Najtrudniejsze jest utrzymanie wagi, ale z czasem zrozumiecie, że uwielbiacie rower i przejażdżki nim po lasach lub okolicy, a po diecie nie pozwólcie, aby dobre nawyki Was opuściły całkowicie. Można jeść smacznie i zdrowo. Ja teraz po raz pierwszy nie jestem głodna na diecie, bo odpowiednio dla siebie ułożyłam kaloryczność potraw. No i zrozumiałam, że obiad musi być sycący (przy tym niekoniecznie kaloryczny). Tym razem również rower stacjonarny jest w użyciu, a 3 razy w tygodniu uprawiam jogging (zawsze podziwiałam ludzi, którzy biegają kilometry). Jak zrobi się ciepło - wyjazd na działkę i wycieczki rowerowe po okolicy. W zeszłym postawiłam sobie za cel - rowerem z Koninka do Kórnika 35 km i wiecie co - IDAŁO SIĘ!!! I piąta rada - postawcie sobie cele. Moim było pokonanie tych 35 kilometrów.

    OdpowiedzUsuń
  50. https://play.google.com/store/apps/details?id=com.fitatu.tracker&hl=pl najłatwiejsza aplikacja do liczenia kalorii. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  51. Witam Pani Magdo,
    od paru dni czytam tutaj wszytko z wielkim zainteresowaniem a od dwoch dni zaczelam uzywac kalkulatora kalori :)
    nigdy nie myslalam, ze kiedykolwiek zaczne liczyc kalorie ale to inna historia )))
    dzisiaj ugotowalam paprykarz, czy leczo - kazdy mowi na to inaczej ))))
    po wpisaniu do kalkulatora wyszlo mi ze ta potrawa ma 21 kal/100 g
    zdziwilam sie przeogromnie - chcialam tutaj zalaczyc zdjecie obliczenia ale chyba sie nie da.
    oczywiscie jestem zadowolona ze smaczna potrawa ma tak malo kalori ale jakos nie dowierzam )))
    Tak samo jak tez zupa grochowa bez wkladki miesnej - wyszlo mi ze ma 41 kal / 100g
    postaram sie tutaj wypisac "dane" paprykarzu-leczo:
    pomidory w puszce 385g - 21 kal/100 ilosc= 80,85 kal
    maslo 10g - 735 kal/100 ilosc = 73,5 kal
    Paprika czerwona szpic 400g - 28 kal/100 ilosc=112 kal
    Gorki kiszone 320 g - 11 kal/100 ilosc= 35,2 kal
    cebula 110g - 30 kal/100 ilosc = 33 kal
    Vegeta (oryginalna) 10g - 164 kal/100 ilosc= 16,4
    koncentrat pomidrowy 70 g - 78 kal/100 ilosc= 54,6
    Wodka 600g
    w Summe wyszlo ze potrawa ma 1905g i calosc ma 405,55 kal
    a 100g ma 21 kal )))))))

    Jessie sie nie pomylilam to chyba super niskokaloryczne danie mi wyszlo )))))
    i jest na prawde super dobre ;)

    nie wiedzialam gdzie to napisac wiec wybralam tutaj pod tematem kalori.

    Pani Magdo chcialam jeszcze dodac, ze bardzo sie ciesze, ze znalazlam Pani bloga - ale to chyba juz Pani slyszala tysiace razy ))))))
    Pozdrawiam serdecznie z Aachen
    Sabina

    OdpowiedzUsuń
  52. Licząc kalorie na 100% można schudnąć, trzeba tylko korzystać z dodatkowych narzędzi, które będą wspomagały cały proces. Polecam http://dziennikzywieniowy24.pl/

    OdpowiedzUsuń
  53. Liczenie kalorii to klucz do odchudzania, wiem co mówię :)
    Do tego warto założyć aplikację która robiła to za nas, taka jak ta: http://www.esylwetka.pl/dziennik-kalorii-jak-ulatwic-odchudzanie/

    OdpowiedzUsuń
  54. Chciałabym dowiedzieć się co Pani myśli na temat następujących produktów:
    Oli Oli "Olej rzepakowy" dietetyczny spray w aerozolu do smażenia
    MAKARON DIET FOOD SHIRATAKI ZERO KALORII
    Czy warto w nie zainwestować czy raczej to sama chemia i lepiej odpuścić?
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
  55. SUPER.. W KOŃCU TABELE Z PODANĄ WAGĄ NA ILE PRODUKTU :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Staram się dbać o wagę, ale jakoś nie mógłbym żyć według określonych tabelek, no chyba że kiedyś lekarz mi to zaleci.. Póki co wagę wolę zbijać poprzez ćwiczenia czy to proste ćwiczenia wykonywane w domu (brzuszki, przysiady i pompki) co rower i bieganie, a kiedy pogoda na to nie pozwala to fitness + basen.

    OdpowiedzUsuń