logo

logo

sobota, 7 stycznia 2012

Obiad – wskazówki na dietetyczny i zdrowy posiłek



W związku z moim mini artykułem Jak nie głodować na diecie… pojawiły się pytania o zestawy obiadowe i zasady doboru proporcji pomiędzy poszczególnymi składnikami. Już w niektórych miejscach na blogu o tym wspomniałam, ale skoro pytania są, to znaczy, że muszę tu wyjaśnij krok po kroku jak ten obiad gotować. W końcu dla wielu z nas, to główny i najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Czasem tylko wtedy mamy czas usiąść i spokojnie go skonsumować, a nie gdzieś tam w biegu.

W tym poście macie przykładowe gotowe talerze obiadowe, natomiast TUTAJ zapraszam do samodzielnego komponowania swojego talerza. To na pewno Wam się przyda i spodoba!






Głównie nasuwają mi się dwie refleksje dotyczące obiadów:

  1. Moje doświadczenia z okresu diety i z czasu już po diecie wskazują na to, że taki przeciętny zdrowy i dietetyczny obiad ma średnio 400kcal. Jakbym nie gotowała, to średnio kalorycznie tak jest, wyjątki oczywiście są i w jedną i w drugą stronę, ale trzymajmy się poziomu 400kcal. Na samej diecie paniom polecam zejść do 300kcal, żeby zmieścić się w ciągu dnia w limicie 1200kcal.

  1. Na talerzu najczęściej znajduje się porcja mięsa, porcja czegoś z grupy ryże, kasze, makarony, ziemniaki i minimum dwie sałatki lub surówki obiadowe. W przybliżeniu najczęściej ¼ talerza to mięso, ¼ ryże, kasze, a reszta to warzywa (bo są niskokaloryczne, więc najlepiej nimi się napełnić do syta).


Talerz z bliska – teoria.


Mięso

Jemy tylko piersi z kurczaka lub indyka, bo są najmniej kaloryczne, nie mają zbędnego tłuszczu i innych niepotrzebnych części. Przeciętna pierś z kurczaka ma 250g, więc w całości ma 250kcal (100kcal/100g). Moja propozycja, to pół piersi z kurczaka na posiłek, smażonej bez tłuszczu. Piersi można doprawiać na różne sposoby, według uznania. Kilka sposobów przygotowania mięsa na obiad podałam w dziale Wariacje na temat mięsa i ryb. Są tam wartości energetyczne każdej potrawy mięsnej, więc dobieramy tyle mięsa, żeby było ok. 125-150kcal.

Jeśli nie piersi z kurczaka, to kotlety mielone na różne sposoby, wszystkie wykonane z mielonych piersi z kurczaka (wtedy są najchudsze) lub z gotowego mięsa mielonego drobiowego lub z indyka. Mięso wieprzowe sobie darujmy, jest za tłuste. Zasada przy kotletach mielonych, to 3szt. na posiłek, bo to ok. 150kcal.

Jeśli nie mięso, to może być ryba, najlepiej filety ryb niskokalorycznych, smażone bez tłuszczu, bez panierki, tylko w przyprawach. Kaloryczność poszczególnych gatunków ryb znajdziecie tutaj. Wybieramy takie do 100kcal/100g i jeden filet mniej więcej waży 150g, więc będziemy mieć 150kcal.

Jeśli obiad miałby być bezmięsny, to możemy opcjonalnie wybrać kotlety warzywne z działu Kotlety i placki jarskie. Tu też trzymamy się zasady 3szt. na posiłek, bo to również ok. 150kcal.


Kasze, ryże, makarony, ziemniaki

Trochę teorii w liczbach – mówimy tu o wadze produktów suchych, po ugotowaniu mają tyle samo kalorii, ważą tylko więcej, ale powiedzmy, że waga nas w tym momencie nie interesuje:

- woreczek kaszy 100g (obojętnie jakiej) – 350kcal
- woreczek ryżu 100g (obojętnie jakiego) – 350kcal
- makaron 100g (biały lub pełnoziarnisty) – 350kcal
- ziemniaki 1/2kg (ok. 5 ziemniaków) – 300kcal

Z tej grupy na talerzu powinniśmy mieć równowartość ok. 125kcal. Wybieramy to, co lubimy najbardziej trzymając się zasady: 1/3 woreczka ryżu lub kaszy, 1/3 porcji makaronu, ale białego nie jemy, tylko pełnoziarnisty, bo jest tak samo kaloryczny, ale mniej tuczący i średnio 2 ziemniaki, ale z zasadą, że będą czyste, bez okrasy, bez puree ze śmietaną itp.


Surówki i sałatki obiadowe

Dobieramy do obiadu minimum dwie surówki. Trzymamy się zasady, że w sumie nie powinny przekroczyć 150kcal. Jeśli jedną wybierzemy bardzo leciutką kalorycznie, to inną możemy wybrać bardziej złożoną. Przykłady takich surówek obiadowych z wyliczeniami energetycznymi znajdziecie w dziale Surówki i sałatki obiadowe. A jeśli wolicie warzywa w postaci gotowanej i ciepłej, to z działu Rozmaitości na gorąco. Tam też są niskokaloryczne dania warzywne na ciepło.

Podsumowując nasz obiad – maksymalnie 400kcal:

¼ talerza – mięso, wyroby z mięsa lub ryby – ok. 125-150kcal
¼ talerza – kasze, ryże, makarony, ziemniaki – ok. 125kcal
½ talerza – surówki, sałatki, ogólnie warzywa – ok. 150kcal

Przy czym nie należy się sztywno tego trzymać, możemy sobie żonglować ilościami pomiędzy grupami: chcemy mniej mięsa, możemy więcej ryżu, chcemy więcej mięsa, weźmy mnie surówek itp. Grunt, żeby bilans wyszedł na 400kcal



Przykładowe obiady – analiza w praktyce.

Zgodnie z prośbami przedstawiam opis prawie wszystkich obiadów, które wcześniej prezentowałam. W przybliżeniu wpisałam kalorie, dla zainteresowanych.



Omlet z farszem warzywnym (1szt.) – 200kcal
 
Kotlety mielone z białym serem (3szt.) – 165kcal
 
Surówka sałata z pomidorami (1/2 porcji) – 65kcal
 
Cały obiad: 430kcal





 

Sajgonki mięsne (5szt.) i warzywne (2szt.) – 330kcal

Sałatka biała rzodkiew z cukinią i marchewką (1/2 porcji) – 50kcal

Cały obiad: 380kcal





Kotlety mielone z marchewką (2szt.) – 90kcal
 
Risotto szpinakowe (1/3 porcji) – 150kcal
 
Sałatka kalafiorowa z suszonymi pomidorami (1/3 porcji) – 100kcal

Buraczki w occie ze słoika (100g) – 50kcal
 
Cały obiad: 390kcal



Pierś z kurczaka (250g) w przyprawach – 250kcal
 
Ryż biały (1/3 woreczka) – 120kcal
 
Leczo (1/3 porcji) – 65kcal
 
Cały obiad: 435kcal




Pierś z kurczaka (1/2=125g) w przyprawach – 125kcal
 
Makaron z brokułami (1/3 porcji) – 165kcal
 
Sałatka z cukinii ze słoika (200g) – 100kcal
 
Cały obiad: 390kcal



Pierś z kurczaka (1/2=125g) w przyprawach – 125kcal
 
Kasza gryczana (1/3 woreczka) – 120kcal
 
Serek wiejski (100g) – 100kcal
 
Surówka z białej kapusty z pomidorem i marchewką (1/4 porcji) – 45kcal
 
Sałatka pomidory z cebulką (1/2 porcji) – 45kcal
 
Cały obiad: 435kcal



Biały ser chudy (100g) – 100kcal
 
Ryż brązowy (1/3 woreczka) – 120kcal
 
Surówka marchewka z jabłkiem (1/2 porcji) – 75kcal
 
Mizeria (1/2 porcji) – 30kcal
 
Surówka z pekińskiej z pomidorami (1/3 porcji) – 50kcal
 
Cały obiad: 375kcal



Piersi z kurczaka (1/2=125g) z cebulką i sosem pomidorowym – 160kcal
 
Kasza jęczmienna (1/3 woreczka) – 120kcal
 
Sałatka z pomidorów i brokuła (1/3 porcji) – 60kcal
 
Placki z cukinii (3szt.) – 30kcal
 
Cały obiad: 370kcal



Omlet ze szpinakiem i białym serem (1szt.) – 200kcal
 
Kotlety mielone marchewkowe (3szt.) – 135kcal
 
Cały obiad: 335kcal





Piersi z kurczaka (1/2=125g) – 125kcal
 
Twarożek z cebulką (1/3 porcji) – 110kcal
 
Kasza kuskus (1/3 porcji) – 120kcal
 
Mizeria (1/2 porcji) – 30kcal
 
Surówka z pekińskiej z pomidorami (1/3 porcji) – 50kcal
 
Cały obiad: 435kcal



Kotlety mielone pomidorowe (3szt.) – 135kcal
 
Ziemniaki (300g) – 180kcal
 
Leczo (1/3 porcji) – 65kcal
 
Surówka z pekińskiej z pomidorami (1/3 porcji) – 50kcal
 
Cały obiad: 430kcal



Omlet z farszem pieczarkowym (1szt.) – 200kcal
 
Piersi z kurczaka (1/2=125g) – 125kcal
 
Surówka z pekińskiej z pomidorami (1/3 porcji) – 50kcal
 
Cały obiad: 375kcal



Krokiet z mięsem (1szt.) – 140kcal
 
Makaron (35g) – 120kcal
 
Pasztet dyniowo-marchewkowy (1 porcja) – 50kcal
 
Leczo (1/3 porcji) – 65kcal
 
Cały obiad: 375kcal



Piersi z kurczaka (1/2=125g) – 125kcal
 
Kasza gryczana (1/3 woreczka) – 120kcal
 
Serek wiejski (100g) – 100kcal
 
Dynia w porach (1/2 porcji) – 70kcal
 
Cały obiad: 415kcal



Gulasz z marchewką i pieczarkami (1/2 porcji) – 185kcal
 
Ryż biały (1/3 woreczka) – 120kcal
 
Kotlet marchewkowy (1szt.) – 45kcal
 
Kotlet selerowy (1szt.) – 45kcal
 
Surówka z pekińskiej z pomidorami (1/3 porcji) – 50kcal
 
Cały obiad: 445kcal



Makaron (50g) – 175kcal
 
Piersi z kurczaka (1/2=125g) – 125kcal
 
Gulasz warzywny (marchewka, ziemniak, cebula) – 100kcal
 
Cały obiad: 400kcal




Gołąbki tradycyjne z farszem mięsnym (2szt.) – 220kcal
 
Sos pomidorowy (1/3 sosu) – 35kcal
 
Kapusta kiszona surowa (150g) – 20kcal
 
Sałatka por z jajkiem (1/2 porcji) – 80kcal
 
Cały obiad: 355kcal



Kotlety mielone z białym serem (2szt.) – 110kcal
 
Ryż w kurkumie (1/3 woreczka) – 120kcal
 
Gotowane brokuły, kalafior, pomidory – 50kcal
 
Kapusta biała z buraczkami (1/2 porcji) – 105kcal
 
Cały obiad: 385kcal



Ryba po grecku (1 porcja) z pstrągiem wędzonym (50g) – 70kcal
 
Kasza gryczana (1/3 woreczka) – 120kcal
 
Sałatka brukselka z pomidorami (1/2 porcji) – 80kcal
 
Twarożek z pomidorami (1/3 porcji) – 120kcal
 
Cały obiad: 390kcal



Piersi z kurczaka (1/2=125g) – 125kcal
 
Kasza jęczmienna (1/3 woreczka) – 120kcal
 
Leczo (1/3 porcji) – 65kcal
 
Surówka z białej kapusty z pomidorem i marchewką (1/4 porcji) – 45kcal
 
Cały obiad: 355kcal



Jajka sadzone (2szt.) – 180kcal
 
Ryż biały (1/3 woreczka) – 120kcal
 
Kapusta biała z buraczkami (1/2 porcji) – 105kcal
 
Cały obiad: 405kcal




Pulpety w sosie brokułowym (7szt.) – 200kcal
 
Kotlet marchewkowy (1szt.) – 45kcal
 
Kotlet selerowy (1szt.) – 45kcal
 
Kotlet z buraczków (1szt.) – 45kcal
 
Kasza gryczana (1/3 woreczka) – 120kcal
 
Cały obiad: 455kcal



Kotlety rybne (2szt.) – 90kcal
 
Kasza gryczana (1/3 woreczka) – 120kcal
 
Jajko sadzone (1szt.) – 90kcal
 
Surówka z białej rzodkiewki i marchewki (1/2 porcji) – 35kcal
 
Surówka z pekińskiej z pomidorami (1/3 porcji) – 50kcal
 
Cały obiad: 385kcal



Kasza kuskus (50g) – 120kcal
 
Serek wiejski (100g) – 100kcal
 
Sałatka brukselka z cebulką (1/2 porcji) – 80kcal
 
Kapusta biała z buraczkami (1/2 porcji) – 105kcal
 
Cały obiad: 405kcal



Piersi z kurczaka w wiórkach kokosowych (1/2 porcji) – 170kcal
 
Kasza gryczana (1/3 woreczka) – 120kcal
 
Muszle makaronowe faszerowany (5szt.) – 100kcal
 
Brokuły gotowane (kilka różyczek) – 30kcal
 
Surówka z białej kapusty z pomidorem i marchewką (1/4 porcji) – 45kcal
 
Cały obiad: 465kcal



Piersi z kurczaka (1/2=125g) – 125kcal
 
Ryż w kurkumie (1/3 woreczka) – 120kcal
 
Kotlety selerowe (2szt.) – 90kcal
 
Surówka z białej kapusty z pomidorem i marchewką (1/4 porcji) – 45kcal
 
Cały obiad: 380kcal



Gołąbki tradycyjne z farszem mięsnym (2szt.) – 220kcal
 
Sos pomidorowy (1/3 sosu) – 35kcal
 
Cały obiad: 255kcal





Krokiety z farszem mięsnym (2szt.) – 280kcal
 
Sałatka brokuły, kalafior, pomidor (1/2 porcji) – 90kcal
 
Cały obiad: 370kcal





Kasza jęczmienna (1/3 woreczka) – 120kcal
 
Twarożek z pomidorami (1/2 porcji) – 120kcal
 
Sałatka brukselka z fasolką szparagową (1/2 porcji) – 75kcal
 
Surówka z kiszonej kapusty (1/2 porcji) – 65kcal
 
Cały obiad: 380kcal



Omlet z farszem warzywnym pomidorowym (1szt.) – 200kcal
 
Brokuły gotowane (kilka różyczek) – 30kcal
 
Sałatka brukselka z cebulką (1/2 porcji) – 80kcal
 
Surówka biała rzodkiew z jabłkiem (1/2 porcji) – 50kcal
 
Cały obiad: 360kcal



Kotlety mielone z białym serem (3szt.) – 165kcal
 
Sałatka jarzynowa (1/4 porcji) – 165kcal
 
Sałatka z cukinii i pomidorów ze słoika (100g) – 50kcal
 
Cały obiad: 380kcal



Cukinia faszerowana mięsem (2szt.) – 160kcal
 
Ziemniaczki pieczone (1/2 porcji) – 150kcal
 
Surówka z pekińskiej z pomidorami (1/3 porcji) – 50kcal
 
Cały obiad: 360kcal



Filet rybny w przyprawach (1szt.=150g) – 150kcal
 
Makaron z brokułami (1/3 porcji) – 165kcal
 
Marchewka glazurowana (1/2 porcji) – 100kcal
 
Cały obiad: 415kcal




Kasza perłowa z fasolkami w trzech kolorach (1/3 porcji) – 155kcal
 
Filet rybny w przyprawach (1szt.=150g) – 150kcal
 
Surówka z białej kapusty z pomidorem i marchewką (1/2 porcji) – 90kcal
 
Cały obiad: 395kcal






Mam nadzieję, że już wszystko wyjaśniłam i każdy będzie mógł sam komponować swój posiłek, stosując się do zasad opisanych powyżej. Życzę smacznego!



136 komentarzy:

  1. Bardzo, bardzo to ciekawe! Zwłaszcza teraz, gdy zwracam uwagę na to, czym się żywię.
    Dzięki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Żabciu jamam prośbę do ciebie czy mogłabys właśnie opisac zdjęcia obiadowe co one zawierają . Np talerz a na nim kotlety jakies tam surówka jakas tam ryż i cos tam .
    Oczywiście w miarę możliwości czasowych .
    Bardzo interesuja mnie Twoje zdjęcia z działy " jak na diecie nie głodowac " ale kurka nie mam pojecia co jest a tak smakowicie wygladają te kolorowe wspaniałości .

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie chodzi mi o takie cos jak zrobiłas wyżej . tego mi brakowało .. nie koniecznie musza być kcal bo to więcej roboty .
    Ale co zawiera talerz , bo ja z wielką ochota bym sobie zrobiła jakis zestaw obiadowy , ale nie wiem jakich przepisów szukac . Da się cos zrobić ??

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy i przydatny artykuł. Już wcześniej przeglądałam Twoją stronę i dodałam sobie ją na zakładkę:)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. rewelacyjny artykuł Madziu.Podziwiam Cię i biorę za wzór.Iwona M

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zestawy, na pewno coś kiedyś wybiorę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nika, ale mi zadanie dałaś, opisać wszystkie zdjęcia :) Sie zrobi, zmodyfikuję ten artykuł o pozostałe zdjęcia, także sprawdzaj i czekaj :) Lubie wyzwania :D Jeśli tego potrzebujecie, to ja po to tu jestem, żeby pomagać i odpowiadać na pytania!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mądre; ) Takie komponowanie jedzenia jest najlepsze i na diecie i na co dzień: ) Zdrowo, smacznie, coś dla każdego; )

    OdpowiedzUsuń
  9. Madziu nie musisz tego zrobić w jeden dzień . dokładnie tak jak pisze z czasem napisac co jest na talerzu... wiesz jak sie nie wie co zjeść na obiad i szuka się inspiracji , a te kolorowe zdjecia baaardzo inspirują do zjedzenia takiego fajnego zestawu ;)

    Dzięki kochana jesteś ... ale nie przymuszaj się do tego ;) Zrób to jak będziesz miała chwilkę wolnego czasu i checi ;)
    Buziaczki .

    OdpowiedzUsuń
  10. O kurka blaszka ! Madziu !! Nawet kalorie napisałas ! Ja cie kręce !!! Kawał roboty zrobiłaś !!!
    DZIĘĘĘĘĘĘĘKUUUJĘĘĘĘĘĘĘ !!!!! :**********************

    OdpowiedzUsuń
  11. Podziwiam ile roboty odwaliłaś, sama też opracowuję różne diety o obniżonej kaloryczności i wiem ile pracy musiałaś w to włożyć.
    Bardzo fajne te zestawy obiadowe :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Stanowczo do obserwowanych i to natychmiast!
    Bardzo fajny artykuł, wreszcie ktoś porządnie pokazał, że można zjeść normalny, treściwy obiad, który nie jest wysoko kaloryczny i wcale to nie jest "sałatka". Super!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nawet nie chce myslec, ile Ci zajely te opisy i wyliczenia ani kiedy to zrobilas! Ten blog to faktycznie jak Twoje trzecie dziecko... :) M. x

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny jest Twój blog!!!!Od dziś pomaga mi się odchudzić!! Świetna praca!!!będę tu częstym gościem:) dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj jak mnie to cieszy, że Wam się podoba, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. REWELACJA,REWELACJA,REWELACJA.Magda, super artykuł, powalający jest twój BLOG, pomagasz nam wszystkim zrozumieć, na czym polega to zdrowe odżywianie, ja dzięki tobie zrozumiałam swoje błędy żywieniowe, i wiem że nie muszę się głodzić by schudnąć:)Iwona M.

    OdpowiedzUsuń
  17. Całkiem, całkiem:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja rowniez dziekuje. Zajrzalam tu przez przypadek i zostaje na dluzej:) Przepisy proste i zdrowe!!! Dziekuje i napewno bede tu czesto zagladac :) Dolores

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam bardzo podoba mi się twoje opisanie tak wszystko dokładnie opisujesz ciekawie wyglądają twoje przepisy musisz być bardzo cierpliwą osobą pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajna strona, jednak szkoda, ze strony ze zdjeciami dan tak potwornie sie zacinaja, ze w pewnym momencie po prostu stracilem cierpliwosc na to, by po kliknieciu w pasek aby przesunac strone 'deczko' w dol, czekac na reakcje przez sekunde lub dwie, szczegolnie, ze nie odbywa sie to duzymi 'skokami' a malutkimi 'skoczkami' i to w dodatku jeszcze z duzym 'oporem'. Neta mam 50Mps, wiec powinno 'fruwac' a tu ...qpa. Szkoda, bo sama strona i porady wraz z przepisami bardzo interesujace i na pewno bede tu zagladac co jakis czas gdy tylko odpoczne i 'naladuje akumulatory cierpliwosci' potrzebne do przegladania listy dan zawierajacej ich zdjecia :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zajrzałam tu przypadkowo. Super strona. Będę czerpać z niej pomysłu.
    Właśnie zaczęłam się zdrowiej odżywiać. Jem płatki na śniadanie, na obiad rybkę duszoną w warzywach, kolacja też lekka, owoce, surówki i tak przez kilka dni, a dziś mąż zrobił nam na obiad pizzę. I po moim odchudzaniu. Jutro znowu zaczynam

    OdpowiedzUsuń
  22. szkoda że nie dajesz przepisów do tych dań, bo normalnie stałyby w moim codziennym menu!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, są tu prawie wszystkie przepisy - instrukcja obsługi: przy zdjęciu masz nazwę, np. marchewka glazurowana. I w moich przepisach w Rozmaitości na gorąco jest marchewka glazurowana... i tak większość można znaleźć, kwestia obycia ze spisem treści, pojedynczych tylko nie mam w spisie. Jak jakiś przepis potrzebny to piszcie, to dorobię :)

      Usuń
  23. Slinka wprost cieknie...doskonałe połączenia kolorowo i smakowicie, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Widac, ze dania bardzo urozmaicone i zdrowe, ale według mnie na talerzu nic do niczego nie pasuje... serek wiejski z brukselką i buraczkami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już nie te czasy, kiedy na talerzu pasuje tylko schabowy, ziemniaki i buraczki. Są tacy co lubią ekstremalne połączenia, tacy co kombinują i Ci co jednak zostaną przy tradycyjnym schabowym. Gusta są różne, a biały ser z buraczkami zawsze mi smakował i już :) Konserwatywne podejście do kuchni ja już mam za sobą, razem z 20kg...

      Usuń
    2. super strona dziekuje bede tutaj czéstym gosciem juz wyprobowalam przepisy na obiadki sa naprawde smaczne pozdrawiam

      Usuń
    3. Fajnie, że zaglądasz :)Pozdrawiam :)

      Usuń
  25. zrobiłam już dwa obiady z Twoich przepisów i będą następne :) smakują nam bardzo, odchudzam syna a przy okazji siebie. Pozdrawiam serdecznie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, zachęcam do kolejnych i pozdrawiam :)

      Usuń
  26. dziękuję, że jesteś! :-) przepięknie

    OdpowiedzUsuń
  27. Wow, aż nie chce się wierzyć że taki wielki pełny talerz to okolice 400kcal o_O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jednak :) jak się dobrze pokombinuje, to można się najeść do syta i nie głodować, byle z głową :)

      Usuń
  28. gdzie są przepisy na te obiadki po wyżej ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość jest na blogu. Musisz wejść w poszczególne grupy: sałatki, mięsa itp. i tam szukać, powodzenia :)

      Usuń
  29. No poprostu - WSPANIAŁE! Szukałam czegoś na obiad. Piszę w google ,,obiad,, ponieważ już od dawna rodzinie przejadło się to co zwykle, więc wyszukuję czegoś innego, czegoś nietuczącego. Pani Magdo, to co zobaczyłam na tej stronie, to jest dokładnie to, czego mi brakowało! Dodałam tę stronę do ,,ulubionych,,. Dzięki Pani, nie muszę już robić sobie ,,burzy mózgu,, i wymyślać ciągle: co zrobić dziś na obiad?!!! Dodam, że nie jestem młodą żoną, uczącą się prowadzić gospodarstwo domowe. Powiem tylko, że bardzo chciałabym tak wszystko wspaniale robić, jak Pani! Dziękuję za rady. Życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się trzeba nauczyć, jakieś 3 lata temu byłam marną kucharką. A teraz szaleję :)

      Usuń
  30. Właśnie przesłałam link do tej strony mojemu synowi i synowej, którzy mieszkają w Belgii. Niech też mają pożytek. Ja natomiast, dzisiaj robię pierwszy obiadek posłużywszy się przepisem Pani autorstwa. Ależ ułatwiła mi Pani życie, Pani Magdo! Dziękuję i serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Zrobiłam szaszłyki z ryżem i buraczkami. Wyszła pychotka, wszystkim smakowało. Może wreszcie uda się nam schudnąć, bo nie ukrywam, mamy problemy z nadwagą... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uda się uda. Zasady są i trzeba ich przestrzegać, wtedy się uda :) Nawet nie do końca silna wola potrzeba, co wbicie sobie do głowy co czym zastąpić.

      Usuń
  32. Bardzo fajna stronka i ciekawe przepisy na dania.Ja byłam na diecie-bardzo drastycznej.Trzy posiłki dziennie,minimalne porcje.Ciężko było na początku ale jakoś się udało-schudłam 11 kg.Teraz muszę jeszcze popracować nad sobą bo przytyłam 3 kg.Chętnie skorzystam z powyższych przepisów.Bardzo fajnie że ktoś nareszcie złożył tak fajny blog.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzystaj i gotuj 11kg to niezły wynik, gratulacje!

      Usuń
  33. wydaje mi się że nie liczysz wszystkich kalorii...cukinia faszerowana mięsem faktycznie ma tyle kalorii ie podałas ale na talerzu widzialam że jest z dodatkiem sera...a ser jest bardzo kaloryczny i wartosć kaloryczna tego dania jest napewno wyższa...poza tym np. ketchup to też dodatkowe kalorie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ser jest tak samo kaloryczny jak mięso, jedno i drugie ma 100kcal/100g, więc czy zrobimy cukinię faszerowaną mięsem czy zamienimy na mięso na ser, to wychodzi na to samo. Więc jestem pewna, że kaloryczność nie jest większa. Co do keczupu to łyżka keczupu ma 15kcal, nie przesadzajmy, że będziemy to liczyć. Oczywiście jak ktoś do każdego dania w ciągu dnia daje łyżkę keczupu to co innego, ale ja tego nigdy nie liczyłam, bo to na tyle znikome ilości, że nie ma sensu. No chyba, że dodaję go do jakiejś potrawy w ilości 1/4 butelki to wtedy tak. Poza tym szczerze powiem, że ... w celach dekoracyjnych go daję, też chcę mieć ładne zdjęcia na blogu :D No co :)

      Usuń
  34. Pani Magdo ukłony dla Pani,jestem pełna podziwu.Z tym blogiem to strzał w 10!!!!!!
    Właśnie szukałam jakieś przepisy na obiady,a to że jestem na diecie to trafiłam w samo sedno.
    Na pewno skorzystam z przepisów!
    Dziekuję.

    OdpowiedzUsuń
  35. Pani Magdo!
    Blog niesamowity!!
    Tylko gdzie jest dział warzywa duszone? Szukam przepisu na omlet z farszem warzywnym.
    A czy sałatki i surówki do obiadu to jest ten sam dział co surówki i sałatki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu się wiele pozmieniało przez rok. Omlety są w dziale rewolucje nabiałowe, a warzywa duszone w rozmaitościach na gorąco.

      Usuń
  36. WSPANIAŁY PRAKTYCZNY BLOG.
    Dzięki niemu wiem, co i jak jeść, od dawna próbuję zacząć jeść zdrowo, ale dzięki tej stronie, wiem jak to zrobić. Sa zdjęcia, co pomaga w zdecydowaniu się na potrawę. Potrawy są świetnie dobrane i smaczne. Dzięki Tobie zaczęłam jeść surówki, które kiedyś dla mnie mogły nie istnieć. Wszystko porady są cudowne, często tu zaglądam i będę nadal, nawet gdy zrzucę upragnione 4 kg.
    I BĘDĘ WSZYSTKIM POLECAM.

    OdpowiedzUsuń
  37. Coś Fantastycznego!!!Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojego bloga i Ciebie oczywiście ;-) Wszystko wygląda niesamowicie... w ogóle bardzo przejrzysty blog, aż chce sie go czytać i do niego wracać. Jesteś dla mnie mobilizacja... Jeśli pozwolisz, będę stałą bywalczynia Twojego bloga :) Zaczynam diete z Twoimi przepisami :)Paula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam zapraszam, jest nas tu trochę :)

      Usuń
  38. Witam Pani Magdo... Jestem zafascynowana Twoim blogiem... mam tylko jeden problem nie moge znalezc nigdzie przepisow na dania ktore sa wyzej... jest mozliwosc skontaktowania sie ze mna na mail? podaje zaneta_galka@o2.pl z gory dziekuje goraco pozdrawiam i zycze cudownego Nowego Roku szampanskiej zabawy dla Pani i calej Rodziny !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest w przepisach. Sałatki i surówki w dziale sałatki, reszta odpowiednio pogrupowana. Proszę dokładnie prześledzić wszystkie przepisy z prawej strony bloga, każdy dział i na pewno wszystko się znajdzie. Jest też tam do mnie mail, w razie problemów proszę pisać.

      Usuń
    2. Witam. z tej strony Zaneta (ta ktora prosila o przepisy na maila) Przyznam sie... ze az mi wstyd... Otoz mam malego laptopa... i nie pomyslam zeby przesunac strzaleczke nie tylko w dol ale takze w bok. Teraz widze wszystko jak na tacy... slicznie dziekuje za pomoc...

      Dziekuje za cudowny blog... goraco pozdrawiam !! :)

      Usuń
    3. Nie przejmuj się. Mój mąż jest informatykiem i z bólem serca opowiadałam mu w domu jak to przyszłam do pracy i nie działał mi komputer, internet, nic. I zadzwoniłam po informatyka, że mi nic nie działa, że się popsuło. Przyszedł, pierwsze co sprawdził czy się kabelek nie wysunął... I to była przyczyna, a ja nie pomyślałam nawet. Czekałam na przyjdzie informatyka 45 minut, a on to naprawił w 5 sekund :) Mąż mnie wyśmiał :) Wstyd dla rodziny :)

      Usuń
  39. Witam serdecznie. Jestem pod ogromnym wrażeniem pracy którą Pani włożyła w przygotowanie tego bloga! Będąc na diecie wystarczy teraz tylko odwiedzać Pani stronę a czas który przeznaczyłabym na szukanie nowych potraw mogę przeznaczyć na gotowanie :). Dziękujemy razem, z mężem bo właśnie przechodzimy na inny styl odżywiania. Mamy razem trochę kilogramów do zgubienia a z Pani pomocą widzę że będzie nam dużo łatwiej :)
    Mam tylko jedno pytanko czy zdjęcia potraw są na małych talerzykach czy na większych obiadowych (póki co nie mam wagi kuchennej i muszę wszystko robić na oko a zdjęcie doskonale ukazuje ile mniej więcej czego powinno być na talerzu).
    Z góry dziękuję za odpowiedź i pomoc.
    Gorąco pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiady są tu zaprezentowane na dużych talerzach (z Ikei jak ktoś kojarzy które to). Wszystkie takie zestawy to duże talerze. Bo np. pojedyńcze przepisy to już nie zawsze, czasem biorę do zdjęcia tylko 2-3 łyżki sałatki na mały.

      Ale żeby mieć dobry obraz jak duże są moje talerze proponuję przyjrzeć się postowi JAK NIE GŁODOWAĆ NA DIECIE, CZYLI MOJE ZESTAWY OBIADOWE. Jest tak porównawczo jajko na talerzu, żeby było widać skalę :)

      Usuń
  40. Dzięki:)
    Dziś zrobiłam pierwszy obiad placki ziemniaczane z surówka z białej kapusty (zanim przeszliśmy na dietę często robiłam takie tradycyjne placki ociekające tłuszczem :) i do tego surówka ze śmietaną i majonezem :).
    Zjedliśmy dietetyczną wersję i....nie do wiary! nie dość że nam bardzo smakowało to na dodatek tak mało kalorii i tak się najedliśmy że kolacje odpuściłam :).
    Jeszcze raz podkreślę -wspaniałe przepisy i super blog :) Czuję że będzie nam dużo łatwiej. Aż trudno uwierzyć że na diecie tak można się najeść
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę. Placki ziemniaczane w tym wydaniu są super. Robiłam taki wpis o tym ile placki wchłaniają tłuszczu. I wtedy usmażyłam jednego do zdjęcia i eksperymentu. Nikt go nie chciał zjeść, my z mężem z rozsądku, dzieci przyzwyczajone do wersji dietetycznej omijały go, bo jak stwierdził synek: on dziwnie wygląda i dziwnie pachnie, wolę te normalne.

      Usuń
  41. Stosuje sie do Twooich wskazowek i juz troche schudlam (juz coraz blizej upragnionego celu). Ale mysle ze kiedy dojde do celu, bede dalej korzystac z Twoich przepisów.
    Działy są super, widac ze mnostwo pracy i czasu włożyłas w jego wykonanie. Nie wiem skad bierzesz czas na takie wymyślne gotowanie, bloga, a do tego wiem ze pracujesz i masz 2 dzieci (z komentarzy i face).
    Kilka juz wyprobowalam, niektore modyfikuje pod siebie, ale ogolnie przestalam smazyc na oleju, wczesniej nie sadzilam ze to mozliwe. Dobrze ze wszystko tak dokladnie opisujesz. To waznedla poczatkujacych. Ja juz mam tam jakies doswiadczenie, ale ciasto na pierogi poraz pierwszy mi wyszlo.
    Dzieki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym czasem jakoś sobie radzę na nudę nie narzekam, ale na przepracowanie też nie. Taki mam charakter, że lubię coś pożytecznego robić :)

      Usuń
  42. to jest genialne! na pewno skorzystam z Twoich przepisów

    OdpowiedzUsuń
  43. SUPER! Ale gdzie przepisy na te apetyczne zestawy obiadowe? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawa strona bloga - przepisy poszczególne i post o komponowaniu zestawów obiadowych, wszystko podane na tacy.

      Usuń
  44. Dzis kolejny obiadek krokiety z mięsem sałatka z kapusty kiszonej mniam ale risotto ze szpinakiem niestety to nie moje smaki ale pewnie dlatego że ja coś żle zrobiłam nie bardzo umiem doprawiać mam z tym mały problem
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szpinak nie każdy lubi, więc nie martw się, może coś Ci nie pasować. Ale chyba nie cierpisz na brak pomysłów na obiad na moim blogu, co? :)

      Usuń
  45. Są gdzieś przepisy na te potrawy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszędzie i prawie wszystkie. Zależy co szukasz, wchodzisz w dział tematyczny i po zdjęciu znajdujesz.

      Usuń
    2. Albo wchodzisz na post DIETETYCZNE ZESTAWY OBIADOWE i masz podlinkowane wszystko.

      Usuń
  46. Okropnie dużo jesz... To jest dieta? Ja bez diety jem połowę mniej niż Ty, a dużo ćwiczę i nie jestem głodna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dieta 1200kcal to dużo? No tak jadłam i to była bardzo skuteczna dieta. Pewnie Cie załamię, jak powiem, że teraz jem 1,5 razy tyle :) Ale lubię jeść to raz, a dwa, to jakbym nie jadła to bym się do prowadziła do wychudzenia i ważyła ze 40kg. Nawet mimo braku ćwiczeń czasem waga sama leci w dół, więc muszę porcje zwiększać.

      I to jest dieta, wiesz ile osób tu tak dużo je i chudnie? I to im się podoba, że w końcu się nie głodzą :)

      Usuń
  47. Madziu właśnie pokazałam mężowi Twój blog, lekko zszokowany; cytuję: "jak jeden pączek to cały talerz obiadu" :) pokazuje mi "no jak przecież tutaj są sznycelki" :) Mąż nie musi się odchudzać, ale lubi nowości i smacznie zjeść, smacznie i zdrowo :) od jutra zaczynamy (kostki warzywne już zrobione). Jutro paluszki srobiowe w sezamie i surówka z marchewki i selera, zupa krem brokułowa, nie wiem jeszcze czy ziemniaczki czy ryż, ale myślę. Mamy menu na cały rok napewno. Madzia jesteś super! Siedzę dziś na Twoim blogu caly dzień :) Pozdrawiam z Pilzna z podkarpacia Beata z Rodziną. Madziu czy nie zastanawiałaś się nad tym by zostać dietetyczką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, dietetyczne fanaberie, to hobby i zainteresowania :) Wolę być logistykiem :)

      Usuń
  48. kurcze ile ja sie naszukalam takich przykładów na dietetyczny obiad!! dziękuję! :) będę tu częściej zaglądała ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Bardzo ciekawy blog. Niesamowicie go dopracowałaś i jestem pełna podziwu :) ale mam jedną uwagę: nie można mówić o dietetycznym jedzeniu bazując wyłącznie na kaloryczności posiłków, a czytając Twoje posty mam wrażenie, że dieta to wyłącznie liczenie kalorii. Jestem dietetykiem, więc posiadam szerszą wiedzę na ten temat, ale odwiedza Cię dużo osób niezorientowanych do końca w temacie, więc może warto by było również wspomnieć o wartościach odżywczych posiłków? Witaminach, białku, składnikach mineralnych? Żeby ktoś nie pomyślał, że jak kotlet i mała paczka chipsów mają tyle samo kalorii to można je jeść na przemian ;) pozdrawiam! Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przepisach o tym nie piszę, bo musiałabym pisać w kółko to samo. Dlatego jest dział ZDROWA KUCHNIA i tam piszę o wartościach odżywczych poszczególnych grup produktowych. Nie o wszystkich naraz, bo to zajmuje trochę czasu, choćby poczytanie książek na ten temat, bo w necie dużo nieścisłości. Jak coś opracowuję, to trochę mi to zajmuje, dietetykiem nie jestem, więc nic z głowy nie napiszę, we wszystko muszę najpierw się dobrze wczytać. Główne grupy produktowe już opisałam, teraz pracuję nad kolejnymi, więc też się niedługo pojawią. No wszystkiego od ręki się nie da, zresztą blog ma to do siebie, że tu codziennie coś się dzieje, więc muszę dozować informacje, bo bym później nie miała co robić :)

      Usuń
  50. Hej, jaki jest przepis na ciasto do omleta? Z góry dziękuję za odp. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rewolucje nabiałowe, tam są omlety.

      Usuń
  51. Świetny blog, coś wspaniałego. Najlepsza strona żywieniowa jaką kiedykolwiek widziałam. Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Świetne przepisy! Na dziś mam obiad gotowy ale jutro zjemy coś Twojego!!!

    OdpowiedzUsuń
  53. Czy obiad mający 335 kcal to nie za mało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu jest mowa o obiedzie na diecie, jak jesteśmy na poziomie 1200kcal lub nawet 1000kcal to jest ok. Teraz po diecie dochodze do 500kcal i to jest dla mnie odpowiednie, żeby już nie chudnąć.

      Usuń
  54. Moim zdaniem złe są połączenia typu ziemniak plus mięso i warzywa. Wybiera się albo miesa i warzywa albo ziemniaki i warzywa, Węglowodany i białka nie łaczy się wtedy można schudnąć szybko i takie porcje jak widzę na talerzu to dawka dla konia. Je się 5 razy dziennie ale o wiele mniejsze porcji. A tak to fajnie wymyślone mięska z dodatkiem marchewki, ogólnie fajne pomysły tylko te połączewnia nie takie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy złe czy nie, jemy tak i żyjemy. Ważne że głodni na diecie nie chodziliśmy i teraz też nie chodzimy, jakbym mniej jadła to po pierwsze chyba bym już zniknęła, po drugie byłabym głodna. Takie porcje są dla mnie ok, a posiłków na diecie jedliśmy 5, teraz 6. Po prostu lubimy dużo i zdrowo zjeść :P Włosi to jedzą makaron z frytkami, kilka lat temu mnie raczyli takim połączeniem dzień w dzień, bo jak to pan kucharz wyjaśnił: przecież ziemniaki są warzywem, więc frytki pełnią tu funkcję surówki/sałatki warzywnej.

      Usuń
    2. To chyba zależy też dużo od przemiany materii. Ja po pani widzę, że pani ma bardzo dobrą :). Nie każdy ma taką i dlatego jeden przytyje na takim jedzeniu drugi nie. Tylko pozazdrościć, bo ja jakbym jadła tak to spuchłabym jak balon.

      Usuń
    3. Oj nie, z moją przemianą jest kiepsko, przy mojej aktywności życiowej powinnam pewnie jeść grubo ponad 2000kcal i nie tyć, a tym czasem metabolizm mam taki, że 1800 to jest granica możliwości z taką czerwoną lampką, bezpieczne jest 1600kcal. Zatem muszę tak się oszukiwać kalorycznie i jeść dużo, ale niskokalorycznie, żeby wagę utrzymać. Póki co mi się udaje.

      Usuń
  55. oj patrząc na te porcje mam wrażenie że to obiad dla drwala po solidnej pracy w tartaku ;) strasznie dużo tego ale być może to takie złudzenie optyczne :)
    Pozwoliłam sobie przeczytać niektóre komentarze i zastanawiam się gdzie we Włoszech podają paste z frytkami :))) byłam i na szczęscie nie dostałam za to wiem że jedzą dużo warzyw,owoców morza,oliwy z oliwek a co najważniejsze nie kombinują ,wyznają cudowną zasadę im prościej tym lepiej :)
    Z kurczakiem nie można przesadzać (chyba że ktoś ma dostęp do drobiu z własnego chowu lub ma pewne żródło z którego taki drób pochodzi) drób dostępny w sklepach ciężko nazwać mięsem to twór z masą sterydów,hormonu wzrostu,antybiotyków i jeszcze mączki kostnej wszystko po to żeby ptaszek rósł szybciutko i żeby się go choróbska nie imały)
    Nie sposób się natomiast nie zgodzić z opinią że nie można głodować ,6 małych posiłków jest rzecza konieczną ,przecież jedzenie czyli paliwo pozwala nam spalać kalorie :)ale polecam również fantastyczną zasadę że od stołu dobrze jest wstać lekko nie najedzonym....organizm ludzki odczuwa nasycenie dopiero 20min po posiłku więc polecam jeść powoli :))) SMACZNEGO :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, Ty mówisz, że duże i dla drwala, inni, że tak nisko kaloryczne, że mi piszą, że to co proponuję to jakieś anorektyczne ilości i że jem za mało. Nie dogodzisz :)

      W Włoszech w restauracjach na pewno tak nie karmią, ale byłam kiedyś na obozie i tam nas tak karmili. Nie zawsze to były frytki, czasem ziemniaczane różyczki, albo kulki smażone z ziemniaków i do tego makaron. Kilka lat później byłam na wycieczce z chórem i jak powiedziałam, że nie jem mięsa, to mi w zamian za mięso przynieśli frytki, a obok makaron :D Ale to nie były ekskluzywne restauracje.

      I masz racje, ja nawet jabłkami zaczęłam się delektować, byle wolniej. Na szczęście mam unormowane życie, nie w biegu i posiłek jest ważny i staramy się to celebrować, nikt nie je kanapki w progu, bo trzeba gdzieś lecieć w teren. Posiłek to talerz, stół i siedzenie oraz czas. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Ja przed przeprowadzką z dużego miasta na tą "moją małą warmińską wioseczkę" :) żyłam w ciągłym biegu ,jadłam coś byle jak tzn przeważnie szybko,nie zawsze miałam okazję w ciągu dnia zjeść ciepły obiad ,za to popijałam hektolitry kawy oczywiście odbiło się to na moim zdrowiu ,żołądek się zbuntował,więc ku przestrodze wszystkim tym którym się wydaje że można tak funkcjonować całe życie ,mówię NIE wcześniej zy póżniej organizm niestety odpłaci za takie traktowanie.
      Apropos polecanych przez Ciebie posiłków cudowne jest to że są przy okazji są ucztą dla oka ,uwielbiam multikolorowść :))) na talerzu :))

      Usuń
  56. no to super, to jest podstawa diety - jeść regularnie, ja niestety nie mogę sobie zawsze na to pozwolić, często połykam coś w biegu, a bywa i tak, że w ciągu całego dnia nie mam czasu nic zjeść w pracy. nie mam nadwagi, ale nie sprzyja to zdrowemu odżywaniu się, jestem wegetarianką od prawie ćwierć wieku i chciałabym bardziej móc kontrolować to co jem ;)

    OdpowiedzUsuń
  57. Ja mam niestety problem z przekonaniem meza do takich potraw bo "ile mozna jesc piersi",na zupy ma dlugie zeby, a miesa to najlepiej schab i karkowki:/jestesmy niecaly rok po slubie i obydwoje przytylismy ale jak mu wspomne o odchudzaniu to on nie widzi potrzeby,najlepiej jakbym gotowala dwa obiady a na to nie mam czasu i pieniedzy a poza tym jemu bardziej dieta potrzebna niz mi;p i co tu zrobic z takim uparciuchem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej jakbyś gotowała dla siebie jeden obiad, uwierz mi, że z braku laku się dołączy. A jak nie, to niech sam gotuje, też długo nie pociągnie.

      Usuń
    2. Magda ma 100% rację ,gotuj smaczny dietetyczny obiad ,małż nie będzie miał wyjścia i przyłączy się :)...no chyba że zakasa rękawy i sam sobie coś upichci,zawsze możesz mu wytłumaczyć że nie zamierzasz zafundować sobie i jemu zawału serca dlatego gotujesz lekko i zdrowo :)
      Faceci są wzrokowcami ,wygooglaj w necie zdjęcia otłuszczonego serducha ,wątróbki i innych organów wewnętrznych lub zaproponuj wspólne oglądanie w Tv programów o monstrualnych grubasach ....myślę że podziała :)....

      Usuń
    3. Tłuszcz nie jest zły, nawet jest konieczny, tylko zależy jaki, o tym warto wspomnieć:)Dlatego ryby jak najbardziej!Tak samo jak oleje roślinne! Nie mówiąc o tym że facet potrzebuje więcej kcal, tym bardziej pracujący,więc taki obiadek to dla kobiet może być..ma ktoś tu pojęcie o żywieniu?Widać nie;/

      Usuń
  58. a w jaki sposób przygotowane są potrawy czy jest to np naczynie żaroodporne, patelnia teflonowa czy na oleju?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zero oleju, zwykle patelnia teflonowa.

      Usuń
  59. super super coś niesamowitego:):)
    nie myślałam nawet, że można tak wspaniale jeść na diecie:)

    OdpowiedzUsuń
  60. ja ostatnio inspiracje tylko z mojanowafigura.pl/przepisy a teraz mnie pani natchnęła do poszerzenia horyzontów, mimo, że tam tez fajne rzeczy są. Dziekuje za ten post :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Super!!! Dzięki, właśnie cała moja rodzinka przechodzi na dietę.Gratuluję pomysłu :)

    OdpowiedzUsuń
  62. A wszystko w lampie błyskowej ocieka tłuszczem. Sama zawartość kalorii w produktach to nie wszystko, należy też policzyć tłuszcz do przygotowania, bo wsiąka w potrawy w 50 jak nie więcej procentach. Strasznie dużo na tych talerzach (niby na plus) ale ogólnie wielki misz-masz. Ja będąc na diecie rezygnuję w ogóle z ryżu, makaronu, ziemniaków i innych mącznych tworów. Samo mięso/ryba i warzywa - duuużo warzyw. Mało tłuszczu (prawie w ogóle) i nie błyszczy się nic tak jak tutaj. Nie wiem jak można usmażyć mielone kotlety bez tłuszczu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tych talerzach nic nie zawiera tłuszczu, moja patelnia nie wie nawet co to tłuszcz, a czemu tak zdjęcia wychodzą - nie mam pojęcia, na fotografii się nie znam :) To co się błyszczy, to zapewne woda. Nic tu nie muszę dodawać kalorii, bo nie ma co wsiąkać. Mielone i wszystkie inne kotlety i placki na suchej patelni teflonowej wychodzą idealnie, o czym już wiele osób się tutaj przekonało.

      Usuń
  63. Witam,dlaczego podajesz wartość kaloryczną dla 250g piersi z kurczaka 250kcal?Wszędzie w kalkulatorze kalorii gdzie nie sprawdzisz to dla 100 g gotowanej piersi wychodzi plus minus 150 kcal.Jak to się ma do tego co zamieszczasz?Nie chcę cię oskarżać ani zniechęcać ale właśnie jestem na diecie i sprzeczności jakie znajduję nie pozwalają mi wyliczyć poprawnie wartości kalorycznej potraw jakie chcę sobie przyrządzać.Czy wartość kaloryczną podajesz dla surowej piersi?to by się w miarę zgadzało,tylko po obróbce kaloryczność wzrasta nawet przy ugotowaniu.Podajesz ciekawe pomysły na obiad,ja również smażę bez tłuszczu lub na oleju kokosowym.Czekam na odpowiedź. Pozdrawiam Ania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po obróbce kaloryczność wzrasta ale na 100g, a nie w jednej piersi. Jedna pierś surowa powiedzmy waży 250g i ma 250kcal. Ale po usmażeniu już nie waży 250g tylko mniej, choćby przez odparowanie wody, więc wtedy oczywiste jest, że na 100g ma więcej, bo te 250kcal dzieli się na mniejszą wagę. Ja zawsze podaję wagę i kaloryczność surowych produktów i na tej podstawie liczę. Tak czy siak na pewno jest to skuteczny sposób i to mi wystarczy.

      Usuń
  64. czy twoje przepisy nadają się dla cukrzyków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość podobno tak, ale to zależy od typu cukrzycy. Ja się na cukrzycy nie znam, więc tylko powtarzam z maili od cukrzyków, że część się nadaje.

      Usuń
  65. Super podpowiedzi na niskokaloryczne obiady.

    OdpowiedzUsuń
  66. Dokładnie tak jak poprzednicy kawał dobrej roboty!!! Super bardzo dziękuję za masę ciekawych pomysłów:)

    OdpowiedzUsuń
  67. super blog,czegos takiego szukałam baaardzo długo. kiedyś schudłam 35 kg...wcale nie było tak trudno tyle ze diete zrobila straszne zamieszanie w organizmie. teraz mam do zrzucenia 5 pociazowych kilogramow i jedynym problemem był wlasnie brak pomyslow na obiady
    Dziekuje Ci Kochana za to ze jesteś i stworzylas takie cudo... :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Witam czy moglabym poprosic o napisanie etapow przygotowania obiadu z sajgonkami oraz tego z cukinia nadziewana miesem. Z gory dziekuje

    OdpowiedzUsuń
  69. Zapomnialam dodac ze blog jest rewelacyjny. Wlasnie zaczynam odchudzanie z Twoimi przepisami

    OdpowiedzUsuń
  70. Gołąbek który zawiera 100 kalorii prawdopodobnie jest wielkości malego palca u stopy. Kolega wyżej ma racje. Dieta polega tez na rezygnacji z pewnych produktow jeśli chce sie osiągnąć wymierny rezultat. Mieszanie węglowodanów, białek i tłuszczy to największa zmora dla diety. A i jeszcze 1/3 porcji leczo. Na oko ok. 200g. Czyli cala porcja ponad pól kolo?! Matko Święta, kto tyle je? Strasznie duże porcje, a wartosc kaloryczna jaka podajesz to moze dla polowy tego co serwujesz na talerzu. Jak ktoś schudł na takiej diecie to prawdopodobnie wyciskał 5 razy w tygodniu na siłowni, nie jadł nic innego, procz takich obiadków, albo nagle podniósł mu sie poziom tyroksyny i organizm zaczął podejrzanie szybko trawić.. Brak słów. P.S. Wizualnie zadne z tych dan nie wygląda apetycznie. Komentujący chyba dawno nic w ustach nie mieli..

    OdpowiedzUsuń
  71. ...wypowiadający/a powyżej zupełnie nie wie co mówi. Gdybyś chociaż spróbował/a wiedziałbyś/abyś, że aby schudnąć trzeba jeść! Wiedza o kaloryczności produktów i waga w kuchni to podstawa. Porcję nie są małe, nie chodzę głodna, bo jem aż 5 razy dziennie co 3 h!!! Na blogu są nie tylko przepisy, które mają odchudzać, tylko pokazują, że jak nie dodasz śmietany, ale jogurt, a pączka upieczesz - nie usmażysz na głębokim oleju zaoszczędzisz wiele kalorii, które się często pochłaniane bez świadomości i bez sensu. 12 dni i -2,7 kg...a właśnie na śniadanko zjadłam bułeczkę ciemną przekrojoną na pół z serkiem z lidla (linessa) - tylko 97kcal na 100g z drobiową chudą wędlinką i ogórkiem:) A dziś grill, więc szykuję już pierś z kurczaka w przyprawach z ananasem:) Jak ja się cieszę, że jakimś cudem natrafiłam na ten blog...to nie jest dieta, to filozofia życia:) pozdrawiam Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
  72. Zgadzam sie całkowicie z Małgorzatą.A moj mąż ktory nigdy nie mogł schudnąć na tej diecie schudł 12 kg nie chodzi głodny a co do ruchu to ciągnikiem bym go nie zaciagła.Poza tym troche wiedzy za nim sie wypowiesz negatywnie.

    OdpowiedzUsuń
  73. Wiedza wiedzą, ale nikt mi nie powie, ze to jedzenie wygląda smacznie. Oczy również jedzą, a np. te różowe kotlety wygladaja obrzydliwie. Fuj!

    OdpowiedzUsuń
  74. No sorry ale jakoś nie widać żę wiedzą a jeśi ci się nie podoba to przecież nikt nie każe ci tego jeść. Zmień blog i już.

    OdpowiedzUsuń
  75. Wszystko ładnie i pięknie wygląda, ale gdzie znaleźć przepisy tych dań.

    OdpowiedzUsuń
  76. W działach pani Magdy np rozmaitości na gorąco ,słodyczy raj itd itd

    OdpowiedzUsuń
  77. chyba kalorii liczyć nie potrafisz... od kiedy dwa kotlety mielone mają 110 kcal. zamiast pisać głupoty, to lepiej się zajmij czym innym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kiedy gotuję z Magdą, moje mają po 50kcal sztuka, czysta matematyka i wszystko się zgadza, polecam wgłębić się w przepis, a potem komentować.

      Usuń
    2. 55kcal x 2 daje 110kcal i nie chce być inaczej mimo szeregu skomplikowanych działań matematycznych... Od kiedy tyle mają? U mnie od prawie 4 lat, wcześniej miały więcej.

      Usuń
  78. Jak się nie znasz albo ci nie pasuje to po prostu opuść tą stronę i już. Po jasną cholerę tu wogóle zaglądasz jeśli tylko umiesz krytykować? A może to poprostu zazdrość że ktoś potrafił zrobić kawał dobrej roboty a ty tylko krytykować umiesz.

    OdpowiedzUsuń
  79. Przepisy bardzo przydatne, natomiast porcje jak dla chłoporobotnika. Zawartość talerza mogłabym spokojnie podzielić sobie na 3 posiłki.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to podziel, nie widzę problemu. Ja to jem i przynajmniej nie czuję się głodna, po 1/3 bym była głodna, ale każdy ma inne zapotrzebowanie ilościowe.

      Usuń
  80. To sobie zmniejsz i po problemie.

    OdpowiedzUsuń
  81. Dobrze, że jestem zaraz po jedzeniu bo od samego patrzenia człowiek zaczyna się ślinić :-) Natomiast wrzodów żołądka można nabawić się z nerwów pod wpływem czytania niektórych komentarzy. Jeden będzie podważał matematyczne zdolności Magdy w wyliczaniu kaloryczności kotletów, drugiemu wielkość porcji się nie podoba, trzeci będzie się doszukiwał 15 kcal niedodanych do potrawy... Ludzie, weźcie na wstrzymanie!!! Magda odwaliła kawał dobrej roboty. Opracowanie tych przepisów, wyliczenie kaloryczności potraw, obfotografowanie wszystkiego, wstawienie zdjęć i opisów... Nawet nie umiem w przybliżeniu powiedzieć ile czasu to zajęło ale wierzcie mi, że nie był to tydzień, a nawet nie miesiąc. Macie tu za darmo najlepszy jadłospis jaki w życiu widziałam. Nie podoba się? To do dietetyka proszę się wybrać! Może jak zapłacicie za wizytę, zmierzenie, zważenie, jadłospis, kontrole to będziecie uchachani i może nawet uda Wam się schudnąć...na jakiś czas. Tylko będziecie musieli zadowolić się gorzką kawą i połową kromeczki z plasterkiem wędliny na śniadanie, jabłkiem na drugie śniadanie, gotowaną piersią z kurczaka bez ziemniaczków na obiad i szklanką soku pomidorowego na kolację. I życzę wytrwałości!!! A i mężowi i dzieciom będziecie gotować drugi obiadek bo na ten od dietetyka nawet spojrzeć nie będą chcieli :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dodać nic ująć! Zgadzam się z każdym twoim zdaniem i podpisuje się pod tym co piszesz.

      Usuń
  82. witam!
    jestem w 7 msc ciąży i dzięki pani Magdzie moja waga "zdrowo rośnie" a i mój dzidziuś na pewno jest dobrze odżywiony :)
    skorzystałam już z wielu przepisów, a i mąż w końcu nie narzeka że zdrowo się odżywiamy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he dobrze wiedzieć ,że i w takim stanie można skorzystać z tych przepisów i dają dobre rezultaty.Bardzo bym chciała zostać mamą ale zawsze mi też towarzyszyła myśl dużego wzrostu wagi a do chudzielców nie należe :)

      Usuń
    2. No to dobry początek dla obojga :)

      Usuń