logo

logo

piątek, 8 lutego 2013

Ogłaszam konkurs!

Pierwszy raz ogłaszam konkurs dla czytelników i gorąco zachęcam do wzięcia w nim udziału. Właściwie, to nie wiem czy można to nazwać konkursem, ale na pewno jest nagroda dla zwycięzcy:

BEZPŁATNY 28-DNIOWY, INDYWIDUALNIE OPRACOWANY ŻYWIENIOWO-TRENINGOWY PROGRAM ODCHUDZAJĄCY ORAZ WSPARCIE MOTYWACYJNE.

 
Usługa będzie dostępna przez nowoczesny system wideokonferencji na platformie www.sos-odchudzanie.pl

 
Program odchudzający Konrada Gacy to promowanie zasad zdrowego i racjonalnego odżywiania w połączeniu z aktywnością fizyczną. Najważniejszym celem programu jest umożliwienie realizującym go osobom powrotu do właściwej masy ciała, a dla osób otyłych i z dużą nadwagą także odzyskanie swojego zdrowia. Szczegóły programu znajdziecie na stronie www.sos-odchudzanie.pl

 

Czy program działa? Sami zobaczcie na przedstawione tam metamorfozy, spędziłam nad tymi zdjęciami mnóstwo czasu i podziwiam wszystkich, którym się udało osiągnąć takie wyniki! Największe metamorfozy możecie obejrzeć tutaj.
 

Pamiętacie moje roladki z pistacjami i żurawiną? Jakiś czas temu wzięłam udział w konkursie kulinarnym tutaj i wygrałam tym przepisem nagrodę miesiąca – właśnie ten program odchudzający. Z jednej strony jestem bardzo ciekawa jak taki program przebiega, ale z drugiej pomyślałam, że na pewno jest osoba, której bardziej się to przyda niż mi, bo ja już swoją metamorfozę w życiu przeszłam. Za zgodą organizatorów chcę przekazać możliwość spróbowania tego sposobu na zrzucenie zbędnych kilogramów komuś, kto zdecydowanie chce podjąć walkę z nadwagą. 

 

ZASADY KONKURSU

Program odchudzający Konrada Gacy jest bardzo ciekawy, dlatego nie chcę, żeby się zmarnował w nieodpowiednich rękach. Postanowiłam, że dostanie go osoba, która udowodni, że na niego zasługuje. Zasady są bardzo proste – proszę przysłać do maila, który będzie zawierał następujące elementy: 



  • imię i nazwisko,
  • aktualną wagę i wzrost,
  • aktualne zdjęcie (tylko dla mojej wiadomości, nie do publikacji),
  • historię swojej walki z nadwagą,
  • argumenty, które mnie przekonają do tego, że zasługujecie na ten program i nie zmarnujecie swojej szansy.


Zgłoszenia proszę przysyłać na maila: smak-zdrowia@wp.pl do 17 lutego 2013r. włącznie. W tytule maila proszę napisać KONKURS.

W dniu 20 lutego 2013r. na blogu podam imię i nazwisko zwycięzcy. Jeśli ktoś woli zachować anonimowość, proszę o umieszczenie takiej informacji w mailu i podanie alternatywnego nicka/pseudonimu, który pojawi się na blogu. Zastrzegam sobie prawo umieszczenia na blogu wybranych fragmentów maila, żeby uargumentować innym czytelnikom swoją decyzję.


26 komentarzy:

  1. Jeszcze niedawno chętnie wysłałabym swoje dane, bo miałam nadwagę i wielki brzuch... Teraz dzięki diecie i ćwiczeniom jest mnie już trochę mniej i jestem w połowie drogi do wymarzonej sylwetki :) stety lub niestety chyba już się nie kwalifikuję do takiego konkursu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Miły gest, chwali się :)
    Kiedyś by mi się to bardzo przydało, ale determinacją, zdrowym odżywianiem, uprawianiem sportów zmniejszyłam się o 23 kg. Teraz pozostaje żyć tak, jak do tej pory, czyli zdrowo :)
    Na pewno znajdzie się osoba, której ten program pomoże osiągnąć cel w odchudzaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kurcze, wzięłabym udział jakbym mieszkała w Polsce :( przy 166 cm ważę 105 kg, chciałabym mieć kolejne dziecko ale MUSZĘ schudnąć. Jak na razie odchudzam się z Twoim blogiem - schudłam już trzy kilo (zaczynałam od 108), bez ćwiczeń, po prostu nie mam czasu, ale mam nadzieje że od wiosny będzie lepiej...dzięki Madziu za wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od dawna myślałam o tym programie, jako ostatniej desce ratunku. Nie mam już pomysłu na siebie, mam metabolizm stułbi i nawet przy wysiłku fizycznym i trzymaniu się diety ok 1300 kcal dziennie nie chudnę... Ale tak to niestety jest po blisko 30 latach walki z otyłością na własną rękę, bez wsparcia specjalistów.
    Na pewno do Ciebie napiszę:)
    I dzięki za Twoje dobre serduszko Kobietko. To naprawdę niezwykły gest.
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, ja bardzo chętnie wezmę udział :) Dziękuję za szansę, interesowałam się tym programem p.Gacy ale nie było mnie stać :( Pozdrawiam serdecznie,
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam na zgłoszenia, piszcie :) Wierzę, że to pomoże komuś, reszta zostanie mam nadzieję na blogu i tu poszuka pomocy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda że nie ma nagrody, która mówi jak przytyć:P Bo za bardzo schudłem;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślę nad tym, może więcej czekoladowych pralinek :P

      Usuń
  8. Witam
    Jeszcze 3 msc temu napisalabym do ciebie ale teraz :-) dzieki temu blogowi 16 kg mniej i jeszcze tylko 6 zostalo zeby byc xs wiec... Jestes lepsza niz nie jeden dietetyk :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi słyszeć. 16kg!

      Mam nadzieję, że Ci co nie zostaną wybrani się nie poobrażają i zostaną ze mną :)

      Usuń
  9. Madzia, z Ciebie sie robi instytucja ;-)
    A zdjecia z galerii tego programu - imponujace. TWSM

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam wszystkich!

    Około czterech lat temu odchudzałam się u Gacy. Trafiłam tam z wagą 67 kg przy 162 cm wzrostu, więc do zrzucenia miałam stosunkowo niewiele. W ciągu trzech miesięcy schudłam do wagi 55 kg. Dziś mam 29 lat, ważę 71 kg. To, że utyłam, to moja wina, ponieważ z braku kasy (choć również z lenistwa) darowałam sobie etap wyjścia z diety. Waga wracała powoli, ale wracała.

    Dieta Gacy to trudna dieta, monotonna, ale dająca efekty. I to efekty spektakularne, zwłaszcza w przypadku osób otyłych; przychodzili tam ludzie, którzy ważyli ponad 200 kg, i tracili 15-20 kg w pierwszym miesiącu. W pierwszym etapie, nadającym rozpęd diecie, je się mięso (karkówka, łopatka, następnie pierś drobiowa) smażone na smalcu. Zero soli, zero cukru, zero cytryny. W pierwszym tygodniu sześć (to nie pomyłka) litrów wody na dzień, w kolejnych cztery litry. Potem wchodzą produkty białkowe, warzywa itd.

    Naprawdę trzeba mieć samozaparcie, żeby przez to przebrnąć. Na początku tylko mięso i mięso, i to bez żadnych przypraw (bez soli mięso smakuje potwornie). Czy warto? Są osoby, które utrzymują wagę po tej diecie, pod warunkiem że zmieniły styl życia - jedzą zdrowiej, więcej się ruszają. Jeśli ktoś wrócił do starych nawyków, tak jak ja, polegnie z kretesem.

    Przeglądam Pani blog od kilku dni i przyznam, że Pani propozycja diety jest dużo ciekawsza. Bardzo mi się podoba to, że nie trzeba rezygnować z tzw. normalnego jedzenia - że można jeść chleb, sałatki, kotlety, jest też nawet coś na słodko. Krótko mówiąc: ten blog to dla mnie objawienie :) Szansa na to, żeby zmienić coś na stałe i przyjąć to jedzenie jako "swoje". Na każdej diecie, na której byłam, traktowałam dietetyczne potrawy jak coś obcego, jak intruza, do "swojego" jedzenia tęskniłam. Od dwóch dni stoję w kuchni, gotuję z Pani przepisów - większość rzeczy mi smakuje, nie mam poczucia straty czegoś, monotonii. To dla mnie największa zaleta, jakaś obietnica, że tym razem się uda.

    Nigdy też nie liczyłam (dosłownie) kalorii. Rodzina się ze mnie śmieje, że gotuję z kalkulatorem w ręce (część potraw komponuję sama). Niby podstawa, ale zwykle w dietach podaje się, co można jeść, a czego nie można, te kalorie są gdzieś tam pomijane. A szkoda. Mam nadzieję, że to matematyczne podejście zaprocentuje :) Jestem wdzięczna za to, że zadała sobie Pani trud, żeby podzielić się swoją wiedzą z innymi. Ma Pani we mnie wierną czytelniczkę. Dziękuję i życzę wszystkiego dobrego!

    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za ten komentarz, oj bardzo. Aż się chce dalej Wam pomagać!

      Usuń
  11. Już nie wiem jakim cudem tu trafiłam. Wpadłam po uszy, zaczynając od zupy kukurydzianej, która stała się rewelacją dla dzieciaków (2 i 0,8 roku!)poprzez fenomenalnie wyglądające i smakowite roladki z pieczarkami i pietruszką.Moim zdaniem należy wydać książkę z tymi przepisami i promować we wszystkich centrach fitness.Sądzę, że zgodzą się ze mną ci, którzy codziennie tu zaglądają po nowy przepis.Dopiero zaczynam przygodę ze zrzucaniem kg, ale obiecuję wykorzystać wszystkie przepisy z blogu. Miłego gotowania i smacznego jedzenia wszystkim!!
    Aninia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zupa kukurydziana u mnie (2,5 i 5,5roku) to nadal najlepsza zupa weekendowa, bo tylko wtedy dzieci w domu jedzą obiady, więc wcale się nie dziwię, że innym dzieciom smakuje :)

      Wszystkie? Trzymam za słowo!

      Usuń
  12. Magdo Twój blog jest niesamowitym miejscem z którego można czerpać inspirację, tak jak i z Twojej historii. Jestem wielką fanką :) Zrobiłaś coś niezwykłego zakładając tego bloga - dla nas - czytelniczek i czytelników :) Podziwiam Cię za trud jaki wkładasz w prowadzenie bloga, cierpliwość w opisywaniu wszystkiego i życzliwość dla czytelników :) po prostu jesteś NIESAMOWITA :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - jeszcze kilka takich komentarzy i zacznę się wzruszać, poważnie Wam mówię!

      Usuń
  13. Po przeczytaniu wpisu Asi (bardzo dziękuję) przeszła mi chęć na odchudzanie się u p. Gacy. Wierzę, ze efekty są ale co ze zdrowiem? Spektakularne efekty dotyczą osób bardzo otyłych a ja mam do zrzucenia 10 kg a smalec, mięso w takiej ilości i 6 l wody dziennie to może wytrzyma młody organizm ale ja już się na to nie piszę.
    Chcę za to:
    - podziękować Ci Magdo za hojny gest i dopingować tej osobie, która w Twoim konkursie wygra. Niech będzie zdeterminowana, trzymam kciuki.
    - stwierdzić po raz kolejny (i "głośno powiedzieć"), że odchudzanie Twoim sposobem jest strzałem w 10tkę. I tego będę się trzymać. Prawda, dziewczyny? :)
    Pozdrawiam ciepło.
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zostajecie ze mną i Wam się podoba :)

      Usuń
    2. Ze zdrowiem wcale nie było tak najgorzej - robiłam badania przed dietą i po niej, wszystko było o dziwo w normie. W pierwszych dniach spada trochę ciśnienie, ale spada też waga, więc człowiek uparcie opycha się tym smalcem :) Samego mięsa je się mało: 4 razy dziennie po 75 gramów (naprawdę mało) plus znikoma ilość warzyw. I tak przez trzy tygodnie. Później zaczyna się naprzemienna dieta tłuszczowa i białkowa (głównie, bo je się też warzywa, czasami owoce).

      Nie wiem, jak wygląda to teraz - czy zaszły jakieś zmiany w etapie tłuszczowym, jak wygląda dieta w późniejszych etapach. Mam nadzieję, że została urozmaicona. Zresztą widzę, że Gaca się wspomaga - na łamach "Kuriera Lubelskiego" organizuje konkursy, w ramach których czytelnicy przesyłają własne przepisy. Zdaje się, Magdo, że jesteś laureatką :) I dobrze, bo ich dietetyk nie był zbyt kreatywny :)

      I znowu narzekam, jeszcze zniechęcę Anię. Uważam, że jeśli ktoś ma dużą nadwagę, to warto. Babeczki miały po 15 kg mniej po miesiącu - to daje motywację. Poza tym na pierwszym spotkaniu (tzw. wykład prozdrowotny) można porozmawiać z osobami, które jeszcze parę miesięcy wcześniej ważyły 150 kg i zeszły na przykład do 60 kg. Po takim czymś leci się z bananem na twarzy do kasy i żąda się smalcu:)

      Asia

      Usuń
    3. No to może roladkami się przysłużę ludzkości na diecie u pana Gacy :) Dziękujemy na opinię i swoje doświadczenia :)

      Usuń
  14. Madziu jestes rewelacyjna i zatop Tobie dziękujemy :)

    Co do K.Gacy to przeczytałam chyba wszystkie historie ludzi którym sie udało- na jego stronie.
    Jak mnie to zaciekawiło to zaczęłam "kopać" internecie za informacjami na czym to polega,
    i na jakims forum znalałam pełen opis. Masakra....- tak jak napisała Asia: mieso, smalec i czasami jeden pomidor. To jest dobre dla ludzi co mają grubo powyzej 100 kg wagi i ogromna determinację do zrzucenia. Przy nadwadze do 20 kg - uważam ze szkoda zdrowia.

    Pozdrawiam ciepło
    Martinez

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgłaszają się na szczęście właśnie takie osoby i mam nadzieję, że wiedzą co robią, więc trzymam kciuki, że ta, która wygra wykorzysta ten program i będzie walczyć! Na razie rzucam okiem tylko na zgłoszenia czy są wszystkie elementy maila, o które prosiłam, ale nie czytam, żeby było sprawiedliwie. Bo nie chcę żyć z jedną czy drugą historią dłużej i się sentymentalnie wiązać. W poniedziałek sobie wszystko wydrukuję i będę decydować.

      Metamorfozy zachęcają, a każda dieta to wyrzeczenia i jakieś zasady, byle by było skutecznie. A reszta osób zostanie tutaj i będziemy tutaj się wspierać :)

      Usuń
  15. wow, wreszcie mam nadzieję na zmiany i nadzieje na to że uda mi się wreszcie być osobą którą wyimaginowałam sobie w głowie, dziękuje za szanse jaką nam pani daje!

    OdpowiedzUsuń
  16. dziękujemy bardzo za taką szansę! mam teraz tylko nadzieję że to mnie pani wybierze :)

    OdpowiedzUsuń