logo

logo

czwartek, 21 marca 2013

Ciasteczka z amarantusem




 

Składniki:
amarantus suche ziarno (100g)
suszone owoce (50g)
cukier (30g)
1 jajko (60g)
mąka pełnoziarnista pszenna (150g)
1 łyżeczka sody







Przygotowanie:
Ziarno amarantusa gotujemy w wodzie, co jakiś czas mieszając – czas gotowanie ok. 15 minut od zagotowania wody. Następnie odcedzamy na drobnym sitku i zostawiamy do przestygnięcia. Amarantus, to rodzaj zboża, bardzo wartościowy. Można go dostać w sklepie ze zdrową żywnością, więcej o amarantusie tutaj.

Białko ubijamy na sztywną pianę, dodajemy cukier, żółtko i sodę. Cały czas miksując dodajemy małymi porcjami amarantus i mąkę. Na samym końcu wrzucamy pokrojone suszone owoce (rodzynki, suszone morele, suszone śliwki – pełna dowolność). Ciasto nakładamy łyżeczką na blaszkę, na papier do pieczenia zachowując odległości, bo ciasteczka rosną. Pieczemy w temperaturze 180st. około 15 minut. Z podanych proporcji wychodzi 40szt.




Wartość energetyczna całego ciasta na ciasteczka – 1280kcal

Wartość energetyczna 1 ciasteczka z amarantusem – 30kcal




11 komentarzy:

  1. musze sprobowac :0

    OdpowiedzUsuń
  2. muszę spróbować kiedyś amarantusowe ciasta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. na pewno zrobię je przez weekend - super pomysł z wykorzystaniem amarantusa
    pozdrawiam
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie więcej :) To był mój pierwszy raz :P

      Usuń
  4. Ja mam amarantus ekspandowany, czyli już ten gotowy. Mogę użyć również 100g czy bez gotowania więcej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie zawiodę, ale w amarantusie nie mam aż takiej wprawy, dopiero się uczę kombinować i jedno co wiem, że te chrupeczki to jedno, a ten po ugotowaniu to drugie. Nijak to do siebie niepodobne.

      Usuń
    2. Podpowiem tylko, że lepsza w amarantusie jest Karolina z bloga QuchniaWege, poszukaj u niej informacji :)

      Usuń
  5. hmm właśnie dziś zrobiłam Twoje ciasteczka. tylko nijak nie wyszły jak na zdjęciu. Ciasto wyszło bardzo gęste - nie było mowy o miksowaniu, łyżka mi się wygięła od mieszania :p może by tam dodać czegoś mokrego? mniej odcedzony amarantus..(u mnie odciekał na sicie, to i może za bardzo).. albo może następnym razem dam miodu zamiast cukru do amarantusa, żeby się upłynnił i razem będę mieszać potem..

    jak myślisz?

    pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zdecydowanie amarantus był mokry. Robiłam tylko raz, więc nie podpowiem na tą chwilę, trzeba by poeksperymentować.

      Usuń