logo

logo

piątek, 22 marca 2013

Rzeżucha

 
No to zaczynamy ostatni tydzień przed Świętami Wielkanocnymi. Pamiętajcie, że ten weekend jest najlepszy do wysiewu rzeżuchy. Jak posiejecie ją maksymalnie w niedzielę, to na pewno pięknie wyrośnie do soboty. Rzeżucha jest bardzo łatwa w uprawie. Najłatwiejszy sposób – bierzemy dowolny talerzyk, wykładamy watą, moczymy wszystko pod kranem, następnie dokładnie rozkładamy watę po brzegach (po zmoczeniu łatwiej to zrobić) i wysypujemy na nią nasiona rzeżuchy. Stawiamy na parapecie, w słonecznym miejscu i podlewamy co 1-2 dni. Przy dobrym nasłonecznieniu już na drugi dzień powinna zakiełkować.

Dla mnie Święta Wielkanocne bez rzeżuchy, to jak Boże Narodzenie bez choinki, dlatego zachęcam do siania, żeby było pięknie i wiosennie. Oczywiście nie tylko względy estetyczne się liczą. Warto się trochę na wiosnę podładować witaminami i rzeżucha doskonale się do tego nadaje. Zawiera duże ilości przyswajalnego jodu, który jest ważny szczególnie dla osób chorych na tarczycę. Dla cukrzyków natomiast rzeżucha jest bogactwem chromu, który wspomaga regulowanie poziomu cukru we krwi. Rzeżucha, to cenne źródło witamin, między innymi zawiera witaminę C wzmacniającej odporność organizmu, witaminę A dbającą o nasze oczy i urodę, witaminy B3-PP, które zapewniają witalność i chęci do życia, a niedobory tych witamin powodują apatię, zmęczenie i depresję oraz witaminę E zwiększającą krzepliwość krwi i przeciwdziałająca miażdżycy.

W dobrym nastroju zostawiam Was na weekend z nasionkami, jak nie rzeżucha, to przypominam też, że kiełki również nam zazielenią świąteczny stół. To też dobry moment na wstawienie kiełków, też będą gotowe koło soboty. Więcej o domowych kiełkach tutaj.

A ja wracam w poniedziałek z przepisami świątecznymi!

7 komentarzy:

  1. no właśnie, czas na rzeżuchę...
    oby tylko do świąt poprawiła się pogoda :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z utesknieniem oczekuję przepisów na święta :) BeataP

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie w kiełkownicy już od dwóch dni siedzą nasionka kiełeczki :)
    W ogóle to chciałam się pochwalić, że ja się w kiełkach po prostu zakochałam, oczywiście za sprawą naszej Madzi i jej bloga. Zwłaszcza w komentarzach do postu o domowych kiełkach jest wielka skarbnica wiedzy, jak sobie radzić z hodowlą, więc czytajcie! :)
    Ja sięgałam na początku po te dostępne w sklepach, trochę z niedowierzaniem i lękiem, teraz nie ma dnia, żebym nie jadła dobrej garści zdrowia. Zaraziłam tym też męża, który twierdzi, że wprawdzie "nie wyglądają", ale z uwagi na smak i wartości mogę mu je podawać praktycznie do każdego posiłku. Pakuję więc w kanapki, sałatki, czasem jako przybranie dania. Jak dla mnie, większość ich pasuje praktycznie do wszystkiego, więc zdecydowanie polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja rzeżucha już zasiana :) Część na talerzyku, część w "kogucikach na jajka" no i w małej foremko-ozdóbce ;) Teraz tylko podlewać i czekać na wspaniałą zieleninkę ;))) Ojjj czuję zbliżające się święta :) Madziu z niecierpliwością czekam na przepisy świąteczne... Chciałam pójść w ślady Twojego taty i zrobić piernik dojrzewający niestety zbyt późno sobie o nim przypomniałam bo ok 10 marca :( ehh będzie musiał zaczekać do kolejnych świąt...

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za przypomnienie, bo ja to się budzę najczęściej w Wielki Piątek ;) Już zasiana :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I skąd wiedziałaś, że dziś obsiałam wszystkie parapety? :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń