logo

logo

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Zupa z kapustą włoską i bobem





Składniki (na 2,5l garnek):
ziemniaki (200g)
kapusta włoska (500g)
1 duża marchewka (100g)
bób (200g)
1 domowa kostka warzywna
przyprawy (sól, pieprz, suszone zioła, majeranek, kminek) 

Przepis na domową kostkę warzywną tutaj.




Przygotowanie:
Marchewkę trzemy na tarce na dużych oczkach, ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę. Warzywa wrzucamy do garnka z domową kostką warzywną i gotujemy. Jeśli używamy świeżego bobu lub mrożonego można go wrzucić na początku gotowania razem z ziemniakami i marchewką, warzywa gotują się w podobnym czasie. Jeśli używamy bobu z puszki, to dodajemy go na sam koniec gotowania zupy, bo inaczej się rozpadnie. Kiedy ziemniaki będą już miękkie dorzucamy do zupy posiekaną kapustę włoską i ewentualnie bób z puszki. Całość gotujemy kilka minut i doprawiamy do smaku. Przy takiej zupie mocno kapuścianej i jeszcze z bobem zalecam użycie kminku. 




Wartość energetyczna całej zupy z kapustą włoską i bobem – 530kcal

Wartość energetyczna 1 porcji (1/5 zupy) – 105kcal 


5 komentarzy:

  1. smacznie wygląda :) będę próbowała

    OdpowiedzUsuń
  2. w najbliższych dniach rusza konkurs "Wiosenne zupy". Zapraszam, do wygrania bardzo atrakcyjne nagrody!
    Akcja na Durszlak.pl: http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/wiosenne-zupy
    Akcja na Mikser Kulinarny: http://zmiksowani.pl/akcje-kulinarne/wiosenne-zupy

    OdpowiedzUsuń
  3. W końcu będę wiedziała co innego mogę zrobić z bobu jak tylko ugotować :) a maż uwielbia

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie garnek tej zupy stygnie u mnie w kuchni. Wyszła pyszna, choć dodałam groszek bo bobu nie miałam.
    Dziękuję Ci Magdo za to co dla mnie zrobiłaś. Dzięki Tobie nauczyłam się zdrowo gotować. Mam 1,5 rocznego synka który jest również zdrowo odżywiany dzięki mojej zmianie na zdrowe gotowanie. Udało mi się zrzucić 9 kg. Teraz waga stoi, a to za pewne dzięki "wspaniałym" słodkim weekendowym pokusom, którym nie umiem się oprzeć moim marzeniem jest zrzucić jeszcze 6,5 kg.
    Pozdrawiam, Karolina.

    OdpowiedzUsuń