logo

logo

czwartek, 2 maja 2013

Zapiekane naleśniki ze szpinakiem i mozzarellą


Składniki na naleśniki:
mleko (250ml)
woda (350ml)
1 jajko (60g)
mąka pszenna (150g)
½ łyżeczki soli

Składniki na farsz:
świeży szpinak (500g)
2 duże cebule (200g)
ser mozzarella (125g)
puszka pomidorów (400g)
1-2 ząbki czosnku
koperek


Przygotowanie naleśników:
Wszystkie składniki miksujemy. Patelnię rozgrzewamy i zmniejszamy ogień na mały. Ciasto na patelnię (16cm) nalewamy powoli i cienką warstwę. Z podanych proporcji wychodzi 18szt cienkich małych naleśników. Takie właśnie użyłam do tego przepisu. Z dużej patelni 24cm wychodzi 12szt.




Wartość energetyczna całego ciasta naleśnikowego – 800kcal

Wartość energetyczna 1 naleśnika 16cm – 45kcal

Wartość energetyczna 1 naleśnika 24cm – 65kcal



Przygotowanie farszu:

Szpinak wrzucamy na 1-2 minuty do posolonego wrzątku, po czym odsączamy na sicie. Cebule kroimy w kostkę, czosnek przeciskamy przez praskę, wszystko wrzucamy na patelnię, przyprawiamy i dusimy pod przykryciem, aż cebula zmięknie, a nadmiar wody odparuje. W misce mieszamy szpinak z cebulą, a po przestygnięciu dodajemy startą na grubych oczkach mozzarellę. Następnie dodajemy 2/3 puszki pomidorów, bez soku (w sezonie używamy świeżych). Farsz przyprawiamy i dokładnie mieszamy. Do pozostałych pomidorów dodajemy ząbek czosnku, przyprawy i posiekany koperek.

Farszu starcza na połowę naleśników (9szt) – rozkładamy je na blacie, równo dzielimy farsz i składamy na trójkąty. Gotowe naleśniki układamy na blaszce, na papierze do pieczenia, w formie silikonowej lub w naczyniu żaroodpornym, ale nie warstwowo. Zapiekamy w temperaturze 200st. około 15 minut, najlepiej od razu przypiec z góry. Po wyciągnięciu z piekarnika na wierzch każdego dodajemy łyżeczkę przyprawionych pomidorów wraz z pozostałym sokiem. Z podanych proporcji wychodzi 9szt małych lub 6szt dużych naleśników.




Wartość energetyczna całego farszu wraz z sosem pomidorowym – 565kcal

Wartość energetyczna 1 gotowego naleśnika (16cm) z farszem – 110kcal

Wartość energetyczna 1 gotowego naleśnika (24cm) z farszem – 160kcal





14 komentarzy:

  1. trochę kaloryczne, ale lubię takie pieczone nalesniczki, zwłaszcza ze szpinakiem! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi wydaje się właśnie, że mało kaloryczne :) takie 2 nawet większe naleśniki to tylko 320 kcal, w sam raz porcja obiadowa :)

      Usuń
    2. Wiesz co, powiem Ci, że dwa dni je jedliśmy i ja dałam radę na jeden obiad dwa małe i góra surówki jakiejś, a mąż 3 małe i surówki, także przy takich ilościach wcale kalorycznie nie wyszło. Naprawdę byliśmy najedzeni.

      Usuń
  2. nigdy nie jadłam szpinaku z mozzarella, zawsze jakoś mi tylko feta pasowała:)koniecznie muszę spróbować Twoja wersje, bo uwielbiam naleśniki ze szpinakiem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja zawsze lacze mozzarele ze szpinakiem! I zawsze wychodzi super!:) Ania

    OdpowiedzUsuń
  4. Mleko jest ilu procentowe ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleko mam zawsze 1,5% lub 2% (obojętne które z nich, zależy jakie się trafi).

      Usuń
  5. A naczynie zaroodporne przykrywamy czy nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ten farsz nie jest surowy, więc to chwila w piekarniku, żeby się ser rozpłynął i naleśniki przypiekły.

      Usuń
  6. Magdo, czy dysponujesz jakimś innym przepisem na naleśniki? Nie mam specjalnej patelni, a na zwykłej nie da się usmażyć z takich proporcji, jak proponujesz. A tak bym wszamała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, zakupiłam patelnię 2 lata temu, mam do dzisiaj i uważam, że w kwestii naleśników to był dobry zakup. Mój mąż 30 lat nie jadł naleśników, bo twierdził, że to podeszwy. Dopiero moje polubił i zjada jeden za drugim :)

      Usuń
    2. W takim razie pozostaje mi zainwestować w patelnię. Kupiłam już komplet ceramicznych i jestem zadowolona :)

      Usuń
  7. Jestem dość częstym bywalcem Pani Bloga i muszę przyznać, że uwielbiam Pani przepisy. Robiłam dzisiaj te naleśniki i mój chłopak powiedział, że to były najlepsze naleśniki jakie jadł w życiu:) Ma Pani niesamowity talent w łączeniu smaków a my szczęście, że się Pani nim z nami dzieli:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń