logo

logo

poniedziałek, 6 maja 2013

Rogaliki maślane z nasionami chia

Przepis na rogaliki maślane przedstawiłam tutaj. W tym przepisie eksperymentalnie zamieniłam jajko na roztwór z nasion chia – test zaliczony pozytywnie.  
 

Składniki:
mleko (100ml)
drożdże (20g)
cukier (20g+20g)
mąka (230g+20g)
masło (25g)
woda (100ml)
nasiona chia (15g)

do posmarowania: roztwór z nasion chia


więcej o nasionach chia tutaj


Przygotowanie:
W kubeczku przygotowujemy roztwór z nasion chia. Wlewamy 100ml wody i wsypujemy 15g nasion, dokładnie mieszamy i zostawiamy na pół godziny, co jakiś czas mieszając.

Przygotowujemy rozczyn. Mleko podgrzewamy, żeby było lekko ciepłe, dodajemy drożdże, cukier (20g – połowę) i łyżkę mąki. Wszystko mieszamy i zostawiamy pod ściereczką do wyrośnięcia. Do miski wlewamy 2/3 roztworu z nasion chia (część zostawiamy do posmarowania rogalików z wierzchu), dodajemy rozczyn i mąkę. Ciasto wyrabiamy tak długo, aż będzie gładkie. Pod koniec wyrabiania dodajemy roztopione masło i jeszcze chwilę wyrabiamy. Po dodaniu masła powinno nam ładnie odchodzić od dłoni i mieć formę kuli. Ciasto zostawiamy pod ściereczką do wyrośnięcia na około 1,5 godziny. Po tym czasie przekładamy na blat, dzielimy na dwie części, z każdej formujemy kulę i wałkujemy na dwa okrągłe placki o grubości około 1-1,5cm. Każdy krążek kroimy na osiem trójkątów, z których zawijamy rogaliki. To samo robimy z drugim plackiem. Rogaliki układamy na blaszce, na papierze do pieczenia, przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 45 minut do wyrośnięcia. Przed pieczeniem smarujemy rogaliki roztworem z nasion chia i posypujemy drugą połową cukru. Pieczemy w temperaturze 180st około 15 minut, aż się przyrumienią. Z podanych proporcji wychodzi 16 rogalików.



Wartość energetyczna całego ciasta na rogaliki – 1330kcal

Wartość energetyczna 1 rogalika – 85kcal


Spostrzeżenia:
 
Ciasto po wyrobieniu wygląda podobnie, ma taką samą objętość, niezależnie czy z jajkiem czy z roztworem chia. Robiłam te rogaliki w tym samym czasie jak maślane z cukrem trzcinowym. Ciasto rośnie tak samo (na etapie kuli), później na blaszce w stanie surowym są podobnej wielkości. Jedynie na etapie pieczenia, te z jajkiem są większe, ale jedne i drugie są puszyste i smaczne. Oczywiście pewnie będę częściej używać jajka niż nasion, ale ciekawostkę tą przedstawiam szczególnie pod kątem tych osób, które nie mogą lub nie chcą jeść jajek. Robiłam wiele razy drożdżowe bez jajka, bo czasem muszę zadbać o wegankę w rodzinie, ale zdecydowanie w porównaniu bez jajka a bez jajka, ale z nasionami, te drugie wygrywają. Do tego stopnia nasiona chia spełniają swoją rolę, że mój mąż spróbował jedne i drugie i bez zawahania wskazał, które rogaliki jego zdaniem są z jajkiem – z tym, że pokazał te z chia.

 

Eksperymentalnie też posmarowałam rogaliki roztworem z chia zamiast jajka, bo wyczytałam, że mogą one spełniać taką rolę. Potwierdzam, że nieposmarowane niczym drożdżowe po upieczeniu wygląda średnio, natomiast jajko zawsze dodawało połysku. Tu po nasionach połysku nie ma, ale na pewno spełniają one rolę "przyczepną" i wtedy wszelkie posypki się trzymają wypieków. 


4 komentarze:

  1. Wyglądają apetycznie.Zawsze to coś nowego.
    Chętnie spróbuję.
    Gella.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy o nasionach chia nie słyszałam, zaciekawiłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam pytanie. Czy ten roztwór z chia, który idzie do środka ciasta jest z całości ziarenek? Czy one nie są potem wyczuwalne w rogalikach, w sensie struktury? Czy się rozmiękczają?
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń