logo

logo

środa, 5 czerwca 2013

Kotlety rybne z morszczuka z młodą kapustą

 



Składniki:
filety rybne z morszczuka (250g)
młoda kapusta (250g)
1 jajko (60g)
mleko (50ml)
1 kajzerka (50g)
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka bułki tartej (15g)
przyprawy (sól, pieprz)
 


Przygotowanie:
Kajzerkę rwiemy na mniejsze części i moczymy w mleku, dodajemy ją do surowych filetów rybnych i mielimy razem w maszynce do mięsa. Dodajemy do tego posiekaną drobno świeżą młodą kapustę, surowe jajko, sok z cytryny i przyprawiamy. Całość dokładnie mieszamy. Zwilżoną dłonią formujemy kotlety, obsypujemy delikatnie bułką tartą i smażymy na patelni, na bardzo małym ogniu. Z podanych proporcji wychodzi 8szt.

Ważne w tych kotletach jest to, żeby kapusta była sucha, bez nadmiaru wody (np. po wymyciu należy ją dokładnie osuszyć ręcznikiem papierowym). To samo z rybą, jeśli używamy świeżej, to nie powinno być problemu, jeśli filety mrożone, to po odmrożeniu osuszamy je z wody. Pozbycie się wody jest ważne, bo wtedy nie trzeba zagęszczać masy bułką tartą czy też manną. Dzięki temu kotlety są mniej kaloryczne i delikatne. Gdyby masa mimo wszystko wyszła zbyt luźna można dodać suchej manny i odłożyć całość do lodówki, żeby kasza wchłonęła nadmiar wody.



Wartość energetyczna całej masy na kotlety – 590kcal

Wartość energetyczna 1 kotleta rybnego – 75kcal 


6 komentarzy:

  1. Brzmi pysznie! Czy zamiast morszczuka może być dorsz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dorsz, mintaj, to dietetyczne ryby.

      Usuń
  2. wow jak to pieknie wyglada :)
    pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zrobiłam je na parze i z dorsza, a zamiast bułki tartej dałam trochę płatków owsianych, żeby się nie przyklejały do garnka. Świetnie wyszły, nigdy nie jadłam ryby ze świeżą kapustą, spodobało mi się to połączenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Musiałam wykorzystać pozostałą z gołąbków włoską kapustę więc dodałam część do rozmrożonych filetów z morszczuka. Nie smażyłam tylko uparowałam nie obsypując niczym z wierzchu. Wyszły bardzo delikatne i chyba za słabo je doprawiłam. Zrobiłam więc troszkę sosu chrzanowo - koperkowego. Resztę kapusty udusiłam więc mam obiad kapuściany na 3 dni.

    OdpowiedzUsuń