logo

logo

środa, 28 sierpnia 2013

Cukinia faszerowana kurczakiem i cieciorką

Danie autorstwa mojego Kuby. Sam mięsa nie je, ale miał ochotę przygotować niespodziankę dla taty jak wróci z pracy.

 
 



Składniki:
1 duża cukinia (1,5kg)
1 pierś z kurczaka (250g)
cieciorka sucha (100g)
ryż biały suchy (100g)
1 mały por (150g)
1 pomidor (150g)
1 jajko (60g)
przyprawy (sól, pieprz)
 


Przygotowanie:
Cieciorkę moczymy kilka godzin i gotujemy około 20-30 minut do miękkości. Ryż gotujemy. Por siekamy drobno i podsmażamy z przyprawami. Pomidora sparzamy, obieramy ze skórki i kroimy w kostkę. Surowe piersi z kurczaka drobno kroimy. Wszystkie składniki wrzucamy do miski, dodajemy surowe jajko, przyprawy i dokładnie mieszamy.

Cukinię przekrawamy na pół i wydrążamy z pestek. Nakładamy do każdej połowę farszu, dobrze dociskamy, żeby farsz był zwarty. Układamy na blaszce i pieczemy w temperaturze 180st. ok. 30 minut, aż cukinia będzie miękka. 

 




 



















Wartość energetyczna całej faszerowanej cukinii (dwóch połówek) – 1280kcal

Wartość energetyczna 1 porcji (1/4 z całości) – 320kcal 


 

5 komentarzy:

  1. Witam :) Zaglądam od jakiegoś czasu i się motywuję, od 2 września zaczynam (nie wiem, który to już raz :( )walkę ze zbędnymi kilogramami. Tym razem wiem, że nie odpuszczę, aż do osiągnięcia wymarzonego efektu - 10 kg. I na pewno będę częściej zostawiała ślad swojego pobytu :))
    Przepis na cukinię - świetny, zresztą jak wiele innych znalezionych u Ciebie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. O! I już mam pomysł na jutrzejszy obiad :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zrobiłam i właśnie się zajadam. Coś niesamowitego!! :D:D

    OdpowiedzUsuń
  4. A Ty jesteś wegetarianką, czy porzuciłaś to? Bo chyba gdzieś pisałaś o bezmięsnej kuchni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś byłam wegetarianką taką naprawdę trzymającą się zasad, ale zmęczyło mnie czytanie wszystkich etykiet, zastanawianie się czy to co mi dają w knajpie na pewno nie jest na kostce rosołowej wołowej zamiast na warzywnej itp. od 1999 zmieniły mi się trochę upodobania i tak na chwilę obecną, jem ryby, używam żelatyny, nie smażę ani sama nie używam tłuszczów zwierzęcych i nie jem innego mięsa niż właśnie ryby (które w sumie jem fazami z kilku miesięcznymi przerwami).

      Usuń