logo

logo

niedziela, 1 września 2013

Akcja EKS-PALACZE – koszty nałogu

Jak ostatecznie przestać palić? Pewnie wielu z Was pochodziło do tego wiele razy. Podobnie jak wielu z Was pyta jak przestać jeść słodycze? Jedni twierdzą, że najlepiej z dnia na dzień inni, ze stopniowo ograniczać. Wszystko zależy od charakteru człowieka i od silnej woli, każda metoda dobra, o ile skuteczna i przyniesie oczekiwane korzyści.

Chciałam dzisiaj poruszyć kwestię kosztów, jakie ponosi nałogowy palacz. I nie chodzi tu o koszty zdrowia, choć jest to ze sobą wszystko powiązanie. Pomówmy konkretnie o finansach domowych. Czyli kolejna lekcja z cyklu jak rzucić nałóg i mieć z tego korzyści finansowe.



Jak już nie ma argumentów, bo już nawet rak Wam nie straszny, to jest też aspekt finansowy palenia. Tu zahaczam o mój ulubiony temat, bo jestem osobą bardzo uporządkowaną finansowo i oszczędną w granicach rozsądku. Kiedyś mi znajomy powiedział, że mi to się powodzi i co roku jeżdżę na wczasy zagraniczne, bo jego to nie stać. Ale na paczkę fajek dziennie to go stać? Więc mu wyliczyłam, średnio 11zł paczka, 365dni w roku. To daje 4015zł. Żona pali drugie tyle. To ja tyle na wczasy nie wydaję na osobę, co oni na papierosy. Tu daje do myślenia taki dobry sposób na rzucenie palenia ze skarboną w ręce. Kupcie skarbonkę i wrzucajcie sobie każde nie wydane na papierosy 11zł. To ładnie pokazuje skalę wydatków na taki głupi nałóg. Ja tak dokładnie robiłam kiedyś jak mi mąż powiedział, że wydaję majątek na rurki z kremem, że już mi codziennie kupuje i mi ciągle mało. I wtedy się zawzięłam, przestałam jeść i kupować. Wrzucałam 5zł codziennie do skarbonki i po 3 miesiącach już miałam spore oszczędności. Także palacze, nie biadolcie, że Wam źle finansowo tylko pożytkujcie te pieniążki rozsądniej. 

Przy okazji nałogów powiem Wam, że kiedyś znajoma z dawnych lat postanowiła zawalczyć ze swoim nałogiem, ze słodyczami. Z zawodu przedszkolanka, z roku na rok coraz grubsza. A dzieci jak to dzieci, czasem coś palną, co w pięty pójdzie. I jak właśnie coś takiego usłyszała, to postanowiła, że musi skończyć z tym opychaniem się ciastkami, bo jest na to za słaba psychicznie, a dzieci są okrutne. Narzuciła sobie na początek, że dwa równe miesiące nic słodkiego nie zje. Wszystko co dostawała odkładała do dużej puszki, jak miała ochotę na wafelka kupowała sobie, ale go nie jadła odkładała do puszki. Jak ją częstował ktoś cukierkiem, nie odmawiała, wszystko brała i wrzucała do puszki. Na dzień dziecka zaniosła to swoim dzieciom do przedszkola, naprawdę ilości słodyczy ogromne! A ona? Już wtedy była chudsza o prawie 10kg, potem się wkręciła i poleciała kolejne 20kg. Więc można nad nałogiem zapanować, tylko trzeba silnej woli i zawzięcia. Czasem taki wstrząs w postaci złośliwego komentarza jest potrzebny, żeby wziąć się za siebie.


Wrzucajcie je do skarbonki, gromadźcie, a później zróbcie przyjemność sobie, dzieciom lub swoim bliskim. Sami zobaczycie jakie są finansowe korzyści rzucenia palenia! To naprawdę porządna kasa się zbiera jak się tak podliczy miesiąc. A jaka satysfakcja! Wiem co mówię, bo też tak zbierałam i wyjście do sklepu po nowy ciuch, w dodatku 5kg chudsza – bezcenne!

Zróbcie coś więcej dla siebie, odchudzajcie się i zapanujcie jeszcze nad nałogiem palenia, korzystajcie z narzędzia iCoach, to nic nie kosztuje. I jestem pewna, że Wam pomoże. Skoro moje i innych wsparcie Wam pomaga walczyć z nałogiem jedzenia, podjadania, ze słodyczami, to tam dostaniecie dokładnie to samo tylko w temacie walki z nałogiem palenia.




2 komentarze:

  1. Nie palę od roku (od 2 września 2012). Przytrafił mi się zator płuc i tylko dlatego rzuciłam palenie. Niestety, wcale nie mam poczucia zadowolenia z tego powodu. Uwielbiałam palić i chciałabym być nadal zdrowa i paląca.

    OdpowiedzUsuń
  2. 3 miesiące temu rzuciłam palenie z dnia na dzień, od dawna chciałam rzucić i chyba przez rok odkładałam to na inny dzień. Takie głupie myślenie. Mój partner nałogowo pali, co nie ułatwiało rzucenia. W nagrodę biorę z wypłaty te pieniądze, które normalnie przepalałam i wydaję tylko na swoje zachcianki. Niezależnie od stanu finansowego w danym miesiącu biorę daną sumę dla siebie, bo jak paliłam to na fajki zawsze było. To jest moje kieszonkowe, moja nagroda :)
    Pomysł ze słodyczami ryzykowny. Taki słoik by mnie motywował do dalszego odkładania słodyczy do środka, ale w gorszy dzień by bardzo kusił, oj bardzo. Ania

    OdpowiedzUsuń