logo

logo

wtorek, 21 stycznia 2014

Soja po grecku

Jako wegetariańska alternatywa ryby po grecku. Kiedyś nie jadłam ryb i była to dla mnie idealna potrawa zastępująca mi ulubioną rybę po grecku. Wtedy też się zorientowałam, że z tego wszystkiego, to najbardziej lubię tu część warzywną.




Składniki:
3 marchewki (300g)
2 cebule (200g)
seler (100g)
przecier pomidorowy (30g)
6 kotletów sojowych suchych (30g)
przyprawy (sól, pieprz, papryka słodka)

 





Przygotowanie:
Marchew i seler trzemy na tarce o dużych oczkach, cebulę kroimy w kostkę. Wszystkie warzywa dusimy na patelni pod przykryciem, aż będą miękkie, co jakiś czas podlewamy wodą, żeby nie przywarły. Przyprawiamy i dodajemy przecier pomidorowy.

Kotlety sojowe przygotowujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu, następnie odsączamy i układamy na półmisku. Każdy kotlet przykrywamy warstwą warzyw i dekorujemy. Półmisek wstawiamy do lodówki na kilka godzin przed podaniem. Z podanych proporcji wychodzi 6 porcji.


Wartość energetyczna całego farszu warzywnego – 200kcal

Wartość energetyczna kotletów i całego farszu – 310kcal

wartość energetyczna 1 porcji (1/6 potrawy) – 50kcal 

 

8 komentarzy:

  1. o kurczę, chyba czytasz w moich myślach :)
    ostatnio wodziłam oczami po Twoich przepisach i pomyślałam, że chętnie połknęłabym "rybę" po grecku, no i proszę !
    ps. jesteś po jakimś kursie jasnowidzenia ? :D
    pozdrawiam, tola

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak smacznie wyglada i pewnie tak samo smakuje.
    Przygotuję to danie na sobotnie spotkanie z przyjaciólmi.
    Gella

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam rybę po grecku, ale naj naj najbardziej to właśnie część warzywną:) i ostatnio pomyślałam sobie, że chce mi się samego sosiku od tej ryby, czyli warzywek :) z kotletami sojowymi ? fajny pomysł :) wykorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pani Magdo, zaczytuję się w Pani blogu od kilku dni i jestem pod ogromnym wrażeniem! Gratuluję stworzenia tak kompleksowej strony o gotowaniu i odchudzaniu;) Dla mnie – młodej mamy, która powoli wraca do formy sprzed ciąży, już stała się ona ogromną inspiracją – bo jak można narzekać na diecie, skoro można jeść i makaron i chleb i ziemniaki...;) Sama jednak nie miałabym tyle zapału i pasji by odchudzać te wszystkie przepisy, dlatego jak to miło, że Pani dzieli się swoimi doświadczeniami! Z pewnością już jest to jedno z moich ulubionych miejsc w sieci i zyskała Pani kolejnego stałego bywalca! Pozdrawiam
    OlgaOW

    OdpowiedzUsuń
  5. wspaniała stronka , dziekuje Pani

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie - jako roślinożerki z wieloletnim stażem - to wigilijna klasyka, choć czasem przełamywana: w zeszłe Święta jedliśmy boczniaki po grecku, a rok wcześniej plastry tofu :) Pozdrawiam, Agata

    OdpowiedzUsuń
  7. zainspirowałaś mnie tymi boczniakami, bardzo je lubię, ale w tej postaci jeszcze nie jadłam, na pewno muszą być pyszne.
    przed chwilą zrobiłam soję po grecku, nie mogę się doczekać kiedy ją połknę, ale na razie chłodzi się w lodówce
    ponieważ mam dużo soji, jutro pobawię się z tofu,
    tola

    OdpowiedzUsuń
  8. wygląda rewelacyjnie, na pewno kiedyś spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń