logo

logo

czwartek, 30 lipca 2015

Kajzerki faszerowane soczewicą

 


Składniki:
9 kajzerek
soczewica brązowa sucha (200g)
1 duża cebula (100g)
pieczarki (250g)
przyprawy (sól, pieprz, słodka papryka)


 






Przygotowanie:
Soczewicę gotujemy w osolonej wodzie do miękkości, zazwyczaj wystarczy 45-60 minut. Następnie odcedzamy i studzimy. Pieczarki i cebulę kroimy w kostkę, dusimy pod przykryciem do miękkości, pod koniec duszenia wrzucamy na patelnię ugotowaną soczewicę. Całość dokładne mieszamy i przyprawiamy.

Kajzerki przekrawamy na pół, wydrążamy środki (środki można wykorzystać np. do kotletów mielonych). Farsz nakładamy po równo do każdej bułki. Układamy kajzerki na blaszce, na papierze do pieczenia i przypiekamy w temperaturze ok. 180st przez 10-15 minut, aż będą rumiane. Do wyliczeń przyjęłam, że wydrążona kajzerka ma ok. 150kcal. 



Wartość energetyczna całego farszu z soczewicy – 770kcal

Wartość energetyczna 1 nadziewanej kajzerki – 235kcal 



18 komentarzy:

  1. Farsz super pomysł a zamiast kajzerki dam grahamke . Tez powinno super smakować. Dziękuję za przepis ☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mniam, mniam. Nigdy nie jadłam takich kajzerek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy przepis.

    OdpowiedzUsuń
  5. na stronie--- http://www.ilegotowac.pl/grains-lentil ----podaja, ze soczewice nalezy solic tuz przed koncem gotowania (wczesniej czytalem, ze to ze wzgledu na przyswajalnosc niektorych skladnikow). Nigdy bym nie pomyslal, ze mozna tak zrobic soczewice :) A propos z Twoja pomoca schudlem juz 15 kg ;) Bardzo dziekuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za radę, tak będę solić od teraz. A 15kg - gratulacje, piszesz już 15kg, czyli chyba ciągniesz dalej, więc powodzenia!

      Usuń
  6. Soczewica - spoko, ale ta buła zupełnie niepotrzebna, brak w niej właściwie wartości odżywczych, a tylko bezsensowne węglowodany. Lepiej byłoby zastąpić ją mieszanką sałat, rukolą, jarmużem lub innymi kapustnymi z dodatkiem oliwy z oliwek. Przed gotowaniem dobrze byłoby soczewicę sparzyć i odstawić na kilka godzin lub wymienić wodę w trakcie gotowania przynajmniej raz. W ten sposób pozbędziemy się części utrudniającego wchłanianie minerałów kwasu fitowego i cukrów złożonych odpowiadających za wzdęcia i gazy po spożyciu roślin strączkowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ci odpowiada zielenina to smacznego ja wolę raz na jakiś czas zjeść nawet te niepotrzebne według ciebie węglowodany.

      Usuń
  7. Przecież soczewicę można jeść na różne sposoby. A tutaj liczy się pomysł i "praktyczność" tego posiłku. Wyluzuj Mirku, wtedy organizm też pozbywa się rozmaitych toksyn. Smacznego!
    Ula

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ to pyszne - a w bułce jest faktycznie praktyczne. Można przecież kupić dobrą, razową albo wieloziarnistą bułkę - albo nawet zrobić własną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w wieloziarnistej jeszcze więcej kwasu fitowego. Zostawmy ziarna ptakom :D

      Usuń
  9. Jak dla mnie największą zaletą tego bloga i tym, co go wyróżnia spośród innych "odchudzających" jest to, że jest NORMALNY i dla NORMALNYCH ludzi. Proste składniki, które ma albo może łatwo kupić każdy, a nie jakieś wydumane śmietany ryżowe (serio, widziałam to dziś w jakimś przepisie) czy inne takie. Jeśli ktoś chce i jest w stanie radykalnie i na całe życie wykluczyć ze swojego jadłospisu takie "normalne" jedzenie jak ta kajzerka to proszę bardzo, ale pewnie wielu z nas (np. ja) tego nie zrobi. A Pani Magda pokazuje, że jedząc normalnie, ale z głową, też można schudnąć i super wyglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuje się w 100 % pod tym.

      Usuń
    2. tak, ale to jest "smak zdrowia" a chudy to nie znaczy zdrowy. Proponowana tu potrawa nie jest zdrowa, a jedynie niskokaloryczna. Mirek podpowiada, jak z niskokalorycznej zrobić zdrową, nie rozumiem, czemu się czepiacie :) I -ej - czy ktoś pomylił kwas fitowy z toksyną? Toż nawet w wikipedii można sprawdzić, cóż to za czort :P I w końcu - fajnie, że ktoś dodaje informacje na temat potraw, o których autorka bloga może nie wiedzieć, nie? Nie rozumiem, co to za zacietrzewienie i jeżenie się (tudzież inne zoo) pod każdym komentarzem, który nie odnosi się do przepisu w samych superlatywach. Przecież autorka nie za bardzo się zna na dietetyce i też może udoskonalać swoje pomysły korzystając z wiedzy swoich czytelników ku wspólnemu większemu dobru :) pozdrawiam,
      Agnieszka

      Usuń
    3. A zdrowy nie zawsze oznacza zdrowie fizyczne, ważna jest też psychika. Ja lubię czasem zjeść coś z dawnych lat, nie wszystko udało mi się tak w 100% porzucić. Gdybym chciała nie jeść wszystkiego co niezdrowe, to by mnie nosiło i ostatecznie w takim stanie psychicznym pewnie bym pękła i wpadła w jakąś bulimię czy mega jojo.

      Doceniam każdą propozycję przepisu, tylko jak ktoś proponuje zastąpić bułkę sałatą, to nie dziw się, że są tacy co bronią przepisu pierwotnego. Bo pomysł z sałatami jest fajny, ale na coś co jedynie ma w części wspólnej soczewicę i jest potrawką do jedzenia widelcem o całkiem innym zastosowaniu. Przepisów na soczewicę jest u mnie sporo, bo kupuję ziarna na kilogramy, ten akurat jest z bułką i tyle. Myślę, że jak zjem ją raz na jakiś czas, to nie umrę. A kto się boi ryzyka utraty zdrowia, niech wybierze inny przepis.

      Usuń
  10. Tak, ale w jedzeniu chodzi jednak też trochę o to, żeby się najeść, a chyba większość osób bardziej naje się bułką niż sałatą. I jak dla mnie węglowodany wcale nie są bezsensowne ;)

    OdpowiedzUsuń