logo

logo

wtorek, 1 listopada 2011

Od czego zacząć

Planowanie dnia czyli moje przepisy

Przepisy, które tu umieściłam, to nie są żadne specjalne wyszukane propozycje potraw z kuchni egzotycznych krajów, które ciężko w domu przyrządzić. Moim zamiarem było pokazanie łatwych, tradycyjnych potraw, sałatek, surówek obiadowych, które się jada w polskim domu, które są zrobione z powszechnie dostępnych produktów. Najczęściej nie są to pracochłonne dania, żeby też Was nie zniechęcić do ich przyrządzania. Owszem, czasem zdarza mi się coś powymyślać, jakieś niecodziennie połączenia (przynajmniej dla mnie są one eksperymentem i zaskoczeniem smakowym), ale i tak staram się wykorzystywać typowe warzywa sezonowe i produkty ze zwykłego sklepu. Zdjęcia, które zamieszczam też mają za zadanie działać na Was zachęcająco, zawsze lepiej się przygotowuje coś, co wiadomo jak w końcowym zamiarze ma wyglądać. Nie jestem fotografem, więc artystycznych zdjęć tu nie znajdziecie, a jedynie typowo poglądowy obraz potrawy.


Waga kuchenna

Dostaliście ode mnie przepisy, w których podaję dokładne wagi poszczególnych składników. Ale jak sami sobie poszczególnych produktów nie zważycie, to ciężko Wam będzie sobie wyobrazić jak to wszystko gotować, żeby było dobrze proporcjonalnie i ilościowo. Także pierwsze co – zakupcie elektroniczną wagę kuchenną. Nie jest to wielki wydatek, a bardzo pomaga, szczególnie na początku. Ja już teraz nie ważę, bo też nie można popadać w skrajności, ale pierwsze miesiące wszystko ważyłam, choćby z ciekawości.


Patelnia teflonowa lub ceramiczna
 
Dobra patelnia teflonowa lub ceramiczna, to podstawa w dietetycznej kuchni. Dzięki temu potrawy będą się dobrze „smażyć” bez tłuszczu i ładnie wyglądać. Jak będziecie używać starej, zużytej i nie teflonowej patelni, to wszystko będzie się rozwalać, przywierać, a to Was będzie zniechęcać. Stwierdzicie, że bez oleju się nie da i niby „odrobinę”, ale jednak zbyt dużo jak na dietę będziecie go sobie podlewać. Także radzę zainwestować w patelnię, bo warto.


Kontrola masy ciała i wymiarów

Waga do ważenia samego siebie, to chyba oczywiste, bo każdy chce znać swoje wyniki. Ja wyniki spisywałam raz w tygodniu, w każdy poniedziałek, zawsze przed śniadaniem. Do tego pomiary strategicznych części ciała – według uznania, w końcu każdy ma inne problemy, jedni bioderka, inni brzuszek. Dodatkowo raz na 2 tygodnie robiłam sobie zdjęcia: przodem i bokiem. Bo jak się patrzy na siebie codziennie, to się wydaje, że nic się nie zmieniło, natomiast zdjęcia bardzo pomagają i dla mnie były prawdziwą motywacją.


Notatki z całego dnia

Przez cały okres odchudzania codziennie notowałam co jem. Dzięki temu miałam dokładny obraz tego ile kalorii dziennie zjadam, jakie produkty i czy zachowałam proporcje między posiłkami. Takie zapisywanie dyscyplinuje. Także jeśli macie ochotę to robić, to zachęcam. Jeśli nie, to liczcie na oko w głowie, też działa, szczególnie że przepisy ode mnie macie podane jak na tacy. Wszystko jest wyliczone, podzielone na porcje, także wiecie ile zjadacie.


Do dokładnych obliczeń polecam opracowany przeze mnie kalkulator kalorii. Plik do pobrania tutaj.

54 komentarze:

  1. Cześć Madziu. Spróbuję powalczyć z moją wagą przy Twojej pomocy. Powinno się udać. Wysłałam Ci dzisiaj maila z prośbą o jadłospis... Serdecznie pozdrawiam i zabieram się do pracy nas "Nową mną" :) Joaś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie porady powyzej sama stosuje od 4 lat i potwierdzam, ze dzialaja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja od 2 lat zaledwie, nikt mnie wcześniej nie uświadomił :)

      Usuń
  3. Jakiej patelni teflonowej używasz? ja mam z Tefala taką kilkuletnią i tak jak piszesz... wydaje się że bez odrobiny tłuszczu się nie da :(

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Tefala mam jedną taką do naleśników, używaliśmy jej do wszystkiego przez rok, teraz już przywiera. Wynika z tego, że tylko nowe i dobrze zachowane teflonowe zdają egzamin. Aktualnie tą naleśnikową mam tylko do naleśników (a i tak muszę już się za nową rozejrzeć) a przerzuciliśmy się na ceramiczne. Nie są drogie, na allegro można kupić pojedyńcze lub 3 rozmiary w jednym. Nie ma co przeginać z firmą i ceną, ja kupiłam 3szt za 100zł i od lutego ani rysy. Dbam, więc ładnie wyglądają i są idealne. Używane codziennie bez wyjątku!

      Usuń
    2. Dziękuję! :)

      Usuń
    3. Witam. Pani Magdo, moglaby Pani podac link do tych patelni ceramicznych, albo chociaz firme? Z gory dziekuje :)

      Usuń
    4. Juz nie potrzebuje odp. na te pytanie, znalazlam je w innej zakladce :)

      Usuń
  4. Rozumiem, ze planowalas posiłki na cały tydzien, a do tego liste zakupów, czy sie myle?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie to było, najpierw bez wprawy staraliśmy się nie mieć za dużo w domu, żeby nie podjadać, więc zakupy na bieżąco pod potrawy, ale siedziałam w domu, miałam czas codziennie ze spaceru z wózkiem coś przytargać. Teraz jest inaczej, mamy listę stałych produktów, które co tydzień kupujemy i z nich robimy 90% zawartości bloga, wiem ile czego idzie tygodniowo i wszystko jest pod ręką. Także teraz najpierw zakupy, a później otwieram lodówkę i myślę na co mam ochotę.

      Usuń
  5. Niesamowity blog ! :)
    Wiele ciekawych pomysłów zaczerpnęłyśmy stąd i wraz z córką zabieramy się za zdrowy tryb życia. Mimo, iż nigdy nie żywiłyśmy się "McDonaldem" to jednak nasza domowa kuchnia była zawsze bogata w smażone na oleju kotleciki itp. Ale trzeba wziąć się za własną sylwetkę i zdrowie. :) Dziękuję za wiele inspirujących pomysłów dotyczących prywatnych "kuchennych rewolucji" ! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i szczerze trzymam kciuki za udane zmiany :)

      Usuń
  6. Gdzie można znaleźć pani przepisy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najłatwiej w spisie po prawej stronie pod słowem PRZEPISY.

      Usuń
  7. Droga Magdo... Żywię nadzieję, iż nie poczujesz się głęboko urażona takim zdrobnieniem twojego imienia, na który raczyłem sobie w tym momencie pozwolić. Nie chciałbym, aby zabrzmiało to jak pewien sposób spoufalania się z twoją szacowną osobą, ale pisanie "Pani Magdo" jakoś tak nie do końca pasuje. Wszak jesteśmy w internecie i możemy sobie pozwolić na co nieco więcej :-)
    Udało mi się w końcu założyć konto, z czego jestem dumny, bo pisanie jako "Anonimowy" nie odpowiadało mi, uczciwie rzecz biorąc. Teraz przynajmniej będziesz wiedziała kto zacz zanieczyszcza ci bloga wpisami o dziwnej treści ;-)
    Ogromnie dziękuję za wszystko to, co robisz na blogu. Przepisy są genialne i m.in. dzięki nim schudłem w ostatnim czasie 9 kg. Choć nie stosuję się do wszystkich twoich rad czy zaleceń, to jednak z kilkunastu przepisów skorzystałem. Nawet mi smakowały, choć oczywiście nie są to potrawy jedzone niegdyś ;-) Żona jednak goni, więc nie mam wyjścia ;-) Będę korzystał dalej, rób swoje, a ja będę co jakiś czas życzliwie komentował lub pytał o pewne szczegóły. "Bądź sobą, wybierz Pepsi" jak się mówiło w dzieciństwie :-)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to bardzo się cieszę, będę miała teraz oko na częstotliwość odwiedzin i komentarzy :) Teraz oficjalnie możemy być na Ty, hehe

      Usuń
  8. Zaczęłam liczenie kalorii na początku października. Pierwszy tydzień był cudowny - prawie 2 kg poleciałam, po prostu zwracając uwagę na ilość kalorii na dzień, 1200 kcal na dzień, bez żadnych produktów niskokalorycznych czy ćwiczeń. Znalazłam Twoją stronę i zaczęłam używać przepisy i dzięki temu łatwiej mi było wytrzymać z tymi obciętymi kaloriami, za co wielkie dzięki!

    Potem zaczęły się schody i waga mi prawie stanęła. Dołożyłam więc 30 min roweru dziennie i mam efekt tylko 0,5 kg na tydzień.
    Z czasem byłam coraz mniej głodna i ucięłam kalorie na 1100 kcal, wciąż rower 30 min dziennie. Niestety mam zły nawyk i ważę się codziennie - często mam dni, kiedy jestem po prostu zdołowana tym, że tyle robie i tyję albo waga mi stoi.

    Magda, czy możesz napisać, jak ćwiczyłaś i czy przez cały czas trzymałaś równo te 1200 kcal? Poczytałam trochę na necie i mi wyszło, że może jednak za bardzo przycięłam kalorie.. może mój organizm myśli, że powinien oszczędzać spalanie, bo jest czas kryzysu? Próbuję znaleźć jakiś złoty środek - spadek wagi mnie bardzo motywuje i żeby dalej wytrzymać na uciętych kaloriach potrzebuję niestety tej motywacji, ok. 1 kg na tydzień. Jakieś porady? będę wdzięczna za każdą podpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  9. WITAM WYSŁAŁAM CI MAILA Z PROŚBĄ O JADŁOSPIS JEŻELI NIE SPRAWI CI TO PROBLEMU TO PROSZĘ O ODPOWIEDZ. PRZEPISY NIESAMOWITE JUŻ KILKA Z NICH ZROBIŁAM I SĄ NAPRAWDĘ PYSZNE. A CHCĘ ZRZUCIĆ PARĘ KILOGRAMÓW. POZDRAWIAM SERDECZNIE.MARZENA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja Ci odpisałam, że nie rozsyłam już jadłospisu, bo jest na blogu. Po prawej stronie masz CIEKAWOSTKI DIETETYCZNE i link do wpisu: Jak przeżyć kolejny tydzień diety.

      Usuń
  10. Mam pytanie związane z kwestią organizacyjną. Czy trzymała/ nadal trzyma się Pani wyznaczonych godzin posiłków?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozwolę sobie odpowiedzieć: Posiłki powinno się jeść regularnie mniej więcej o tych samych godzinach. Nawet po zakończeniu odchudzania. Jeżeli będziemy jeść nieregularnie to nasz trud może pójść na marne. I najlepiej dostarczać posiłki o mniej więcej tych samych godzinach. Nie raz śniadanie o 6 rano a raz o 11 ;)...

      Usuń
    2. To tylko potwierdzę, po powrocie do pracy staram się jeść do 2-3 godziny, nawet zaraziłam tym kolegów w pracy i punkt godzina wybija, to jest hasło: JEMY JEMY :) I im też stałe godziny pasują :)

      Inaczej się to godzinowo rozkłada, ale staram się w miarę pilnować.

      Usuń
    3. Czyli trzeba popracować nad planem dnia. Póki co udaje mi się organizować posiłki co 3 godziny, ale stałe pory to jeszcze problem. Dziękuję za odpowiedzi :)

      Usuń
  11. Witam serdecznie czytam twojego bloga parę dni jest dla mnie inspiracją ponieważ od miesiąca jestem na diecie już trochę mi spadło ale to monotonne jedzenie już mi się znudziło a tu tyle pyszności tylko ty trochę masz inne pory posiłków i trochę nie wiem jak je do mnie dopasować może dla innych to nie problem i wydaje się to proste ale nie dla mnie ja jem śniadanie 8 drugie śniadanie 10 obiad 13-14 podwieczorek 16 kolacja 18 a tu u ciebie jest trochę inaczej czy mogła byś mi napisać jak w moich porach jedzenia dostosować twoje pory jedzenia mam nadzieje że zrozumiale to napisałam o co mi chodzi.A tak w ogóle to dziekuje za twojego bloga za poświęcony czas za pyszne przepisy za ogrom pracy tu włożony mam nadzieję że dam radę i schudnę do wymarzonej wagi przedemną do zgubienia jeszcze 25 kilo jak mogę to będe pisać jak mi idzie pozdrawiam NO TO DO DZIEŁA Ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz dobre pory. Tamte to tylko przykładowe na chwilę pisania posta. Aktualnie po powrocie do pracy, po zmianie godzin pracy, w tygodniu jem: 8, 10, 12, 16, 18. Przerwa 4 godziny pomiędzy wynika z trybu życia, koniec pracy, jazda do domu (pracuję w innym mieście), potem zbieranie dzieci po mieście ze żłobka, przedszkola i dopiero dom. I też da się z takimi godzinami. Tu nie chodzi o równe godziny czy takie same jak moje, chodzi o regularność, o niepodjadanie pomiędzy i o zachowanie tych ok. 5 posiłków.

      Pisz pisz, wszystkie historie chudnięcia mile widziane i motywujące innych!

      Usuń
    2. Dziękuje za odpowiedz ale żle wytłumaczyłam chodzi oto że u mnie 3 posiłek to obiad czyli jak rozumię mam go zastąpić 5 bo u ciebie 5 to obiad a zupa to co to ma być podwieczorek a co w takim razie z kolacją możesz podać mi przykład może to banalna prośba ale mi to dużo ułatwi a czy mogła byś napisać przykładowe menu według mojego planu dnia jak to zbyt czasochłonne to rozumiem Ewelina

      Usuń
    3. Tak, możesz to zamieniać jak Ci wygodnie, każdy ma inną rozkładówkę dnia. Są ludzie, co w porze kolacji jedzą ciepły posiłek, czyli obiad. I też dieta działa, bo się nie objadają, bo potem jeszcze przez kilka godzin funkcjonują zanim pójdą spać. Nie ma co indywidualnie tego rozpisywać. Dopasuj jak Ci wygodnie.

      Usuń
  12. Witaj, jestem na diecie od kilku dni, zapał jest, dania smaczne i jesteś wielkim natchnieniem dla mnie. Jak narazie przygotowuje potrawy identycznie jak w przepisach Twoich gdyż wszystko juz jest wyliczone dokladnie. Mam swoje pomysły ale strasznie poległam przy liczeniu kalorii- o zgrozo- zaczyna mnie to dołować i zajmuje strasznie dużo czasu a i tak nie mam pewności czy dobrze wyliczam. Jak sobie z tym radziłaś??

    Mam jeszcze pytanie dot. zup, zadko mam czas i mozliwośc jesc, jedynie na kolacje:( czy jest mozliwość zamiany na coś innego czy ta zupa musi być??

    Z góry dziękuję za odpowiedź i serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle nie musisz jeść zupy, mogą być surówki, sałatki, kanapki, co tylko chcesz, byle utrzymac poziom kalorii w normie.

      Usuń
  13. Witaj Magdo,
    stosując się do twoich porad schudłam 4 kilo- dziękuję. Twój blog jest bardzo inspirujący. Szczególnie zdjęcia słodyczowych bomb kalorycznych są bardzo uświadamiające:) Zaczęłam liczyć kalorie i uważam tak jak ty, ze to jest najskuteczniejsza metoda odchudzania. Przepisy bardzo mi się podobają- mnóstwo warzyw w ciekawych zestawieniach. Gratuluję pomysłowości i czekam na nowe smakowite przepisy!
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  14. Chciałabym zapytać co zrobić, albo lepiej jak rozłożyć posilki gdy wstaje sie o 7 rano (cały dzień mamy coś do zadania) a do pracy idziemy na 19-tą i często podjadamy około 22 lub później. Jak taki dzień przetrwać, albo tydzień przy pracy zmianowej. Ogolnie mój system pracy -to 2 ranki po 12 godzin i jedna noc 12 godzin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia co Ci poradzić, bo ogólnie na pracy zmianowej polegliśmy. Dokładniej mój mąż zaczął pracować na zmiany i nie udało nam się nad dietą zapanować. Teraz wrócił na pierwsze tylko, bez nocek (to było najgorsze). Jedno co stwierdziliśmy - chyba trzeba jeść w dzień i w nocy nawet na zmianie nic nie podjadać.

      Usuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam serdecznie! Natrafiłam na tego bloga w poszukiwaniu inspiracji jedzenia dietetycznego i zdrowego zarazem! Jest Pani niesamowita! Przestudiowałam wszystkie Pani artykuły i naprawdę jestem pod wrażeniem Pani wkładu pracy i rzetelności. Jestem na diecie (co prawda bardzo, bardzo niskokalorycznej) już 65 dzień i gdyby nie Pani porady, moje posiłki byłyby znacznie mniej urozmaicone i znacznie bardziej ubogie. Liczę skrupulatnie każdą kalorię także ze stroną ileważy.pl oraz codziennie ćwiczę. Z Pani bloga zaczerpnęłam już przepisy i będę się do nich stosować, urozmaicając je na swój sposób :)) I postaram się jak najszybciej zaopatrzyć w wagę kuchenną, choć jak do tej pory schudłam około 6 kilogramów i nie była mi ona potrzebna :)) Ponadto z Pani poradami będzie mi łatwiej za jakiś czas powracać do normalnego zapotrzebowania. Bardzo dziękuję! Od dziś zaglądam tu codziennie! Uwielbiam Pani blog, jest Pani wspaniała :)) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. chciałabym bardzo schudną ale waga wraca coraz większa z pracy wracam o 18 tej i wtedy zaczynam jeść .Wiem metabolizm zwalnia skończyłam 50 lat ale chciałabym wyglądać dobrze .


    OdpowiedzUsuń
  18. witam wszystkich "zdrowo smakujących" :) ja postanowiłam zacząć praktyczną walkę z kilogramami od 2. 01. 2014. Mam do pozbycia się minimum 10 a może nawet kilka więcej... mam kilka diet za sobą... kilogramy powoli jednak wracały :( tu Magdo ukłon w Twoją stronę za Twój PRZEOGROMNY WYSIŁEK w stworzenie tak ogromnej SKARBNICY WIEDZY :) mam dużą wiarę, że i mnie (40 lat na karku ) i mojej Mamie uda się ten plan :) podziwiam Cię i zastanawiam się, skąd masz tyle czasu na poświęcanie się blogowi, gdy w domku małe dzieci...? wiem coś na ten tema he he. Pozdrawiam serdecznie i cieplutko znad morza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja doba jest dłuższa, cała tajemnica :)

      Usuń
  19. Witam serdecznie. Koleżanka korzysta z twojej strony i jest bardzo zadowolona. Ja postanowiłam od dzisiaj wziąć się za siebie.Szkoda że mój mąż niestety nie ma ochoty schudnąć bo było by łatwiej. Ale postaram się sama. Najbardziej gubią mnie słodycze i to z tego powodu ważę za dużo. Może dlatego że mam bardzo niski cukier muszę zjeść w ciągu dnia kawałek czekolady lub ciastko. Jeśli masz dla mnie jakieś rady, czy jadłospis albo podpowiedź to bardzo będę wdzięczna. Postaram się uczciwie podejść do sprawy, bo jeśli nie to oszukam samą siebie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam serdecznie. Czytam.. czytam i oczom nie wierzę! jak to jest możliwe, że jedząc wszystko to, co jemy na codzień, możemy schudnąć? :) Przecież to wszystko co Pani tu pokazuje, Pani Magdo to produkty używane codziennie... a diety to przeważnie odmawianie sobie tego, czy tamtego... a tutaj nie trzeba sobie niczego odmawiać.. w czym tkwi sekret? Ilość spożywanego dania, produktu? Ta dieta naprawdę przynosi efekty? mam 163 cm wzrostu, ważę 70 kg, chciałabym schudnąć 15 kg... Pani Magdo, proszę mnie jakoś zmotywować...

    Pozdawiam serdecznie, Alina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę można schudnąć i nie głodować! Ja wiem to od dawna ale teraz staram się ponownie dojść przynajmniej do wagi 65 kg a może i niżej (mam 165 cm wzrostu) Schudłam od września ubiegłego roku 17 kg :-) Najpierw szybko 5-6 na jakiejś dziesięciodniowej diecie odtoksyczniającej (podobno) a później korzystając ze wskazówek i niektórych przepisów z tego blogu. Wprawdzie w czasie świąt pozwoliłam sobie na szaleństwo niekoniecznie niskokaloryczne (ach te słodkie makowce) ale już biorę się w garść i wracam do "normalnego" jedzenia :-) Przyznam, że nie liczę kalorii ale odchudzam potrawy i zrezygnowałam prawie całkiem ze smażenia na oleju (Choć jeszcze nie odważyłam się całego kawałka mięsa usmażyć na patelni bez tłuszczu. Korzystam wtedy z piekarnika lub parowaru :-) )) Przestałam jeść jajka w majonezie (oj, brakuje mi ich ale majonez z tego blogu też jest całkiem niezły :-) ), nie używam masła (teraz przeszłam na Florę proactive bo niestety kanapki z wędliną posmarowane serkiem powodowały dziwne "burczenie" w brzuchu) Poza wyjątkami nie jadam słodyczy bo to u mnie jak narkotyk działa. No i na razie używam słodziku do kawy ale chyba po schudnięciu wrócę do cukru bo kawę po prostu muszę mieć słodką a słodziki nie są zdrowe.
      Mój mąż jest chudy ale czasem coś z mięsnych dań spróbuje i chociaż jest niejadkiem kilka potrwa mu zasmakowało :-)
      Pani Alino! Proponuję nie traktować tego blogu jak kolejnej diety odchudzającej tylko jako sposób stałego żywienia :-) To działa mniej zniechęcająco i szybciej człowiek godzi się z pewnym ograniczeniami.
      Trzymam kciuki za wszystkich odchudzających się i za tych, któzy już tylko muszą utrzymać efekty odchudzania bo wbrew pozorom jest to jeszcze trudniejsze niż samo odchudzanie.

      Usuń
  21. MNIE TEŻ BYŁO W TO TRUDO UWIERZYĆ ALE TAK NAPRAWDE CHODZI O TO ŻEBY JEŚĆ CZĘŚCIEJ I MNIEJ ŻEBY ŻOŁĄDEK DOSTAWAŁ SYSTEMATYCZNIE SWOJĄ PORCĘ KALORII.POZA TYM TU SĄ PODANE ILOŚCI KALORII W DANYCH DANIACH I JEDZĄC WEDŁUG TEGO ZJADA PANI JAKIEŚ 1200 KCL A NIE NP 3000KCL.MY Z MĘŻEM JESTEŚMY TYDZIŃ NA TYCH DANIACH PLUS MOJE POMYSŁY I JUŻ MAMY JA -2KG MĄŻ -4 KG.

    OdpowiedzUsuń
  22. I nawet jemy słodkości z tego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pani Madziu stosując Pani rady schudłam w ciągu miesiąca 6 kg! Niestety od ok 2 tygodni waga stoi w miejscu. Zastanawiam się co robię zle? Czy powinnam zmniejszyć ilość kalorii? Do tej pory w ciągu dnia było ok 1300kcal.

    OdpowiedzUsuń
  24. WITAM, TRAFIŁAM NA BLOGA DZIĘKI ZNAJOMEJ! mam pytanie czy jak zrobię plan diety dla kobiet, a mam ochote np na coś słodkiego z pani wypieków to mogę?????? oczywiście tak aby zmieścić się w limicie dziennym kalorii? i czy mogę zamieniać sobie np zupy z planu 28 dniowego na te które są u pani w przepisach? czekam na odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście możesz wymieniać zupy. Ja osobiście jestem maniaczką pomidorowej, więc jakbym szła według tego planu to na pewno połowę bym wymieniła na pomidorową, bo bez niej nie umiem zbyt długo funkcjonować :)
      Słodycze tak, ale zawsze wliczaj w bilans i nie za często, żeby się nie okazało, że poświęcasz pełnowartościowe posiłki na rzecz słodyczy.

      Usuń
  25. dziękuje za odpowiedz, zaczynam 1 marca:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Pani Magdo, od 8 dni jestem na diecie wg pani posiłków i już schudłam 1,7kg!!! Po tym czasie już przyzwyczajam się powoli do stałych pór posiłków i mój organizm tez :) Jeszcze zostało mi co najmniej 12-15 kg więc jeszcze trochę przede mną ale dam radę bo naprawdę czuję się wspaniale. Pozdrawiam i dziękuję za wkład pracy w tego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  27. pamiętam swoje początki, jak tylko zjadłam coś w pracy ok. 11.00 i 14.00 (śniadanie jem zawsze ok 7.00), natychmiast bolał mnie żołądek, wyglądałam jak w trzecim miesiącu ciąży, długo oj bardzo długo mój organizm nie chciał się przestawić na pięć posiłków, po trzech miesiącach jest już lepiej :)
    dziwne, ale tak było :)
    tola

    OdpowiedzUsuń
  28. Pomocy nie umiem używać kalkulatora kalori sciagnietego z pani linku, nie mozna tam nic wpisać. Proszę o pomoc

    OdpowiedzUsuń