logo

logo

niedziela, 13 listopada 2011

Pieczone ziemniaczki



Alternatywa dla frytek, dla tych, którym tych frytek tak bardzo brakuje.


Ziemniaki obieramy, przekrawamy na połowę. Każdego ziemniaka nakrawamy od góry w plasterki (ale nie przekrawamy ich do końca) i tak przygotowane ziemniaki układamy na blaszce i posypujemy mocno z góry przyprawami. Pieczemy w temperaturze 200st. ok 40 minut. Jeśli ktoś lubi bardziej przyrumienione (tych na zdjęciu nie przypiekłam) – pod koniec przypiec z góry na złoty kolor.


Na zdjęciu jest 1/2kg ziemniaków.







Wartość energetyczna 1/2kg pieczonych ziemniaczków – 385kcal

Wartość energetyczna 1 porcji (1/3 ziemniaków) – 150kcal

Wartość energetyczna 1 porcji frytek (250g) – 600kcal




18 komentarzy:

  1. Czy jeśli pokroje to w formę frytek i wykonam tą metodą, to raczej będzie taka sama kaloryczność, zgadza się? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nożem kalorii nie zabijesz, nawet jakbyś te ziemniaki kroił na frytki bardzo agresywnie, to one przeżyją i zostanie ich tyle samo :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja czasem , jak mam mało czasu wrzucam ziemniaczki w łupinkach do mikrofali i też się ładnie pieką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie mam mikrofali, czasem żałuję jak mi tu piszecie, że to tak ułatwia sprawę. Ale z drugiej strony na co dzień mi jej nie brakuje, dlatego nie mam.

      Usuń
    2. przed dietą używałam jej częściej, teraz mniej bo mniej ziemniaków jemy :)

      Usuń
  4. Witam mam pytanie jak upiec te zemniaczki żeby nie przywierały? ja ułożyłam je na papierze do pieczenia i się strasznie poprzyklejały:( jak na samej blaszce wyłożę to będzie lepiej? czy trzeba tutaj użyć odrobiny tłuszczu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja piekę na papierze, bez tłuszczu, a ostatnio nawet w formie silikonowej, bo zakupiłam taką jakiś czas temu w Biedronce i jest idealna.

      Usuń
  5. Witam :-) Od dwóch dni podczytuję tego bloga. Znalazłam go przypadkiem i zainteresował mnie. Właśnie zaczynam przeglądać przepisy. Myślę, że znajdę tu coś dla siebie choć dopiero nieśmiało marzę nad zmianą sposobu jedzenia...
    Gdy zobaczyłam tu komentarz odnośnie przywierania ziemniaczków do papieru przypomniała mi się moja pierwsza pizza i chlebek własnoręcznie upieczony, które też musiałam odciąć od papieru bo tak mocno się skleiły. Okazało się później, że niektóre papiery do pieczenia nie nadają się do użycia w temperaturze wyższej niż 190 stopni. Niestety na nich też trzeba czytać informacje. Na pewno Jan niezbędny sprawdza się w tym przypadku, natomiast tym felernym papierem był jakiś śliczny, biały z tesco.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam ,właśnie jestem na 5-tygodniowej diecie urozmaiconej i schudłam 4 kg, ale nie wolno mi jeść ziemniaków, kaszy , ryżu i makaronów a także używać mąki, nie daję już rady. Czy jak się przerzucę na Twoje dania dietetyczne również będę chudnąć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jadłam ziemniaki, makarony powiedzmy raz na tydzień i w ilościach mniejszych niż kiedyś. A ryże i kasze były codziennie naprzemiennie. Co do mąki to ostrożniej, ale naleśniki czy dietetyczne racuchy się zdarzały nawet na diecie.

      Usuń
  7. Do moich obiadów kiedyś zawsze były tylko ziemniaki, sporadycznie ryż, a kasz to żadnych nie jadałam mieszkając z rodzicami. Na szczęście teraz to się zmieniło dzięki Twojemu blogowi, kasza jaglana stała się moją ulubioną :) Ziemniaki natomiast zostały, wczoraj naszła mnie ochota na ,,duszone ziemniaki'' takie jak u mamy :) Czyli nic innego jak ziemniaki pokrojone w plasterki i smażone pod przykryciem na tłuszczu bez tłuszczu i doprawione przyprawą do ziemniaków, pycha :) Taki smak z dzieciństwa, gdzie mama często letnią porą przyrządzała tacie z chałojcem :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie będę oryginalna, jeśli powiem, ze jesteś boska :) i bardzo dziękuję Ci za pracę, jaką włożyłaś w ten blog i chęć pomocy innym, coraz mniej takich ludzi.
    Co do ziemniaczków, rewelacja, ja upiekłam je na pokrywce od naczynia żaroodpornego i żaden mi nie przywarł, nie było problemu ze ściągnięciem ze szkła. Pozdrawiam Kasia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. a ile wlasciwie ziemniaki gotowane maja kalorii?
    czy te w ten sposob pieczone zmieniaja swoja kalorycznosc?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja traktuję, że jak daję 500g ziemniaków i one mają 350kcal, to jak zjem wszystkie po upieczeniu, to zjadłam 350kcal. Nie wnikam ile to traci czy zyskuje. W przeliczeniu na 100g gotowego produktu będzie inna kaloryczność, bo woda z ziemniaków odparuje, więc będą ważyć mniej.

      Usuń
  10. Piekłam swoje ziemniaki (kolejny przepis na wypróbowanie) ponad 1,5 godziny i były twarde, warzywa się zwęgliły i generalnie obiad do wyrzucenia. Może jednak dodałaś oleju albo wody by się upiekły? :( może podgotowałaś wcześniej? Moje po 40 minutach były twarde. Mam zwykły piekarnik. Następnym razem obgotuję je na parze i zapiekę na 40 min według przepisu, ale na pewno nie będę ich w całości piekła, bo nie wyjdą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie podgotowuję, czasem zdarzy się gatunek twardszych, to wtedy wyciągam warzywa szybciej, a ziemniaki dochodzą. Ale na pewno nigdy nie trwało to 1,5 godziny.

      Usuń