logo

logo

poniedziałek, 20 lutego 2012

Tofu własnej roboty

Pierwszy raz robiłam tofu i jak się okazało jest to o wiele łatwiejsze niż wyjście do sklepu ze zdrową żywnością. Wiem, że tofu to nie nabiał, ale nie wiedziałam gdzie by to tu dorzucić, a że świetnie zastępuje biały ser, to niech już będzie w nabiale. A przepis znalazłam na wegańskim blogu Vegan Monkey.

 





Składniki:

ziarno sojowe (200g)
½ łyżeczki soli
½ łyżeczki kwasku cytrynowego lub sok z cytryny






 
Przygotowanie:
Suche ziarno sojowe zalewamy wodą i odstawiamy na 24 godziny. Następnie wrzucamy soję do miksera, dolewamy 2 szklanki wody i miksujemy. Przy użyciu ściereczki (a najlepiej pieluchy tetrowej) ze zmielonej masy wyciskamy do garnka mleko sojowe. To, co nam zostało w ściereczce powtórnie wrzucamy do miksera, dolewamy szklankę wody i drugi raz miksujemy, po czym znowu wyciskamy płyn do garnka. Powstałe mleko zagotowujemy (uwaga, kipi jak zwykłe mleko, więc trzeba tego pilnować). Po zagotowaniu dodajemy sól i kwasek cytrynowy – dzięki kwaskowi wytrąci się z mleka nasze tofu. Zostawiamy do przestygnięcia, po czym przy użyciu ściereczki wyciskamy nadmiar wody i to, co nam zostanie w ściereczce to nasze tofu. Najlepiej wycisnąć na początku ile się da, zostawić w ściereczce i co jakiś czas jeszcze powyciskać, wtedy pewność, że będzie twarde i nie będzie nam podchodzić wodą. Jak dla mnie smak zdecydowanie lepszy niż tofu, które czasem kupuję w sklepie. Tym bardziej, że ja w ramach eksperymentu przed wyciśnięciem właściwego tofu doprawiłam mocniej, dzięki temu przeszło przyprawami i nie smakuje jak „tekturka”, a jak dobry pikantny serek.Z podanych proporcji wychodzi 150g tofu.



A resztki z soi, którą dwukrotnie wyciskaliśmy można wykorzystać do zupy. Nie wiem też ile wartości odżywczych pozostaje w tej soi, z której wycisnęliśmy mleko, ale coś tam pewnie jest i jako naturalny zagęszczacz do zupy jest rewelacyjna, coś między kaszą manną, a zmielonymi orzeszkami. A zupa najłatwiejsza z możliwych - marchew, seler, pietruszka i "resztki sojowe" ugotowane w bulionie, zmiksowane na zupę krem, mocno przyprawiona. Ja podawałam w dwóch wersjach, z jogurtem naturalnym lub z grzankami.

Niestety nie wiem ile to ma kalorii, ale tofu ze sklepu zwykle ma 112kcal/100g, więc niech będzie, że moje ma tyle samo.






Wartość energetyczna 100g TOFU - 265kcal



7 komentarzy:

  1. Zrobiłem według tego przepisu i był bardzo dobry,
    czym pani doprawiała serek w w jakiej fazie produkcji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doprawiam solą lub wegetą i pieprzem, raz zrobiłam z dużą ilością słodkiej papryki i trochę chili, był pikantny. A przyprawy sypię dopiero po tym jak serek przelewam na pieluchę, trochę wody odcieka, sypię przyprawy, mieszam i dopiero odciskam do końca. Super, że smakowało :) Dużo lepsze niż ze sklepu!

      Usuń
  2. A gotować tą soję po24 h? Czy tylko z takiej zalanej wodą robić? Dzięki za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie gotować, taką zalaną miksować :)

      Usuń
  3. Też zrobiłam, jeszcze przed świętami, faktycznie wychodzi super, tylko jak już zrobiłam to sobie przypomniałam, że nie lubię tofu :)Dawno nie jadłam i zapomniałam :) Ale bardzo sprawnie go wykorzystałam w kilku Twoich przepisach, porcja nie jest taka znów wielka, a jak sobie pomyślałam, ile to wartościowego białka, to zrobiłam jeszcze raz.

    OdpowiedzUsuń
  4. zrobiłam ! moje tofu leży sobie na szmatce, posypane przyprawami i stygnie, zaraz będę je odciskać. nie mogę się doczekać jaki ma smak ... a jutro zrobię z niego tofucznicę :)
    tola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tofu pycha, drobinki soji, które mi zostały wpakowałam do zupy krem z czarnej soczewicy, zupa wygląda jak błoto, głównie ze względu na kolor, ale też na to co w niej pływa, w smaku natomiast jest niesamowita, do zupy dodałam małą kosteczkę imbiru :D
      tola


      Usuń