logo

logo

poniedziałek, 26 marca 2012

Dietetyczne drożdżowe z brzoskwiniami



Składniki:
mąka pszenna (300g)
mleko (150ml)
1 jajko (60g)
drożdże (20g)
masło (20g)
cukier waniliowy (30g)
mała puszka brzoskwiń (200g)
skórka z cytryny
½ łyżeczki soli

 
 
 
 
Przygotowanie:
Przygotowujemy rozczyn drożdżowy: podgrzewamy lekko mleko, wrzucamy drożdże, łyżkę mąki i cukier waniliowy. Mieszamy aż do rozpuszczenia i zostawiamy pod przykryciem do wyrośnięcia. W tym czasie do miski wsypujemy mąkę, wbijamy jajko, dodajemy startą skórkę z cytryny, sól, lekko mieszamy. Dodajemy wyrośnięty rozczyn, mieszamy, żeby wszystkie składniki się związały, po czym wyrabiamy ciasto ręcznie. Jak już będzie w miarę jednolite, to polewamy je roztopionym masłem i jeszcze chwilę wyrabiamy. Dzięki tłuszczowi będzie nam ładnie odchodzić od dłoni. Ciasto zostawiamy pod ściereczką do wyrośnięcia na około 30 minut. Następnie wyciągamy, lekko oprószamy mąką, dzielimy na dwie części i wałkujemy każdą na 1cm, mniej więcej prostokąt dość długi, ale wąski, ok. 10-15cm. Na rozwałkowane ciasto rozrzucamy pokrojone na małe kawałki brzoskwinie i zawijamy całość w roladę. Kroimy ślimaczki o grubości 3cm i układamy na blaszce lekko posmarowanej tłuszczem lub na papierze. Te proporcje są na małą blaszkę o wymiarach 15x30cm. Ślimaczki układamy jeden obok drugiego, nie muszą być bardzo ciasno, ale powinny się stykać każdy z każdym. Ciasto ładnie nam jeszcze urośnie, wtedy wypełni dziury i stworzy całość. Zostawiamy na ok. 45 minut do wyrośnięcia. Pieczemy w temperaturze 180st. ok. 25 minut, aż nasza drożdżówka się przyrumieni. Ciasto nie jest nadzwyczaj słodkie, ale jak dla mnie wystarczająco, dodatkowo słodycz jest z brzoskwiń, także polecam taką ilość cukru dla dbających o linię. Z podanych proporcji wychodzi 12 kwadratowych porcji, lub 20 „plastrów” o grubości ok. 1,5cm.

Zrobiłam też drugą wersję dodatkowo z cynamonem. Ogólnie bardzo mi się spodobał pomysł takiego poukładania ciasta. Zwykły drożdżowy placek wyglądałby tak zwyczajnie, a tu ten artystyczny nieład na wierzchu bardzo robi na mnie wrażenie. 

 




 




 




Wartość energetyczna całej drożdżówki – 1640kcal

Wartość energetyczna 1 kwadratowej porcji (1/12 drożdżówki) – 135kcal

Wartość energetyczna 1 plastra (1/20 drożdżówki) – 80kcal 



32 komentarze:

  1. Wygląda smakowicie. Ciasto z brzoskwiniami, które robię sama jest moim faworytem aczkolwiek nie jest ono dietetyczne więc chyba będę musiała z miłą chęcią wypróbować Twojej wersji.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest zbyt słodkie, ale już tak obniżona ilość tłuszczu i cukru i brak kruszonki (niestety) mojej ulubionej :( to już duża oszczędność dla łakomczuchów, więc dietetyczne jest :)

      Usuń
  2. kawalek ciasta i kubek mleka... pycha:)

    OdpowiedzUsuń
  3. moja babcia robi takie ciacho z jabłkami :) tak więc zamiast brzoskwiń można dodać jabłuszka pokrojone w kawałki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie zrobilam z jablkami i cynamonem pycha :-) polecam a jak bedZie sezon na sliwki to zrobie ze sliwkami :-)

      Usuń
  4. A wiesz, że myślałam nad jabłkami i cynamonem? ale padło tym razem na brzoskwinie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet fajny przepis, ale ja nie lubię brzoskwiń, co myślisz z jabłkami? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jabłka będą dobre :)

      Usuń
  6. zakochałam się w Twoim blogu. <3 cudowne przepisy
    www.promise.blog.onet.pl
    www.for-ana.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Upiekłam przed chwilą. Bardzo pięknie urosło. Pomimo niż nie ma w nim cukru a jedynie cukier wanilinowy smakuje wyśmienicie. Delikatną słodycz dają brzoskwinie. Dziękuję za przepis i pozdrawiam. Renia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na ciasto dietetyczne spełnia oczekiwania :)

      Usuń
  8. jak lubisz kruszonkę można zrobić crumble:)jabłuszka pokroić podgrzać na ogniu z odrobiną wody,dodać troszkę cukru. Nastepnie wyłożyć do naczynia żaroodpornego,posypac kruszonką:)Kruszonka jest ale nie ma ciasta! :)pycha!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze mnie zastanawiało, jak obliczać kaloryczność dania? Nie wszystkie można znaleźć w tabelach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie trafiłam na produkt, którego nie byłoby w tabelach. No chyba, że nieśplik japoński, tego nie znalazłam jedynie :) Reszta jest, więc problemu nie ma.

      Usuń
  10. U mnie dzis góruje drożdżowe z truskawkami i czereśniami zobaczymy jak smakuje bo dopiero rosnie

    OdpowiedzUsuń
  11. z czereśniami jest poprostu obłędne a i z truskawkami niczego sobie polecam

    OdpowiedzUsuń
  12. Polecam tylko dzis bede robic tak jak ty te slimaczki bo jak polozylam tylko na gore to malo weszlo tych truskawek a tak pewnie wiecej wiec powiem co i jak

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja wczoraj upiekłam te samo ciacho ale dalam normalnie na blaszke wyrastalo mi najpierw tylko 30minut na to dalam pol kg truskawek i zrobiłam kruszonkę z maka krupczatka ale tylko ze względu na przewagę małych i 1 dużego domownika:)zastanawiam się nad kalorycznoscia tego mojego wypieku ale przyznam ze ciasto wyszlo idealnie niske i na tym nie słodzone owoce jedynie trochę tej kruszonki mysle ze do 100kacl dobiłam na takim kawałku?!(ja przy drugim kawałku wywaliłam kruszonke zwyczajnie oduczylam się słodkiego) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kruszonka to dietetyczne zło :) Nie wiem ile miało, nie myśl o tym lepiej :P A o kruszonce pisałam w przepisie na chałkę. http://smak-zdrowia.blogspot.com/2012/08/chaka-na-zakwasie.html

      Usuń
  14. POLECAM ZE ŚLIWKAMI AGA

    OdpowiedzUsuń
  15. Własnie zrobiłam, z brzoskwiniami, wyszło:) przepyszne, i juz niestety zostało wspomnienie po nim (rodzinka) , jutro tez upieke z jabłkami i cynamone

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam drożdżowe. Nawet samo, bez dodatków :) Pani ciacho wygląda obłędnie! Wypróbuję na 100%.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mam pojęcia jak odstawić słodycze ;/ Wiem, że początki są ciężkie potem już nawet nie ,,ciągnie'' tak do słodkiego, tylko jak zdobyć się na tą samodyscyplinę ma ktoś jakiś patent ? :D
    Mam plan zrobić takie ciasto z malinami :) Pani Magdo czy jest możliwe uformowanie bułeczek ( z nadzieniem malinowym ) z tego ciasta, czy jest ono zbyt rzadkie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama bym chciala znac taki patent :)

      Usuń
    2. Taka moja sugestia,nie kupuj słodyczy.Nie znaczy to,że masz ich nie jeść.U mnie w domu co dzień jest podwieczorek,ale nie z takich kupnych słodyczy,a tych,które przygotowuję własnoręcznie wzorując się wiernie na przepisach na słodkości z tego wspaniałego blogu!!!
      Mój mąż był uzależniony od czekolady.Zawsze po skończonym obiedzie potrafił wciągnąć z pół tabliczki na raz.Dzieci nie wyobrażały sobie wcześniej życia bez mlecznej kanapki,batoników czy czekoladek.Teraz wciągają dietetyczne serniczki,desery,racuchy czy ciasteczka.W sumie to już dawno żaden z nich(a są to dwaj chłopcy,8 i 12lat)nie prosiło o kawałek czekolady czy batona jakiego.Na zdrowym jedzeniu opartym na przepisach z blogu jesteśmy w sumie rodzinnie od lutego b.r.,to ponad pół roku.Mąż spadł ok.16kg,ja 11kg.Nie głodujemy,nie narzekamy na brak słodkości.To naprawdę nie jest takie trudne.Trzeba po prostu zakasać rękawy i do kuchni.Powodzenia i pozdrawiam!Monika

      Usuń
  18. Właśnie, że ja osobiście rzadko kiedy kupuję :) Najgorsze jest to, że ja w pracy często podjadam ( Pracuję jako opiekunka, w domu jest trójka małych dzieci i zawsze jest coś słodkiego. Pracodawcy pozwalają mi jeść wyczystko na co mam ochotę.) oraz oczywiście kiedy jestem w odwiedzinach u mamy, która zawsze ma świeże ciasto. Muszę się jednak w tym miesiącu powstrzymać bo kupiłam sukienkę na wesele siostry i przydałoby się zrzucić ze dwa kg żeby idealnie leżała :D Mam nadzieję, że starczy mi siły. Kiedy jednak nachodzi ochota na coś słodkiego co najlepiej jest wtedy przekąsić ? Zjeść jakiś owoc, czy wypić np. zieloną herbatę albo kawę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owoc raczej nie zaszkodzi ale może zrób coś słodkiego według Magdy i zabieraj kawałek do pracy.Jeśli cię przyciśnie to zjedz swój kawałek ciasta niż to co masz w pracy.

      Usuń
    2. Pani Paulino!Proszę spróbować zrezygnować z podjadania,bo to nas najbardziej gubi...Oczywiście zdaję sobie sprawę jak każdy,że to bardzo ciężkie,ale chodzi przecież o to,żeby nad sobą popracować.Zasada nr 1,oczywiście wg wzorca pani Magdy,autorki blogu,to nauczyć się jeść właściwe ilościowo porcje kaloryczne co 2-3 godziny.Na początku jest trudno,nerwowo,człowiek tylko na zegar spogląda i myśli,że czas stoi w miejscu.Z czasem organizm tak się wyreguluje,że okazuje się,że ta porcja kalorii starcza na te 2-3 godziny i można potem z czystym sumieniem załadować kolejną porcję energii.Na początku ratowałam się w międzyczasie podgryzaniem marchewki,którą wcześniej obierałam,myłam i przechowywałam w lodówce.Dobrze mieć coś gotowego pod ręką,kiedy już naprawdę ciężko wytrzymać.Wspaniałe są też soki warzywne w kartonie,które niesamowicie sycą i mają bardzo mało kalorii,bo ok.20-30 kcal na szklankę.Są gęste i jeśli ktoś nie ma problemu z warzywami w soku to polecam ogromnie.Trzeba niestety przyzwyczaić żołądek do stałych odstępów czasowych w jedzeniu,co jest do zrobienia,trzeba tylko podjąć wezwaniE.Proszę korzystać z przepisów pani Magdy,bo są rewelacyjne.Potwierdzenie,że warto czai się na każdej stronie tego blogu,pod niemal każdym przepisem.Życzę powodzenia i pozdrawiam!Monika

      Usuń
  19. Ciasto pyszne...a jak pachnie... uwielbiam drożdżowe pod każdą postacią :) Ania

    OdpowiedzUsuń