logo

logo

niedziela, 26 sierpnia 2012

Dynia a’la ananas





Składniki:
dynia

Zalewa:
woda (1l)
cukier (200g)
ocet (100ml)






Przygotowanie:
Dynię obieramy, oczyszczamy pestek i kroimy w kostkę. Wkładamy dynię do słoików.

Przygotowujemy zalewę: do dużego garnka wlewamy wodę, ocet, wsypujemy cukier i gotujemy ciągle mieszając łyżką. Jak cukier się rozpuści zdejmujemy zalewę z ognia i zalewamy nią słoiki.

Słoiki zakręcamy i pasteryzujemy w garnku, zalane wodą do 2/3 wysokości przez 20 minut. 

Dynia w takiej zalewie smakuje podobnie jak ananas z puszki!







11 komentarzy:

  1. ha! to zrobię na pewno! właśnie skończyłam robić w podobnej zalewie cukinię :) Ja zwykle dynię piekłam i miksowałam na przecier do słoików. A potem niedietetyczne ciasta z nią robiłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rób rób, to jest super, pierwszy raz robiłam, gdzieś mi świtało o cukinii jak ananas, więc spróbowała z dynią i jest :)

      Usuń
    2. A jeszcze powiem, że dzisiaj koledzy z pracy spróbowali i twierdzą, że bliżej to do brzoskwini niż ananasa, ale dobre :)

      Usuń
  2. A czy do pasteryzacji należy mocno zakręcić słoiki czy tak nie do końca i później dopiero dokręcić, pytam bo to dopiero moje pierwsze kroki z przetworami. A czy słyszałaś o pasteryzacji w piekarniku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mocno, normalnie jak przy ogórkach czy innych. Mi zawsze mąż dokręca przed pasteryzowaniem, więc na pewno są mocno zakręcone.

      Usuń
  3. Ha! Moje smakują jak ananas, bo miałam szczyptę aromatu ananasowego. JA wiem, że chemia i bla, bla, bla... ale pachnie cudnie! I proporcje super, nie za słodka jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ładnie, aromat... Dobra, gdzie go kupiłaś? Ja jestem chyba zacofana w takich nowościach.

      Usuń
  4. sklep.wypiekarnia.pl mnóstwo mam stamtąd aromatów, od dwóch lat po parę sztuk kupuję. Mogą stać długo. Ja wiem, że się chemi dodatkowej w kuchni raczej unika (też tak robię), ale z drugiej strony tych ze sklepu do ciast wszyscy prawie używają, a te z wypiekarni to są takie same spożywcze, jakie i tak kupujemy w kisielach, galaretkach, a nawet w pieczywie, albo jogurcie. Tak że w minimalnych ilościach ich używam od dawna i np. uwielbiam kawę w wersji bananowej albo toffi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za chemię nie gonię ;) a sklep będę miała na uwadze, dzięki :)

      Usuń
  5. Jak z tej dyni liczy pani kalorie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie liczę, nie wiem ile chłonie kalorii z zalewy, więc zwyczajnie nie wnikam w szczegóły.

      Usuń