logo

logo

poniedziałek, 15 października 2012

Kotlety jajeczne





Składniki:
4 jajka ugotowane (240g)
1 jajko surowe (60g)
1 kromka ciemnego chleba (50g)
mleko (100ml)
2 duże cebule (200g)
koperek
1 łyżka bułki tartej (20g)
przyprawy (sól, pieprz, przyprawa do potraw z jajek)



 



 
Przygotowanie:
Kromkę chleba razowe, graham lub jakiegoś ciemnego moczymy w zimnym mleku i odstawiamy na 10 minut. W tym czasie kroimy cebule w kostkę i podsmażamy na patelni, żeby zmiękła. Po przestudzeniu mielimy ją razem z chlebem i mlekiem. Mleka nie odlewamy, jest go na tyle mało, że chleb powinien całkowicie je wchłonąć. Do tej masy dodajemy pokrojone ugotowane jajka, niezbyt drobno, tak żeby były wyczuwalne całe kawałki jajka. Wbijamy surowe jajko, wsypujemy posiekany koperek i przyprawiamy. Całość dokładnie mieszamy. Kotlety formujemy mokrą dłonią, najlepiej obsypać je bułką tartą, żeby nie przywierały do patelni. Smażymy, aż będą rumiane. Z podanych proporcji wychodzi 10szt. 




Wartość energetyczna całej masy jajecznej na kotlety – 750kcal

Wartość energetyczna 1 kotleta jajecznego – 75kcal 



 

22 komentarze:

  1. To było moje ulubione danie w przedszkolu. Uwielbiałam kotlety jajeczne. Mam ochotę wrócić do tego smaku, więc dzięki za przepis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja je kiedyś bardzo często robiłam, uwielbiam je. I aż dziwne, że o nich zapomniałam, myślę że ze 3 lata nie robiłam. I mnie olśniło, że tego nie ma na blogu :D

      Usuń
  2. Kiedyś mama smażyła je co piątek, chyba muszę do nich wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi wyszlo 6 kotletow, nie wiem jakim cudem udało się Pani zrobić 10 ;) i tak już robiłam malutkie

      Usuń
  3. Zrobiłam!Pycha!!Tylko dodałam bułkę tartą także do środka,bo były zbyt maziste,zeby uformować z nich cokolwiek:-)
    Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  4. dałam 3/4 cebuli, pominęłam surowe jajko, bo mi także wyszły maziste, koperek też pominęłam, a mimo to są tak nieziemsko pyszne i przy tym bez tłuszczu, zdrowe bo jajka....no po prostu jestem nimi zachwycona.
    Dziękuję Pani Magdo za ogrom pracy jaki Pani wkłada w tego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kotleciki zrobily furorę w mojej rodzinie;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy te 70 kcal na sztuke jest juz po usmazeniu w bulce tartej? Bo w skladnikach nie ma oleju i tak sie zastanawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po usmażeniu bez tłuszczu, bo my tu nie smażymy na oleju.

      Usuń
  7. Zrobiłam dzisiaj cały obiad wg Twojego przepisu Magdo... tj. ryz z kurkumą, coleslaw i te nieziemskie kotlety! Mój mięsożerca był zachwycony a ja przypomniałam sobie te mamusine. Jedyna uwaga odnośnie ilości mleka. Ja dałabym 50 ml lub dwie kromki chleba bo masa była za zadka, kotlety się rozpadały więc musiałam dosypać dość sporo bułki tartej. Super blog, dołączam do grona stałych czytelników! Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialne kotleciki, zrobiłam dziś na obiadek,aż zjadłam 4 ;) Dziękuję Ci,że uświadomiłaś mnie,że można smażyć bez tłuszczu!! Kolejne Twoje danie .które zagości u mnie na stałe.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wczoraj zrobiłam te kotleciki :) W smaku bardzo dobre, niestety z konsystencją trochę kiepsko, bo ciężko było je uformować i rozpadały się podczas przekręcania na patelni.

    OdpowiedzUsuń
  10. No nie ma cudów ludzie przecież to wszystko wersje odchudzone ale też robiłam i były smaczne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Były pyszne, a żadnej "dietetyczności" w nich nie czułam :) zjadłam 4, z czego 2 posmarowałam lekkim serkiem homogenizowanym, mmmm

    OdpowiedzUsuń
  12. A mi się rozwalały,ale to chyba w dużym stopniu wina patelni,ciężko się na niej smażyło bez tłuszczu...
    Ostatnio kupiłam olej w sprayu,przez sposób aplikowania mniej się tego używa niż tradycyjnie oleju, miałaś coś takiego? ja dopiero jakieś dwa razy użyłam i póki co, chyba nieźle się sprawdza w sytuacjach podbramkowych,jak mi coś do patelni przywiera,a kcal jednak się sporo oszczędza...:) Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taki spray, w Lidlu czasem się pojawia.

      Usuń
  13. Świetne i smaczne !!! dziś zrobiłam na obiad, mój dwuletni synek zjadł całą swoją porcję i połowy mojej:) do tego mizeria( miała być z cukinią, ale zbrakło w sklepie) na pewno będę korzystała z Twoich przepisów. Super:)

    OdpowiedzUsuń
  14. a mi wyszło jedne wielkie gówno i straciłam zaufanie do tej strony i przepisów !

    OdpowiedzUsuń