logo

logo

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Jagły

Szukając przepisów na tradycyjne regionalne potrawy znalazłam coś takiego jak JAGŁY. Osobiście nie znałam, nigdy nie były u mnie tradycyjną potrawą, ale już wiem, że będą i to nie tylko na wigilię – to jest pyszne!

 


Składniki:
kasza jaglana sucha (200g)
mleko (1000ml)
cukier waniliowy (30g)
rodzynki (50g)
suszone śliwki (50g)
suszone morele (50g)
suszone jabłka (50g)
kilka kropli aromatu waniliowego


 



Przygotowanie:
Kaszę przelewamy zimną wodą, wsypujemy do garnka, zalewamy mlekiem i dodajemy cukier waniliowy z kilkoma kroplami olejku waniliowego. Gotujemy na małym ogniu, cały czas pilnujemy, żeby mleko nie wykipiało i mieszamy, żeby nie przywarło. Jak już będzie dość gęste (wchłonie około 75% płynu) wyłączamy gaz, wsypujemy pokrojone suszone owoce i przykrywamy pokrywką. Zostawiamy na ok. 15 minut, wtedy kasza i owoce wchłoną pozostałe mleko. Jeszcze ciepłe porcjujemy, ugniatamy, żeby dobrze się skleiło i wstawiamy do lodówki do schłodzenia.


 
Z tych proporcji pierwotnie zrobiłam 6 porcji – było to 6 filiżanek o pojemności 200ml wypełnionych po brzegi. Jednak okazało się, że szczególnie młodsi domownicy nie są w stanie podołać takiej porcji, bo to dość słodki deser.

W wersji drugiej użyłam silikonowych foremek na muffinki – wyszło mi 12 porcji takich jak na zdjęciu. Przy świątecznym natłoku różnych innych ciast moim zdaniem jest to porcja wystarczająca.

Zrobiłam wersję czekoladową, która jest równie dobra. Zamiast cukru do gotowania można dodać 4 duże kostki czekolady mlecznej, a reszta bez zmian. Tu pasuje jeszcze cynamon.

Uprzedzając pytania dociekliwych - tak, można użyć wszelkie inne suszone owoce, akurat takie miałam, więc tak podaję przepis. Pewnie z dodatkiem orzechów jest jeszcze lepsze, więc kombinujcie.

Polecam, jak nie na święta, to nawet na codzienny szybki deser. U mnie będzie na stałe gościł!




Wartość energetyczna całości z podanych proporcji – 1875kcal

Wartość energetyczna 1 dużej porcji (w filiżance) – 310kcal

Wartość energetyczna 1 małej porcji (wielkość muffinki) – 155kcal 








15 komentarzy:

  1. u mnie w domu jest zawsze na wigilii z kaszą jęczmienną średnią :) i nazywa się niewybrednie " kasza z suszkami :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny przepis:)Z jakiego to rejonu Polski? Jestem ze Śląska i u mnie w domu rządzą makówki:)Pozdrawiam i Wesołych Świat! Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie mam pojęcia z jakiego regionu, wszędzie gdzie szukałam pisało wigilijne jagły. Trzeba by się wgłębić w temat.

      Usuń
    2. z Kujaw :) Jest to tradycyjna potrawa na wigilię. :)

      Usuń
  3. Po składzie widac że smakowałoby mi:)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo, bardzo ciekawa propozycja..:)

    OdpowiedzUsuń
  5. takie zdrowe i wydają się być pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Suszone owoce są na tyle słodkie, że z powodzeniem można by zrezygnować z cukru, jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, tylko musi to wtedy trochę odstać, żeby przeszło słodkimi owocami, bo inaczej kasza mdła.

      Usuń
  7. A jak myślisz, czy mogę do tego deseru dodać suszone owoce, ale ugotowane i wyjęte z wigilijnego kompotu? Nie lubię wyrzucać jedzenia, a z owocami z kompotu to właśnie zawsze robię, a może da się inaczej? Pozdrawiam ciepło i świątecznie. Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odsącz je z nadmiaru kompotu i spokojnie daj, ale do gorącej kaszy, wtedy ona wchłonie jeszcze trochę kompotu i będzie dobre. W sumie to bardzo dobre rozwiązanie, też zawsze myślę co z tym zrobić. Kiedyś były słodkie keksy po świętach, na dobicie się kaloriami. Teraz już nie robimy.

      Usuń
  8. jestem z Łodzi i te jagły robiła moja babcia na wigilie ,teraz robie je ja ,,babcia pochodziła z pod Kalisza i to podawano u niej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodam ,ze były gotowane na wodzie ,,tutaj jest mleko ,,i dodawane były tylko rodzynki,,i taki deser był podawany tylko w ten dzień,,,,,jest mniej słodki ,,bardzo dobry

      Usuń
  9. Rewelacja! Smaczne i do tego zdrowe! Zrobiłam wczoraj wersję z tego co miałam pod ręką w domu, a były to tylko wielkie rodzyny, orzechy włoskie i świeże jabłko pokrojone w kosteczkę! Wyszły pyszne! Ten przepis już ląduje w zbiorze moich przepisów! Będę go wykorzystywać z różnymi dodatkami na dni kiedy chce się coś słodkiego zjeść popołudniu a nie ma co:)
    P.S. może nie będę oryginalna, ale jestem pod wielkim wrażeniem tego bloga! Przepisy fantastyczne, proste i zdrowe. Od kilku dni jest Pani moją inspiracją w kuchni!

    OdpowiedzUsuń