logo

logo

niedziela, 2 grudnia 2012

Piernik dojrzewający

Przepis kilka lat temu dostałam od teściowej, potem dalej rozdawałam i kto raz zrobił teraz robi w każde Święta.

 


Składniki na dużą blachę:
miód (500g)
cukier puder (300g)
masło (250g)
3 przyprawy do piernika (60g)
mąka pszenna (1kg)
3 jajka (180g)
mleko (150ml)
soda (3 łyżeczki)
1 płaska łyżeczka soli





Przygotowanie:
Miód, cukier puder i masło rozpuszczamy w rondlu na małym ogniu, aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Dodajemy przyprawę do piernika i dokładnie mieszamy. Przelewamy to do dużej miski i schładzamy. Sodę rozpuszczamy w zimnym mleku i dodajemy do miski razem z jajkami, solą i mąką. Wyrabiamy dokładnie masę piernikową. Przekładamy ją do innej, czystej miski, przykrywamy folią i wstawiamy na 3 tygodnie do lodówki.

Po 3 tygodniach (w przypadku Świąt najlepiej upiec ten piernik 22-23 grudnia) wykładamy ciasto na stolnicę podsypaną lekko mąką, dzielimy na 3-4 części i każdą z nich wałkujemy na kształt prostokąta wielkości blachy. Pieczemy na papierze do pieczenia, każdą część osobno, w temperaturze 180st., ok. 20-30 minut. Ma ładnie wyrosnąć, przyrumienić się i w środku ma być suchy (sprawdzamy patyczkiem). 

Przekładamy piernik dowolnymi powidłami lub masą czekoladową, lekko przyciskamy i odstawiamy w chłodne miejsce na 1 dzień. Później już tylko zajadać przez Święta – pychota! 















Wskazówki techniczne:

Zarabiamy go zwykle 3 tygodnie przed pieczeniem, więc do dzieła w najbliższych dniach.

W mojej rodzinie od lat trwa spór co do konsystencji tego surowego ciasta. Teściowa twierdzi, że ma być kulka, mi zawsze wychodzi gęsty, ale płynny, jak na zdjęciu. Ale nigdy nie dążyłam do uzyskania kuli, nie dosypywałam mąki ponad to, co w przepisie. Wszystko zależy pewnie od użytego miodu, jeden się bardziej leje, drugi mniej. Tak czy siak, rano masa piernikowa była płynna, wieczorem po całym dniu w lodówce jest już twarda i tak ma być.







Dietetyczność tego piernika w moim wydaniu polega jedynie na tym, że robię go z rozsądku z 1/3 porcji, tak mniej więcej na blaszkę 15x30cm (24 porcje). W oryginale to jest na największą blachę w piekarniku. Ale polecam go zrobić w sumie w tej większej wersji i od razu po zrobieniu na drugi dzień poporcjować i pomrozić. Taki przemrożony w lutym smakuje bardziej, bo nie mamy wtedy przesytu słodkości.

Jeśli będę miała natchnienie, to w ciągu roku spróbuję go odchudzić i wstawić na dojrzewanie. Teraz nie chciałam ryzykować, żeby na pewno był na Święta. Także kto wie, może za rok będzie jakieś moje spektakularne odkrycie związane z piernikiem dojrzewającym. Całkiem możliwe, że kostka masła, to stanowczo za dużo, ale co tam, są Święta, niech będzie dobrobyt! 



 




Mój tato ten piernik tak polubił, że jest gotowy zrezygnować z wszelkich ciast, ale piernik musi być. Jest maniakiem piernika dojrzewającego do tego stopnia, że robi go na Wielkanoc zdobiąc jak mazurka w bazie, kwiatki i motylki z napisem Alleluja! Zresztą zdjęcia (autorstwa taty) mówią same za siebie - toż to pachnie wiosną :) 




 




Wartość energetyczna całego piernika w wersji na największą blachę – 8400kcal

Wartość energetyczna całego piernika w wersji na małą blachę – 2800kcal

Wartość energetyczna 1 kawałka (1/24 małej blachy bez przełożenia) – 115kcal





68 komentarzy:

  1. Och, och, och!!!
    Marzyło mi się takie ciasto, taki piernik ktory musi swoje odstać i od Twojego poprzedniego posta oczekiwałam na ten przepis!!! kurcze, ale dziś już drugi... hmm... to może na same Święta go nie upiekę tylko na okres między Świętami, a Sylwestrem, albo na 3. Króli (dzięki temu uda mi się uniknąć walki o piekarnik z Mamą ;))
    Nie mogę się doczekać jego smaku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem prawie jak górnik :) Więc zawsze 4 grudnia mam święto w pracy i wolne. I zawsze zarabiałam go 4 grudnia, pod bloga zrobiłam wcześniej, więc spokojnie masz czas.

      Usuń
  2. oj tam, oj tam widział ktoś kiedyś kalorie??? Piernik to podstawa świąt. Mój już dojrzewa od kilkunastu dni. Twój tata jest faktycznie maniakiem piernikowym :)ale nic a nic mu się nie dziwię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze żadnej kalorii na oczy nie widziałam. A wyliczyłam - a bo taka konwencja bloga, to co się będę wyłamywać :D Choćby miał pińcet, to i tak zjem i to nie jeden kawałek :)

      Usuń
  3. obłednie pysznie wyglądający! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ślina mi cieknie,matko, ja UWIELBIAM pierniki!!! Uwielbiam wszystko,co ma smak korzenny. Dziękuję Ci strasznie za ten przepis, jutro się wezmę do roboty;)
    Małe pytanie techniczne,bo ja w tych sprawach jestem noga - czy jak miskę nakryjemy folią spożywczą,to ma to być tak mocno szczelnie,żeby powietrze nie dochodziło czy niekoniecznie? I czy mimo wszystko do tego czasu (3 tygodni) ciasto się nie zepsuje? W końcu tam jest jajko i mleko? Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to ja nakryłam folią srebrną, bo taką akurat mam. Nic o szczelności nie wiem, że ma być. Myślę, że bardziej tu chodzi o zapachy, żeby Ci szynka piernikiem nie pachniała, a piernik szynką :) W końcu przez 3 tygodnie przewinie się trochę jedzenia przez lodówkę.

      Właśnie zawsze się zastanawiałam czemu to się nie psuje i na czym polega fenomen dojrzewania. Nigdy się nie zepsuł nikomu kogo znam.

      I też wiem, że się ciotka moja uparła i mówiła: a tam dojrzewanie, ściema, bez tego też wyjdzie. I jej nie wyszedł :)Był twardy i nie nadawał się do jedzenia, a do maczania w mleku raczej :D

      Usuń
  5. A gdyby tak folię zastąpić przykrywką do miski. Myślisz, że coś by się stało? Bo jezeli przykrywka ma zabezpieczyć ciasto przed zapachem to oki, ale czy jak szczelnie zakryję to przykrywką to czy dobrze dojrzeje?
    I poproszę o przepis na mięsną galaretę np z sałatka jarzynową i majonezem to moja gruuuuuba wersja hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, robiłam zawsze z folią.

      Mięsnej galarety nikt u mnie nie je w domu, więc może być problem, a sałatkę jarzynową już robiłam i jest w przepisach, bez majonezu tylko z jogurtem.

      Usuń
  6. Przepraszam, wpisałam pytanie nie w tym miejscu. Co znaczy duża blacha? Taka dołączona do piekarnika na całą jego powierzchnię, cy taka prostokątna ("do sernika") - na 2/3 piekarnika?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duża to ta co ją się wkłada do piekarnika bez kratki, taka co jest w komplecie zazwyczaj z kuchenką :)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję:)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Ma chłop talent :) Co więcej zauważcie jedną rzecz, to artysta! on się inicjałami na pierniku podpisuje :) Normalnie szał :)

      Usuń
  8. A co ze szczelna pokrywka lub folią? Będzie jakas różnica? Zaraz robie ciasto ;)
    A tak na marginesie ;) czy u Ciebie w domu jada się rosół? W przepisach nie widze nic o rosole, a moje dzieci bez rosolu nie wyobrażają sobie zycia ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jada się rosołu, rosół to zło, a kluski atakują brodę. Więc nie gotuję w ogóle, ani nawet od święta. Totalne zero.

      Usuń
    2. U mnie jada się rosół jak w Skrzypku na dachu, tzn. podczas choroby - gotuję na skrzydełkach i dużej ilości włoszczyzny. Zbieram tłuszcz - gdy ciepły: wkładam na wierzch ręcznik papierowy, gdy postoi w lodówce - zbieram stałą warstwę. Do tego lekkie lane kluski, czyli dużo jajka mało mąki. W czasie choroby taki rosół z wkrojoną marchewką i chudym mięsem ze skrzydełek dobrze się przyjmuje.

      Usuń
    3. Tu nie o tłuszcz chodzi. Ja nie jem, bo nie jem zup na mięsie. Mąż nie cierpi rosołu i tych klusek, nawet na wesele naszym od razu było wiadomo, że rosołu nie podamy. A dzieci mają dwa ulubione typy: wszelkie zupy kremy z grzankami lub groszkiem ptysiowym, a inne to wszelkie zupy gęste z ziemniaczkami (krupnik, ogórkowa, jarzynowa itp.)

      Usuń
  9. Wyszło mi bardziej zwarte niż na Twoich zdjęciach, ale do kulki ma ciągle daleko. Słuchaj, a można by je wsadzić do worka foliowego po prostu? Mam deficyt misek... Zwłaszcza przed świętami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja już nie wiem czy to ma mieć dostęp tlenu czy niekoniecznie, żeby nie było tak, że w worku za szczelnie będzie. Zadajecie mi skomplikowane pytania :) Ja wiem, że wsadzić do miski i przykryć folią :)

      Usuń
  10. Wczoraj zrobiłam ciasto, przyprawa do piernika sprawiła, ze zapachniało świętami. Ciasto było bardziej zwarte niż na zdjęciu, ale nie dało się zrobić kuli. Na Święta nie korzystam z nowych przepisów bo różnie to bywa. Z Twoich przepisów korzystam w ciemno - potrawy są smaczne i zawsze wychodzą. Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawiedziesz się, jestem pewna. I liczę, że po świętach mi tu napiszesz, że to najlepszy piernik jaki robiłaś :)

      Ja nie wiem jak jej zawsze wychodzi kula, no co roku słyszę, że ma kulę :D Ale ja nie mam i widzę, że na innych blogach też wychodzi jak mi, więc to nie jest powód do zmartwień.

      Usuń
  11. A ja sobie myślę, że gęstość ciasta zależy..od masła. Bo nie każdy zwraca uwagę na to czy w kostce jest 200 czy 250 g. A tak naprawdę to dla smaku piernika to chyba nie ma znaczenia :) Tola

    OdpowiedzUsuń
  12. Przypomniała mi się taka historyjka: moja siostra napiekła kiedyś przed Świętami pierniczki. No i żeby zmiękły a przede wszystkim, żeby dzieci nie powyjadały, schowała je do nieużywanej na co dzień wazy na zupę. I tak gdzieś w okolicach Wielkiejnocy przypomniała sobie o nich! Pierniczki podobno były pyszne i mięciusieńkie. Tak więc, piernik może dojrzewać dłużej niż 3 tygodnie i to nawet ten upieczony :) ps. moje ciasto wyszło takiej samej konsystencji jak Twoje, jeśli to pociecha jakaś jest ;) Tola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dołączyłaś do grona "niekulek" :) A teściowa w tym roku również kulka :)

      Usuń
  13. Dzięki za zapomniany przepis. Święta bez piernika są do bani.

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja nastawiłam piernik dopiero dzisiaj tzn. 7 XII ale tak sobie myślę, że po prostu upiekę go przed Nowym Rokiem. Przy okazji poczytam jak Wam poszło pieczenie przed Bożym Narodzeniem.
    Wyszła mi "niemal-kulka" i sądzę, że zależy to po prostu od mąki i jej ilości.
    Mam jeden szkopuł: gdy dodawałam sodę masa zaczęła inaczej pachnieć... gorzej :( Nie wiem czy po prostu nie wbiło mi się jakieś podejrzane jajko czy ta soda spowodowała zmianę zapachu. Trudno; przekonam się za 3 tygodnie. To i tak będzie .... po końcu świata ;p Ha, ha.
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie po świętach upieczesz, jak wszystkim się skończy, to będziesz miała, będziemy zazdrościć :)

      A byłam u teściowej dwa dni temu - w tym roku znowu kulka :)

      Usuń
  15. Ale tak serio ;) skoro Magda robiła piernik 4, a koleznka dzisiaj, czyli 3 dni pozniej to będzie aż taka różnica?

    OdpowiedzUsuń
  16. Dokoncze, czy po 3 dniach poślizgu będzie aż taka różnica w cieście zeby nie upiec go przed świętami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że 3 dni to nie jest różnica. Na pewno nie można zarobić i upiec, przetestowane przez ciocię :) W różnych przepisach podają 2-4 tygodnie. Nie ma co się martwić tylko piec :)

      Usuń
  17. Słuchajcie: upiec to jedno a móc zjeść to drugie. Ja myślę, że dojrzewanie jest potrzebne zarówno przed upieczeniem jak i po nim. Co Ty na to, Magdo?
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  18. Magdo myślisz, że dwa tygodnie wystarczy by piernik dojrzał?Bo dopiero teraz zobaczyłam ten przepis i przyznam szczerze, że narobiłaś mi smaku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że starczy rób jak najszybciej :)

      Usuń
  19. Czekam na więcej słodkości, bo pozostałe przepisy są super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No już mam grafik pieczenia na ten tydzień, więc coś będzie :)

      Usuń
  20. W tym roku na święta już nikomu nie pomogę, ale na przyszłość - pojawiała się wątpliwość z tym przykryciem. Zaryzykowałam i zamiast do miski (mam deficyt misek przed świętami) wrzuciłam ciasto do worka foliowego. Trochę się bałam, czy nie za szczelnie, więc podziabałam w kilku miejscach widelcem. Zaglądałam co jakiś czas i nie pleśniało :) Dzisiaj wyjęłam z lodówki i piekłam. Jest niesamowity, pachnie obłędnie i rośnie jak szalone. Wieczorem przełożę i zostawię do świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Ty powinnaś zostać współautorką bloga, co??? Dopiszę uwagi i za rok jak znalazł, zresztą nikt nie broni zrobić piernika w styczniu!

      Usuń
  21. Zgłaszam, że ja dziś upiekłam w postaci pierniczków wykrawanych foremkami i smarowanych żółtkiem. Są piękne! Pachną obłędnie - całe osiedle się rozgląda skąd ;) Wyrastają mocno, moje są pękate; cuuudoo!
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mi uświadomiłaś, że za rok, to ja sobie więcej tego ciasta zrobię i część przeznaczę na ciasteczka, bo one faktycznie są inne niż wszystkie! Cieszę się, że jesteś zadowolona, mówiłam, że to najlepszy przepis piernikowy???

      Usuń
  22. A czym wysmarowalas piernik na wierzchu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozpuszczona biała czekolada z odrobiną mleka, posypane wiórkami kokosowymi i gwiazdeczki anyżowe. Smaku anyżu nie cierpię, ale zapach anyżu, choinki i piernika w jednym pomieszczeniu jest obłędny :)

      Usuń
  23. mam pytanko a ten miód ma być prawdziwy czy sztuczny

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja 5 grudnia zrobiłam zaczyn i napisz mi dobra kobieto czy do 23 grudnia będzie ok:) Jola S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No będzie, ja wstawiam 4 grudnia, piekę 22 grudnia, bo 23 mam urodziny w wtedy to ja już odpoczywam :)

      Usuń
  25. Właśnie wstawiłam ciasto na piernik do lodówki, zapach obłędny, w domu pachnie już świętami...i o to chodziło, dziękuję za przepis. I już życzę spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia, spokoju i spełnienia marzeń. Dziękuję również za inne przepisy, już dzięki nim schudłam od początku października 13kg, i walczę dalej. Super, że można spotkać takich ludzi jak Ty, którzy poświęcają tyle czasu pomocy innym. Pozdrawiam, Monika F.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba w tym pierniku właśnie o to chodzi, że wczuć się w klimat :) dziękuję :)

      Usuń
  26. Kochana piernik upieczony,zajadamy ,a dzieci wręcz twierdzą,że to najsmaczniejsze ciasto.Dziękuję za przepis,już będzie obowiązkowy.Z życzeniami spokojnych,zdrowych Świąt życzy Jola S.

    OdpowiedzUsuń
  27. Zrobiłam na te święta. Ciasto leżakowało 14 dni, bo za późno się za niego zabrałam.
    Wyszedł przepyszny, mięciutki a miałam obawy, bo z konsystencji ciasta zapowiadał się na łamiząbka. Dzięki za przepis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie cieszy, że Wam piernik smakuje! Dla mnie od lat najlepszy :)

      Usuń
  28. Składniki podane są na ten wielki piernik, który trzeba upiec na wielkiej piekarnikowej czarnej blasze, tak? Jeśli chciałabym upiec w prostokątnej brytfance, takiej jak piecze się kruche ciasto czy sernik to wystarczy 1/2-1/3 składników?
    Kto powiedział, że nie może być piernika na Wielkanoc? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej 1/2 składników na taką blaszkę sernikową. Nawet jak Ci zostanie ciasta to można zrobić ciasteczka ze zwykłych foremek (np. choinki, udekorujesz w pisanki :P). Wpiszesz Alleluja i Święta są :)

      Mój tato pewnie już zarobił ciasto, albo ma datę w kalendarzu na czerwono kiedy będzie zarabiać :)

      Usuń
  29. Cha cha cha :-) To ja też zacznę odliczać dni do trzech tygodni do świąt, żeby w odpowiednim czasie wymieszać ten piernikowy zaczyn. Ciekawa jestem bardzo co mi z tego wyjdzie bo jeszcze prawdziwego piernika nigdy nie piekłam. Tylko tego miodu sporo trzeba zużyć i to mnie troszeczkę zniechęca...ale...chyba mam jeszcze tyle w domu. I to świadczy o tym, że mój nałóg słodyczowy jest częściowo pod kontrolą gdyż w innych warunkach już dawno bym go pożarła ;-) Mam nadzieję, że moje świąteczne obżarstwo zakończy się tak jak po Bożym Narodzeniu z chwilą skończenia smakołyków w domu.
    Dziękuję za szybką odpowiedź!

    OdpowiedzUsuń
  30. Z uwagi na ilość miodu jaka w domu była "zarobiłam" piernik z 2/3 podanych w przepisie składników. Pachnie pięknie! Konsystencja chyba taka jak u Magdy czyli bardzo gęsta masa ale jeszcze raczej płynna, nie taka jak ciasto drożdżowe. Nie wiem co znaczy "wyrobić" w przypadku piernika więc wymieszałam przez kilka minut robotem, mieszadłami do drożdżowego ciasta. Już nie mogę się doczekać efektu końcowego i z niecierpliwością będę czekać na pieczenie :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Piernik szczelnie przykryty folią czeka na upieczenie. Nie widzę, żeby coś mu się działo złego mimo tej szczelności...no może odrobinę ciemniejszy zrobił się wierzch. W czwartek pewnie wieczorem będę piekła. Zamierzam przełożyć go powidłami, a na wierzch chyba jakąś polewę czekoladową zrobię...no chyba, że tą białą czekoladę za przykładem Magdy rozpuszczę :-)
    Mam jeszcze kilka pytań natury technicznej:
    1. Na jaka grubość mniej więcej powinnam rozwałkować każdy placek?
    2. Czy piernik zaraz po upieczeniu powinien być twardy czy raczej miękki?
    3. Po przełożeniu powidłami i oblaniu polewą trzeba trzymać go już w lodówce czy może stać na wierzchu? Tak mi się spodobał ten anyż gwiaździsty, że sobie go kupiłam ale już wiem, że ma bardzo intensywny zapach. Obawiam się, że jak wstawię to pachnące ciasto do lodówki to wszystko będzie pachniało piernikiem i anyżem ;-) Czy anyż jest jadalny w takiej formie czy tylko do dekoracji się go używa?)
    4. Ewentualne mrożenie ciasta: z marmoladą czy samo ciasto?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W czwartek :) Czyli zdążę odpowiedzieć.
      Ciemniejszy wierz - normalne, nawet jak rozwałkujesz możesz mieć "maziaje", to niczemu nie szkodzi.
      Grubość 1-1,5cm
      Zaraz po upieczeniu jest raczej miękki.
      Ja staram się w lodówce, ze względu na powidła, które mogą pleśnieć. A moja teściowa trzyma w chłodniejszej piwnicy.
      Anyż dekoracyjnie :) Jakbyś go może w jakimś moździerzu rozdrobniła, to by się nadawał do potraw. Ja tylko dekoracyjnie, bo zapach lubimy, smaku nie.
      Mrożenie jak najbardziej. Często robię największą blachę w piekarniku na Boże Narodzenie i od razu 23.12 kroję na porcje, zamrażam... i na feriach jak już nie ma choinki smakuje bosko!

      Usuń
  32. Miałam jeszcze zapytać o ewentualne bakalie...chyba nic na ten temat nie było. Czy do takiego piernika dodaje się rodzynki, orzechy itp? Jeśli tak to w którym momencie? Przed włożeniem do lodówki czy przed samym pieczeniem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz dodać, choć nie robiłam. Ale najlepiej przed pieczeniem wrobić je do ciasta i rozwałkować z nimi już w środku.

      Usuń
  33. Pyszny!!! Mięciutki, pachnący, nie za słodki... Piekłam (dużo krócej niż w przepisie) cztery mniejsze blaty, takie wielkości prostokątnej brytfanki. Jutro dowiem się czy teściowej też smakowały.
    Jeśli chodzi o dietetyczne odżywianie w czasie to poległam całkowicie :( Mam nadzieję, że podobnie jak w grudniu, po skończeniu słodkości uda mi się wrócić do niskokalorycznego jedzenia.
    Wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he he ! Uwierz ,że nie tylko ty poległaś i to jest przerażające :)

      Usuń
    2. Własnie :( ja tez dziewczyny.... poległam

      Usuń
  34. Noo... Przerażające jest moje łakomstwo :( Żrę jakby to był ostatni dzień mojego życia... To jest okropne, zawstydzające, po prostu brak mi słów :(
    Pocieszające odrobinę jest to, że nie tylko ja tak mam. Ale jeśli od pojutrza uda mi się wrócić do sposobu odżywiania sprzed świąt to będzie dobrze. Całe szczęście, że święta są tylko dwa razy w roku ;-)
    Teściowej piernik nie przypadł do gustu ale ona w ogóle wybredna jest :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha ha to jak wiekszość teściowych a poza tym no jak byś mogła zrobić coś lepiej niż ona :)

      Usuń
  35. witam, czy ktoś próbował zrobić ten piernik jako jedno ciasto bez przekładania? Jak w smaku? Mozna sobie poradzić bez tego dżemu czy czekolady czy jednak wskazane jest przełożenie? Pytam bo mam przepis na piernik który dojrzewa już upieczony Dodaje się do niego tylko skórkę i orzechy i się go nie przekłada niczym Jest rewelacyjny w smaku z tym ze ma ogrom kalorii Chciałabym zrobić ten piernik ale nie wiem właśnie czy jest sens go piec i nie przekładać Co sądzicie? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie suchy. Przekładam zawsze tak, żeby jak najbardziej brzegi pokryć powidłami, wtedy są zjadliwe, bo inaczej to tylko do maczania w mleku się nadają :)

      Usuń
    2. Dziękuje pięknie za odpowiedź Zrobię przekładanego :)

      Usuń