logo

logo

czwartek, 21 lutego 2013

Muszle nadziewane szpinakiem i mozzarellą





Składniki:
muszle makaronowe (25szt)
szpinak rozdrobniony (400g)
2 duże cebule (200g)
groszek zielony (200g)
1-2 ząbki czosnku
1 mała mozzarella (125g)
przyprawy (sól, pieprz)




Przygotowanie:
Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu, przemywamy zimną wodą.

Szpinak rozmrażamy, podsmażamy na patelni razem z pokrojoną w kostkę cebulą i przeciśniętymi przez praskę ząbkami czosnku. Kiedy odparuje nadmiar wody studzimy. Do zimnej masy szpinakowej dodajemy startą na tarce mozzarellę, groszek, przyprawiamy i dokładnie mieszamy. Napełniamy muszle. Można podawać na zimno, podgrzane na patelni, żeby rozpuścił się ser lub można zapiec w piekarniku. Z podanych proporcji wychodzi 25szt.

Co do mozzarelli – zastanawiałam się nad Zottarellą Light, ma mniej kalorii, ale w sumie na tyle mało jej tu dajemy, i jeszcze rozkłada się to na 25 muszli, że zwykła mozzarella nie zaszkodzi nawet na diecie. Przy zastosowaniu Zottarelli Light (157kcal/100g) a mozzarelli (254kcal/100g) różnica na 1 muszli to tylko 5kcal.




Wartość energetyczna wszystkich nadzianych muszli – 1250kcal

Wartość energetyczna 1 muszli z nadzieniem szpinakowym – 50kcal




8 komentarzy:

  1. A gdzie ten kurczak? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, czujność. Dziękuję :) Już kurczak uciekł :P

      Usuń
  2. Tak, tak, kocham makaron pod każdą postacią (Pani Magdo, jak ma Pani jeszcze jakieś fajne pomysły na makaron to chętnie skorzystam). Do tego jeszcze pierś z kurczaka na parze (gdyż mój mąż nie wyobraża sobie bezmięsnego obiadu) i obiad gotowy:)
    Karola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozmaitości na gorąco - tam są wyodrębnione dania z makaronem.

      Usuń
  3. Jeju, chyba zaraz klawiaturę zaślinię;) cudny przepis, robię w sobote na obiadek:):):)
    Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  4. Groszek mi tam jakoś nie pasował ale szpinak pycha.
    JW

    OdpowiedzUsuń
  5. Smak tej potrawy bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.Groszek też mi tu średnio pasował a okazało się że muszle tak nadziewane to PYCHOTKA.I ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu mój 4letni syn (który ostatnio jest bardzo wybredny)wcinał ża mu się uszy trzęsły :)Czyli jaki wniosek; warto eksperymentować ze smakami i nie bać się nowych połączeń smakowych.

    OdpowiedzUsuń