logo

logo

poniedziałek, 23 września 2013

Pizza z ziemniakami i rozmarynem

Składniki na spód:
woda (125ml)
mąka pszenna (180g)
drożdże (20g)
cukier (10g)
½ łyżeczki soli
olej (5ml)

Dodatki:
ziemniaki (400g)
żółty ser (100g)
przyprawy (sól, pieprz, rozmaryn, suszone zioła)

Opcjonalnie:
keczup lub dowolny sos pomidorowy (100g)


Przygotowanie:
Do miski wlewamy ciepłą wodę, dodajemy drożdże, cukier i dokładnie mieszamy. Następnie dosypujemy mąkę, sól i wyrabiamy ciasto. Pod koniec wyrabiania dodajemy olej, wtedy ciasto ładnie odejdzie nam od dłoni. Formę o średnicy 30cm wykładamy ciastem, gdyby się bardzo kleiło można dodać na wierzch odrobinę oliwy i wtedy łatwiej je rozciągnąć. Ciasto ma być bardzo cienkie. 
Na cieście układamy ugotowane wcześniej ziemniaki pokrojone w cienkie plastry na przemian z plasterkami żółtego sera. Całość posypujemy przyprawami i rozmarynem. Pizzę zostawiamy na około godzinę do wyrośnięcia, pieczemy w temperaturze 200st. około 20-25 minut na termo obiegu.



Wartość energetyczna całej pizzy – 1420kcal

Wartość energetyczna 1 porcji (1/4 pizzy) – 355kcal




Moje pierwsze skojarzenie na temat tej pizzy było takie: Jak można jeść pizzę z ziemniakami? Ale gdy moje dzieci w prawdziwej włoskiej pizzerii zobaczyły ziemniaki, to wybór był oczywisty, bo to pyrożercy. Sceptycznie do tego podchodziłam, ale smak faktycznie nam podpasował. Oczywiście włoska pizza miała o wiele więcej sera i 2 razy grubsze ciasto, ale na potrzeby bloga przedstawiam wersję odchudzoną, która stała się naszą ulubioną pizzą po powrocie z urlopu. Ciekawostką jest to, że tak naprawdę dopasowuję ją do potrzeb mojej rodziny, bo każdy je inaczej. Oryginalny przepis zawiera same ziemniaki, żółty ser i rozmaryn i taką lubi mój mąż. Opcja druga dla syna – z keczupem (keczupem smarujemy ciasto, potem układamy ziemniaki i ser), ale bez rozmarynu. Opcja dla córki – z keczupem, ale bez sera i rozmarynu. Opcja dla mnie – z keczupem, z rozmarynem, ale bez sera. Poniżej wyliczenia kaloryczne dla wszystkich opcji. W nawiasie kaloryczność 1 porcji (1/4 pizzy).



Wartość energetyczna całej pizzy wersja oryginalna (przepis) – 1420kcal (355kcal)

Wartość energetyczna całej pizzy wersja z keczupem i ziemniakami – 1165kcal (290kcal)

Wartość energetyczna całej pizzy wersja z keczupem, ziemniakami i serem – 1545kcal (385kcal) 



13 komentarzy:

  1. Zjadłabym nawet teraz, super wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobrze to wygląda. Nigdy nie sądziłam, że pizza może tak wyglądać oraz być tak urozmaicona. Chyba zacznę bardziej eksperymentować z tym daniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pizza z ziemniakami ... też bym nie pomyślała, że może być dobra, muszę spróbować :))

    OdpowiedzUsuń
  4. A pisała Pani że u was w domu pizzy się nie jada ani w knajpie ani zamówionej ani nawet takiej robionej w domu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W knajpie czy zamówionej nie jada się nigdy. Domową robię bardzo odchudzoną lub idę w stronę zdrowej pizzy (otrębowy lub pełnoziarnisty spód, tylko zdrowe dodatki, brak żółtego sera). Na blogu w ciągu dwóch lat pojawiło się dosłownie kilka przepisów, nie wiem czy jest pięć? I to są te wszystkie pizze, które były w domu przez dwa lata. Więc nie wiem czy te kilka razy można nazwać czy się jada czy nie jada. Na ścisłej diecie pizzy nie było, teraz mamy takie limity dzienne kalorii wyznaczone, że możemy sobie na domową odchudzoną pozwolić. No a ta pizza to wspomnienie minionego urlopu, nie mogłam się oprzeć :)

      Usuń
    2. Przecież napisała, że jadła tę pizzę we włoskiej knajpce...A Ty anonimie, pojechałbyś do Włoch i nie zjadł prawdziwej pizzy? Życie jest tylko jedne i nie samą dietą człowiek żyje

      Usuń
    3. No też czasem trzeba być po prostu normalnym.

      Usuń
  5. A ja polecam tartę na pełnoziarnistej mące, też dobre, a zdrowsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pardon, pizzę, nie tartę, ale tarta pełnoziarnista też pyszna :)

      Usuń
    2. Też dobra, ale coś mi dzieci się wypięły na "szare" wypieki, więc dla świętego spokoju póki co na weekendowe obiady biała idzie.

      Usuń
  6. Ziemniaki- węgle, ciasto - węgle, ser - tłuszcz. Czytam Pani bloga od dawna, więc wiem że nie zna się Pani na prawdziwie zdrowym podejściu do odżywiania ale niestety ten przepis to samo zło. Kaloryczność to jedno, a zapotrzebowanie na makroskładniki to drugie. Policzyłam z ciekawości i Pani propozycja to 195 g węglowodanów - ja w ciągu dnia spożywam 140. Smak zdrowia, nie ma co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ trzeba być skrzywionym, żeby wszystko przeliczać tak skrupulatnie jak Pani ! Szkoda życia! Jeżeli ktoś odżywia się zdrowo tak jak pani Madzia, to od czasu do czasu nawet 500g węglowodanów nie zaszkodzi!!! Ja swoich węglowodanów nawet nie liczę... zjadam ich mnóstwo w ciągu dnia i dobrze mi z tym :):) Pani Magda to normalna zdrowa kobieta, która wie, że jeść trzeba wszystko! ehhh niepotrzebnie sieje Pani tyle hejtu... Zamiast zaglądać na tego bloga, niech zajmie sobie Pani czas przeliczając wszystko zjedzone ... Pozdrawiam panią Madzie, a Anonima nie !

      Usuń