logo

logo

poniedziałek, 5 października 2015

Kasza manna z jabłkami i cynamonem

 



Składniki:
mleko (500ml)
kasza manna (40g)
cukier (30g)
jabłka (500g)
sok z cytryny
cynamon


 



Przygotowanie:
Jabłka obieramy (waga 500g po obraniu), wydrążamy gniazda nasienne i kroimy w cząstki. Wrzucamy do garnka, kropimy sokiem z cytryny, żeby nie ciemniały. Podlewamy wodą i gotujemy na małym ogniu, co jakiś czas mieszając. Kiedy jabłka zaczną się rozpadać wyłączamy gaz. Jeśli używamy słodkich jabłek, nie powinno być potrzeby dosładzania.
Przygotowujemy kaszę mannę. Do garnka wlewamy mleko, wsypujemy cukier i kaszę mannę. Gotujemy na małym ogniu, około 10 minut, aż kasza lekko zgęstnieje. Kaszę rozlewamy do czterech szklanek lub pucharków, naprzemiennie z prażonymi jabłkami. Każdą warstwę jabłek posypujemy cynamonem. Z podanych proporcji wychodzą 4 desery. 



Wartość energetyczna wszystkich składników – 765kcal

Wartość energetyczna 1 porcji – 190kcal 



 

18 komentarzy:

  1. Jabłka i cynamon to moje ulubione połączenie na okres jesienno-zimowy. Zawsze łączyłam je z ryżem, ale nie próbowałam z kaszką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląda świetnie, prawdziwy jesienny deser

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi i wygląda przepysznie! Muszę wypróbować bo kocham połączenie jabłek i cynamonu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam kaszę i jabłka z cynamonem też, ale nigdy tego nie łączyłam. Najwyższy czas spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł na deser! :)
    Musi być przepyszny! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda tak że aż ślinka cieknie. A ja ostatnio mam niestety fazę na słodyczę wiec może taki deser będzie dobrym zamiennikiem.Można by też było ugotować kaszę jaglaną na mleku a potem zblendować. To możę dla tych co nie lubią kaszy mannej .

    OdpowiedzUsuń
  7. pyszne i zdrowe polecam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Pyszyny deser. Ja zrobiłam mus do słoików jakiś czas temu więc przygotowanie deseru zajęło mi dosłownie 5 min a zjedzenie go jeszcze mniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam pytanie z innej beczki zupełnie czy liczy Pani dalej kalorie bo ostatnio cały czas chodzi mi po głowie żeby przestać to robić zacząć próbować myśleć racjonalnie co jest dla mnie dobre co nie bo od natłoku informacji to już łeb pęka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do mnie,ale może podpowiem jak ja robię... liczenie łatwo przechodzi w obsesję, teraz jestem na etapie "jeść racjonalnie", bo kilogramy zgubione,ale miło by było to utrzymać... nie ważę już dokładnie każdego produktu,ale liczę to co zjadam tak mniej więcej, nadal smażę sposobami Magdy, staram się jeść zdrowo, ale pozwalam też sobie na małe przyjemności,ale z głową...
      Jak się liczyło kcal to w głowie nam zostaje kaloryczność produktów "tak wzrokowo" ,wiemy też co można jeść a czego unikać,a to bardzo pomaga, w końcu nie można do końca życia ważyć każdego produktu... wszystko zależy jednak od samodyscypliny,a to czasem nie takie łatwe :) Pozdrawiam, Anka
      Mi na etapie odchudzania jednak liczenie bardzo pomagało, łatwiej było nad tym wszystkim zapanować :)

      Usuń
    2. Podpisuję się pod powyższym.

      Kaloryczność ogarniam wzrokowo i pilnuję jedynie, żeby nie ładować się przypadkowo skubniętą przekąską pomiędzy posiłkami.
      Wiem ile czego mam dać na talerz, żeby zachować standardową ilość kalorii np na obiedzie. Nie wnikam czy kaszy nałożyłam 30g czy 42g, traktuję to jako oscylowanie w granicy błędu. To samo z surówkami, objętościowo je oceniam. Na przykład wiem, że typowo warzywne zawsze mi wychodzą w podobnej kaloryczności, a takie z dodatkiem jajka o większej, a z serkiem wiejskim jeszcze inaczej. Tak bez wagi funkcjonuję około 4 ostatnich lat, ale pierwszy rok po diecie, która trwała około 5 miesięcy (czyli rok i 5 miesięcy) raczej ważyłam to co jadłam. Potem stopniowo nie ważyłam składników poszczególnych w surówce (bo i tak mi wychodziło podobnie mimo mniejszej/większej marchewki) ani owoców (liczyłam je w szt a nie w kaloriach) i tak doszłam do tego, że po odstawieniu wagi kuchennej moja waga się nie zmieniała i wyszłam z tego przyzwyczajenia. I tak jak mówisz, przy ważeniu łatwiej nad wszystkim zapanować. I myślę, że po diecie jak się nie wierzy samemu sobie, to lepiej ważyć, bo inaczej łatwo mieć jojo, jeśli samodyscyplina zawodzi.

      Usuń
  10. Deser Wyprobowany ☺
    Jest znakomity ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robię coś podobnego,tylko z budyniem zamiast manny, też pyszne:) Anka

      Usuń
  11. czy przekładamy warstwy na ciepło? i zjadamy na ciepło :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niecierpliwy syn i mąż zjedli na ciepło, a my z córką na drugi dzień z lodówki, dobre w każdym przypadku. Ale przekładamy na ciepło, w sensie kasza ciepła, bo mus niekoniecznie musi być ciepły.

      Usuń
  12. to jest przepyszne!!!! robiłam już ze trzy razy!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pycha, pycha, pycha...chyba dzisiaj znów zrobię :) Ania

    OdpowiedzUsuń