logo

logo

wtorek, 1 marca 2016

Kilka słów o makaronie

Ostatnio usłyszałam, że czas porzucić makaron, bo jeśli tego nie zrobię, to zostanie mi tylko wstąpienie do Kościoła Latającego Potwora Spaghetti.
Tak więc nie miałam wyjścia i 28 lutego wzięłam dwa wdechy, rzuciłam makaron i przepłynęłam 3 razy bez niczego do połowy basenu i z powrotem! 
Mąż skomentował: Całkiem nieźle, ale teraz musisz jeszcze popracować nad tym, żeby mieć mniej paniki w oczach :)
Także moje postanowienie noworoczne idzie z kopyta, mam nadzieję, że Wasze również!

Moje dzieci poszczą zbierając otrzymane słodycze do skrzyneczek, także na słodko tego wydarzenia nie świętowałam. Ale czuję się uskrzydlona moimi postępami na basenie i z tej okazji w marcu wracam do Was z czymś nowym. Mam nadzieję, że znajdę czas na gotowanie!

Nawet śnieg nie jest w stanie mnie zdołować :) Byle do wiosny!

11 komentarzy:

  1. Gratuluje, też bym chciała umieć pływać

    OdpowiedzUsuń
  2. Znakomicie!!! To już naprawdę nieźle, bo sama wiem, że niełatwo nauczyć się pływania w dorosłym życiu. Oby tak dalej!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam Twoje dzieci, że potrafią odkładać słodycze - ja bym wszystkie zjadła na raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni planują to samo w Wielką Sobotę po święceniu :)

      Usuń
  4. Gratulacje! Jak panika w oczach zniknie, to wtedy będzie prawdziwy szał.

    A dzieciaki? Tu jeszcze większe brawa... ja bym nie wytrzymała bez słodkości.

    OdpowiedzUsuń
  5. HeHe ... a ja, czytając ten post, o zwykłych kluskach myślałam... :) MAKARON !!! Gratuluję, tak trzymać i pływanie samo przyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. What a good blog you have here. Keep Your Work Up....

    OdpowiedzUsuń